Kierunek: agencja towarzyska

Pamiętam jedną lekcje polskiego, jeszcze za czasów mojego liceum. Dyskutowaliśmy na temat „Zbrodni i kary”, a dokładniej, przypatrywaliśmy się motywom postępowania Sonii.
/ 25.04.2009 00:56
Pamiętam jedną lekcje polskiego, jeszcze za czasów mojego liceum. Dyskutowaliśmy na temat „Zbrodni i kary”, a dokładniej, przypatrywaliśmy się motywom postępowania Sonii.

Tutaj pojawił się wyraźny podział – koleżanki w dużej mierze potępiły zachowanie dziewczyny (bo „przecież zawsze można znaleźć jakąś pracę – niekoniecznie na ulicy”), ale już chłopcy stanęli w jej obronie. Na koniec, tuż przed dzwonkiem, wstał kolega i… zamknął dyskusję słowami” „Ale co wy chcecie? Przecież prostytutka to najstarszy zawód świata. Poza tym, żadna praca nie hańbi!”. Koniec. Do tematu już, przynajmniej na lekcji języka polskiego, nie wróciliśmy…

Prostytutki były, są i prawdopodobnie będą (chociaż czasem nazywane są: pannami do towarzystwa czy call girls). W dzisiejszych czasach przestały już tak dziwić panie stojące przy międzynarodowych drogach czy w niektórych bramach. W miastach działają oficjalnie agencje towarzyskie, a numery telefonów nie są przekazywane pokątnie, z rąk do rąk. Doszła jednak w ostatnich latach trzecia grupa kobiet, oferująca, za odpowiednią zapłatą seks, czyli dziewczyny, które reklamują swoje usługi w Internecie - często chodzi o tzw. sponsoring (za pokrywanie kosztów utrzymania, gotowe są spełniać zachcianki osoby, która płaci). Dlaczego godzą się zarabiać ciałem? Powodów jest wiele, jednak od dawna bardziej intrygowała mnie ta druga strona. Dlaczego tyle osób płaci za seks? Długo myślałam, że chodzi tu o jeden typ mężczyzn – nieśmiałych, mających małe poczucie własnej wartości lub problemy zdrowotne. Mit uczciwych mężów, którym agencja jest obca, pewnego dnia prysnął. Dziś już wiem, że za seks płacą niekiedy nawet kobiety, pracujące tyle, że nie mają czasu i ochoty angażować się w stałe związki. A jednak, to mężczyznom poświęcę ten tekst. Dlaczego młodzi, atrakcyjni panowie przed trzydziestką, tak często odwiedzają agencje? Przecież… nie chodzi tu o problem ze znalezieniem kobiety!

Kierunek: agencja towarzyska

Mężczyźni (przynajmniej ci stanu wolnego) już się tak nie kryją jak dawniej, jeśli przyjdzie im za seks zapłacić. Nie mają kobiety, chcą się odprężyć, stać ich - czemu nie? Wśród moich znajomych są dwie osoby, które otwarcie przyznały się, że jednorazowo odwiedzili agencje towarzyskie. Obaj mężczyźni w tamtym czasie nie byli z nikim związani, a wygrała… zwykła ciekawość. Chociaż były i inne powody. Jeden z kolegów przyznał, że nagle zaczął więcej zarabiać i „poczuł pieniądz”. Nie musiał się liczyć z tym, ile wydaje, więc zaszalał pewnego dnia w agencji. Przy okazji, przekonał się, jak to jest, gdy ma pewną władzę i może całkowicie kontrolować, jak seks będzie wyglądał. Jednak… już na powtórkę z rozrywki ochoty nie miał. Po co płacić za coś, co można mieć za darmo? – skomentował na koniec. Drugi znajomy nie zdecydowałby się na wizytę w agencji, gdyby nie kumple – razem raźniej, a jego też ciekawiło, czy będzie „jakoś inaczej”. Stwierdził później, że zbyt niezręcznie się czuł, by odczuwać przyjemność.

Mieszkając jakiś czas w większym mieście, miałam panie po sąsiedzku. Ileż to wieczorów spędziłyśmy z koleżankami, komentując… nie, nie stojące na ulicy prostytutki, a mężczyzn, którzy je odwiedzali. Średnia wieku? Około trzydziestki. Po samochodach widać było, że są to osoby świetnie zarabiające - co więcej, zadbane i atrakcyjne. Może więc rację mają seksuolodzy, którzy dopatrują się zainteresowania takiej grupy społecznej paniami w agencjach, dzisiejszym stylem życia? Wszystko ma być szybko. Także seks. Po co komplikacje, zobowiązania, tracenie czasu na randki? Jeśli ktoś wychodzi z pracy codziennie po 20.00, niekiedy potrzebuje się zabawić. I tyle!

