POLECAMY

Życie z maminsynkiem

Życie z mężczyzną, który z każdym problemem pędzi do mamy, nie może być łatwe. Szczególnie, jeśli mamusia za każdym razem próbuje interweniować i wtrąca się w małżeńskie sprawy.

Życie z mężczyzną, który z każdym problemem pędzi do mamy, nie może być łatwe. Szczególnie, jeśli mamusia za każdym razem próbuje interweniować i wtrąca się w małżeńskie sprawy. Nie wiem, czy istnieją jakieś „domowe” sposoby na zmianę zachowania partnera – maminsynka, ale przecież trzeba próbować, być może któryś okaże się skuteczny.

Życie z maminsynkiem

Fot. Depositphotos

Zaprzyjaźnij się z teściową

W większości przypadków matki mężczyzn będących maminsynkami nie znoszą konkurencji w postaci żony swojego syna. Kochają swoje dziecko ponad wszystko i gdyby mogły, z pewnością zatrzymałyby je przy sobie. On z kolei przywykł do kochania wyłącznie jednej kobiety przez całe życie, więc to, że otworzył się na drugą kobietę już jest krokiem naprzód.

Zaproś teściową na pogaduchy, kawę lub pyszne ciasto, jeśli jesteś mistrzynią sztuki cukierniczej. Pokaż się z jak najlepszej strony i spraw, by uwierzyła, że zrobisz wszystko, by uszczęśliwić jej syneczka. Jeśli jego matka zobaczy, że będziesz dbała o swojego męża – być może stanie się dla ciebie oparciem i nie będzie próbowała z tobą konkurować.

Możesz również poprosić teściową o rady lub wskazówki związane np. z potrawami jakie lubi twój mąż. Jeśli na każdym kroku słyszysz od niego, że mamusia robi lepszy rosół – poproś jego matkę o radę, a w przyszłości zaskocz go zupą do złudzenia przypominającą smakiem tą z rodzinnego domu.

Zmiana pantofla


Mężczyzna, który dotychczas był pod pantoflem mamusi, bardzo łatwo może przejść pod pantofel żony – tak pocieszają psychologowie, ale chyba tylko oni znają magiczne sposoby na to, by właśnie tak się stało. Wówczas możemy się tylko cieszyć, że mamy tak posłusznego męża. Rozejrzyj się w swoim otoczeniu, być może gdzieś koło was żyje kobieta, której udało się okiełznać maminsynka i teraz chętnie podzieli się swoimi doświadczeniami oraz poradzi, jak się zabrać za „nawracanie” mężczyzny.

Jeśli mimo wszelkich środków i sposobów na wyrwanie własnego Męża spod maminej spódnicy zawiodą, rozejrzyj się za innym mężczyzną – może, gdy poczuje ukłucie zazdrości, zrozumie swój błąd i wyrwie się spod maminego pantofla w ciągu chwili. W przeciwnym razie, może się okazać, że po prostu nie wart był ciebie i twojego życia, więc dobrze się stało, że zostawiłaś go jego matce – będziesz miała okazję, by znaleźć sobie kogoś, kto będzie potrafił sam zadbać o siebie i swoją rodzinę.
 

