Kok - kokarda

Misterne i zabawne upięcie. Zamiast węzełków czy różyczek - po prostu kształtna kokardka z włosów.
kobieta, modelka, makijaż, fryzury

Bardzo efektowna fryzura. Pod warunkiem, że zrezygnujesz z innych mocnych akcentów w makijażu i ubraniu.

Kto ją polubi?
To fryzura z gatunku "odsłaniam wszystko". Wymaga proporcjonalnej twarzy. Za to ładnie modeluje kształt głowy, maskując np. płaski tył.

Warunek: włosy co najmniej do ramion - przy krótszych zabraknie Ci kilku centymetrów do zawiązania kokardki. Raczej bez grzywki - przy niej kok wyglądałby banalnie (długą grzywkę możesz zaczesać do góry i wygładzić żelem).

Potrzebujesz: pianki, lakieru, wosku, gumki do włosów, wsuwek.

Jak to zrobić?
- Dosyć wysoko z tyłu głowy zwiąż kucyk. Wcześniej nałóż na włosy piankę, głównie na tę część, która będzie gładko przylegać do głowy.
- Podziel kitkę na dwa pasma: jedno (centralnie, z góry) cieńsze i resztę. Tę większą część owiń sobie wokół dłoni, tak jakbyś motała włóczkę, końcówkę schowaj pod spód. Wyjmij rękę, zamotane pasmo przytrzymaj poziomo przy głowie i przewiąż tym cieńszym pasmem (raz z jednej, raz z drugiej strony gumki). Końcówkę schowaj pod spód, podepnij wsuwkami lub szpilkami.
- Fryzurę utrwal lakierem. Nie przejmuj się wystającymi z niej pojedynczymi kosmykami.

Trik: jak "ujarzmić" kok?
Radzi fryzjer Maciek Wróblewski: Dobrze wygładź włosy, z których będziesz go upinać. Użyj do tego wosku. Dzięki temu pasma zachowają elastyczność i dadzą się modelować. Po lakierze stałyby się sztywne, a po mleczku wygładzającym - sypkie.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (16)
/5 lat temu
Pamiętacie fryzury ślubne sprzed kilku lat? Przeglądałam niedawno zdjęcia rodzinne i przysięgam, że byłam w szoku gdy po latach zobaczyłam swoje zdjęcie ze studniówki. Warkoczyki spięte w ciasny, wylakierowany kok i nawet chyba odrobina brokatu. Masakra. Podobnie było ze ślubnymi upięciami. A dziś? Znacznie delikatniej, naturalniej, bardziej kobieco. Jest po prostu pięknie. Nie lakierujemy już włosów tak, by przypominały sztywny chełmofon. Nie sypiemy torby brokatu. Owszem kokarda jest już nieco oklepana, ale czy nie ładna? Dwa tygodnie temu byłam na ślubie znajomej. Miała rozpuszczone naturalnie kręcone włosy. Z jednej strony miała wpięty kwiat. Niby nic, zwykłą fryzura (podobną nosi na co dzień), a wyglądała bosko. Kobieco, zwiewnie, eterycznie. Coraz częściej jestem przekonana, że mniej znaczy więcej. Idąc na wystawne przyjęcie już nie robię tapiru jak kiedyś, a włączam ulubioną prostownicę Remingtona, spryskuje włosy sprayem Got2B, a po prostowaniu wcieram w końce olejek arganowy. Błyszczą pięknie, są idealnie proste i niezwykle kobiece. 10 lat temu pewnie mozolnie wbijałabym w nie masę spinaczy i użyła pół puszki lakieru.
/10 lat temu
na ślub trez to zalezy od gustu i stylu całej ceremoni i oczywiscie panny mlodej...
/12 lat temu
fryzura ślubna powinna być dopracowana i szczególna a te przedstawione tutaj nadają się na wyjście do sklepu albo na spacer modelki prezentują się fajnie ale na ślub to fryzury na pewno nie są
POKAŻ KOMENTARZE (13)