Co jednak sądzą internauci na temat płatnego seksu? Dlaczego mężczyźni, zdaniem niektórych, korzystają z takich usług? Czytając fora, można wiele ciekawych opinii poznać.

„Odpowiedź jest prosta: Mężczyźni korzystają z agencji towarzyskich, bo... są! Gdyby ich nie było, to by z nich z pewnością nie korzystali.” (interia.pl)

Tylko… co by się działo, gdyby agencji nie było? Kiedyś też sądziłam, że problem sam z siebie by się rozwiązał. Są jednak osoby, które nie mają partnerów, a nagle odczuwają silną potrzebę, by rozładować napięcie – dziś mogą skorzystać z usług pań na telefon. Obawiam się, że nie mając takiego rozwiązania, zwiększyłaby się ilość gwałtów i dramatów rodzinnych.

„Szukają tam tego, czego nie dostają od żony: pikanterii, urozmaicenia, adrenaliny. Małżeństwo to trumna wzajemnych zachowań erotycznych, rutyna…” zaczął swój wpis inny internauta, podpisując się „doświadczony 16 latami małżeństwa”. (interia.pl)

Czy to oznacza, że kobiety mają spełniać każdą zachciankę mężczyzn? Bądźmy szczerzy - jeśli będą chcieli iść do agencji, i tak pójdą. Warto jednak troszczyć się o urozmaicenie życia seksualnego. To prawda, rutyna potrafi zniszczyć nawet najlepszy związek. Ciekawe pytanie mężczyznom zadała jedna internautka, komentując wcześniejszy wpis: „Czy nie idziecie na łatwiznę, bojąc się Waszym żonom wyjawić swoje pragnienia i fantazje???”
Może więc racja leży jak zwykle pośrodku?

Jak wygląda „seksualna mapa Polski”? Jakiś czas temu agencjom towarzyskim przypatrzyło się „Metro” (więcej: http://www.emetro.pl/emetro/1,50145,2326493.html). Jak można przeczytać już we wstępie, „Opolanie najchętniej ze wszystkich mieszkańców Polski odwiedzają agencje towarzyskie! W rankingu gonią ich rolnicy z Podlasia”. Badania, przeprowadzone na zlecenie prof. Izdebskiego przez OBOP, objęły 3000 dorosłych mężczyzn w wieku do 49 lat z różnych rejonów Polski. Jak się okazało, „na pierwszym miejscu rankingu znaleźli się mieszkańcy województwa opolskiego, gdzie co dziesiąty mężczyzna korzysta z usług pań lekkich obyczajów!” Trudno mi jednak uwierzyć, że w mieście działa jedna agencja towarzyska. W moim? Rok temu oficjalnie działających było co najmniej… siedem!

Może więc czas przestać udawać, że w kraju katolickim jedynie wyjątki korzystają z płatnego seksu? Jeśli jednak ktoś odwiedza agencję, należy zawsze pamiętać o zabezpieczeniu. Czasem dobrze też sobie postawić pytanie, czy warto, dla chwili przyjemności, ryzykować utratę rodziny i dobrego imienia. Żonaci, korzystający z pań na telefon, nie mogą liczyć na zrozumienie społeczeństwa. Samotni? Im już sąsiedzi tak do sypialni nie zaglądają…

(a.)
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (7)
/08.04.2015 10:45
musi byc starsza lat 50 z siedlec i ile bedze uslugy kosztowac
/18.11.2011 21:49
bo mężczyzni by wleżli na wszystko co się rusza
/07.07.2009 08:28
kilka refleksjii: Jezeli burdel bedzie zlegalizowany i praca w nim jak kazda inna, to niech ja wykonuja n.p. dzieci zwolennikow tych pogladow. niech one osobiscie chronia reszte spoleczenstwa przed przestepcami seksualnymi. Dziwne , ze nie organizujemy ogrodkow, gdzie n.p. zlodzieje mogliby wyzywac sie po to by nie krasc wsrod normalnych ludzi. Nie ma zreszta dowodow, ze taka zaleznosc istnieje. wrecz odwrotnie pornografia i prostytucja pobudza raczej do aktywnosci przestepczej. Dobrowolnosc pracy w burdlu jest watpliwa, na swiecie rodzice sprzedaja dzici, by byly za mlodu wdrozone, czesto tez sa to ofiary pedofilii, narkomanii. Mitem jest ze tak dorabiaja studentki. Zastanowcie sie jakie naprawde potrzeby zaspakaja u waszych mezow czy tatusiow wiz. w burdelu, i dlaczego jedne maja placone a inne za darmo. Warty zastanowienia cytat L. Kolakowskiego"co nas pociaga w zjawiski streap-teasu" tylko naiwniacy wyobrazaja sobie ze tu chodzi o seks
POKAŻ KOMENTARZE (4)