Karolina Małgorzata Górska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (38)
/2 lata temu
Mój mąż to maminsynek. Ale dopiero od niedawna. Sprawa wyszła na jaw kilka dni po ślubie. Od tej pory, a minęły już 2 lata, mam "przerąbane". Moje życie jest do bani, a ja w sumie sama ledwo się trzymam. Teściowa razem z moim mężem wymyślają sobie na mnie nawzajem niestworzone historie i na wzajem sobie przytakują, że tak własnie było. Ja dopiero po jakimś czasie dowiaduje się, że coś zrobiłam albo coś powiedziałam. Coś co oczywiście nigdy nie miało miejsca. Mąż opowiada wszem i wobec jaka jestem niedobra dla niego, jak wielką robie mu krzywdę swoim zachowaniem. Teściowa mnie nienawidzi właśnie dlatego, że jestem taka niedobra dla jej syna. Jakiś czas temu groziła mi, że mnie uderzy. Po pewnym czasie faktycznie spróbowała. Jednak obecny przy tym mój mąż rozgłosił wszystkim, że to ja próbowałam uderzyć teściową. Takich sytuacji są setki. Innym razem teściowa wyrzuciła mi, że zajmuje się moim dzieckiem. Po tym jak powiedziałam o tym mężowi on z miejsca stwierdził, że na pewno kłamię, a teściowa oczywiście wszystkiego się wyparła. Mąż utrudnia mi kontakty z rodziną, nie pozwala zabierać mi córki do moich rodziców. Kiedy już uda mi się pojechać do rodziców po powrocie "strzela mi focha", nie chce nic jeść, wychodzi z domu i idzie do swojej matki. Pomóżcie bo już nie wiem co robić i sypię się trochę.
/2 lata temu
kochana daj jakiś namiar do siebie może facebook albo adres e mail...znam od podszewki sama mam tak od 6 lat a dobudowaliśmy się do teściów...mi nie jest łatwo płakałam panikowałam a teraz jestem na etapie ,, wszystko jedno,, razem łatwiej więc jak chcesz to wymienimy się doświadczeniami
/9 lat temu
Proszę wybaczyć, ale osoba która pisała ten artykuł niewiele wie o maminsynkach... Zaprzyjaźnić się z teściową? Matką maminsynka? Przecież to nieporozumienie! Owszem, można zaprzyjaźnić się z teściową w normalnych rodzinnych układach, ale matka maminsynka nie chce przyjaźni z wybranką syna, bo dąży tylko do tego, by zniknęła z ich życia. Maminsynek jest świadomie przez swą matkę latami uzależniany od siebie i wpędzany w poczucie winy (fikcyjnej, bo obiektywnie na to patrząc jej nie ma). Jego wiecznie schorowana, osamotniona, źle się czująca, poświęcająca całe swe życie dziecku i bezradna matka nigdy nie pozwoli, aby jej syn miał równie silną jak z nią więź z partnerką. Bo będzie musiała po wielu długich latach nagle obnażyć prawdę, że wcale nie jest aż taka schorowana, ma znajomych i rodzinę tylko sama zaniedbała z nimi relacje, jest w całkiem niezłej kondycji, zostawiała swe dziecko w przedszkolu jak każdy i umie sobie sama poradzić w większości sytuacji. Jej syn, gdyby to odkrył, mógłby zrozumieć, że obiekt jego bezgranicznej miłości i największy autorytet w życiu jest po prostu przeciętnym człowiekiem, a on przez lata ślepo zaspokajał jej wyimaginowane potrzeby poświęcając karierę, studia w innym mieście i przynajmniej kilka fajnych związków. Nigdy nie męczyłabym się z gotowaniem zupek, jakie lubi mój maminsynek, bo maminsynek nawet nie wie, co lubi. Ten z którym byłam uwielbiał moje obiadki właśnie dlatego, że były inne niż jego matki - choć za każdym razem je krytykował (w obecności teściowej - jak jej nie było, to brał dokładkę). Teściowa nigdy nie jadła z nami, bo mówiła, że ona takich obiadów jak ja gotuję po prostu jeść nie lubi. Pewnego dnia wróciłam do domu wcześniej i zastałam teściową, która z garnka wyjadała gorliwie zupełnie zimny ugotowany przeze mnie barszcz. Zaproponowałam jej, że go podgrzeję i naleję do talerza, ale skwitowała to prosto, idealnie dla matki maminsynka: nie nie, ja tylko sprawdzałam, czym karmisz mojego syna. Maminsynizm to patologia emocjonalna i uzależnienie, nie inne jak uzależnienie od alkoholu, seksu, pracy, hazardu. Uzależnionym jest maminsynek, czynnikiem uzależniającym - matka. Wiemy dobrze, jak postępuje się z uzależnieniami - odcina się uzależnionego od czynnika. Ot i cała rada. Jak maminsynek nie widzi problemu i odcięcie od pępowiny jest nierealne to czas najwyższy, aby znaleźć sobie innego faceta. Nie łudźmy się nadzieją, że maminsynek będzie o niego zazdrosny i w mig odetnie pępowinę i będzie chciał z nami być. Zapewne zraniony wtuli się w cyca mamy, która powie mu: a nie mówiłam Ci synku, że ona mi się nie podobała? Dlaczego związałam się z maminsynkiem? Bo ujęła mnie jego miłość i szacunek do matki, to, że jest dobry i posłuszny, zawsze oddany i pomocny, zaangażowany. Myślałam, że będzie taki sam dla mnie i będzie powielał ten fajny wzorzec. Teraz jednak wiem, że w przypadku maminsynka jego partnerka będzie zawsze przez niego traktowana odwrotnie. Najlepsza rada? Jest wielu fajnych niemaminsynków na świecie. Ja to już teraz, po zmarnowanych długich miesiącach z maminsynkiem wiem :)
POKAŻ KOMENTARZE (35)