Święta - egzamin na perfekcyjną panią domu

Święta Bożego Narodzenia – czas radości, miłości, refleksji... Brzmi pięknie, tylko czy ktoś ma na to czas? Na pewno nie kobiety! Jako osobie płci żeńskiej, okres przedświąteczny kojarzy mi się z przygotowaniami do egzaminu na perfekcyjną panią domu, której koronacja lub abdykacja następuje w Wigilię.

Święta Bożego Narodzenia – czas radości, miłości, refleksji... Brzmi pięknie, tylko czy ktoś ma na to czas? Na pewno nie kobiety! Jako osobie płci żeńskiej, okres przedświąteczny kojarzy mi się z przygotowaniami do egzaminu na perfekcyjną panią domu, której koronacja lub abdykacja następuje w Wigilię.

Święta - egzamin na perfekcyjną panią domu

Fot. Depositphotos

Mam wrażenie, że Boże Narodzenie to czas, kiedy nawet feministki biorą ścierę i pucują podłogi, by za chwilę zabrać się za pieczenie ciastek w kształcie reniferów. Presja ze strony społeczeństwa, wszelkich poradników, ale i wewnętrznego poczucia obowiązku jest tak wielka, że nie pozwalamy sobie na "zlekceważenie sprawy".

Zobacz też: Presja społeczna związana z płcią

Ciśnienie i presja w święta

Przyjęło się, że dom w święta ma lśnić czystością. Tylko wtedy trzepie się dywany, pastuje podłogi, odkurza za szafami, nie wspominając o myciu okien i nieużywanych kieliszków stojących w witrynach. Dom ma pachnieć domowymi wyrobami – ciastem, pieczenią i przyprawami. Stół ma uginać się nie tylko pod ciężarem dwunastu potraw, ale i ozdób w postaci dekoracyjnych pater, serwetek, stroików ze świerku i jemioły. Kupowanie gotowych produktów to ostateczność. „Stań na rzęsach”, ale zrób sama, a w czasie Wigilii wyglądaj na wypoczętą, zadbaną i zadowoloną z życia. Przecież to możliwe, wszystko jest kwestią organizacji. Jasne. Jak dla kogo...

Wypoczynek w święta? Niekoniecznie w domu

Święta trwają dwa dni. Zupełnie jak weekend. Z tą różnicą, że w weekend nie trzeba pracować w domu, a w święta zazwyczaj nie ma innego wyjścia. Choć są panowie, którzy przygotowują święta, to jednak najczęściej ich rola sprowadza się do umocowania choinki na stojaku i zabicia karpia. Większość obowiązków spada na kobietę i to ona odpowiada za ostateczny efekt i stworzoną atmosferę. Stereotypowe? Może, ale dawno nie widziałam zrelaksowanej kobiety podczas świąt. Czy w dwa dni da się wypocząć po maratonie przygotowań? Wątpliwe. Mając na uwadze spotkania z rodziną (nie zawsze lubianą teściową), obsługiwanie gości, sprzątanie po nich, zabawianie dzieci, obowiązkowe wyjście do kościoła i przygotowanie jedzenia jak dla hordy wojska, jest się jeszcze bardziej zmęczonym, niż przed nimi. Naprawdę, nie dziwię się kobietom, które w tym czasie pakują walizki i wyjeżdżają z domu. Jeśli w święta mają zamiar świętować, to tylko gdzieś daleko.

Masz prawo mieć dość świąt

Gorączkowo zaczyna robić się w połowie grudnia. Kupowanie zapasów pożywienia, „trafionych” prezentów, robienie planu, który uwzględni terminowe wywiązanie się z porządków i pichcenia. Nerwowo jest już na dzień przed Wigilią. Aby nadrobić plan, trzeba poświęcić nockę. Zmęczenie daje się we znaki nie tylko kobiecie, ale i jej najbliższym. „Magia świąt” staje się tylko wdzięcznym banałem, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Jak sobie to ułatwić święta z rodziną?

Przede wszystkim - nie daj się zwariować. Nie startujesz w konkursie na perfekcyjną panią domu i nikt nie ma prawa cię oceniać. Nie musisz doświadczać orgazmu przy pastowaniu podłóg i nie musi cię rajcować pieczenie ciasteczek. Takich kobiet jak ty są miliony, tylko większość boi się do tego przyznać. Aby ułatwić sobie przygotowania:

  • porozdzielaj obowiązki domowe między męża i dzieci. Jeśli ma przyjechać dalsza rodzina, każdego poproś o przygotowanie jednego dania świątecznego. Chcą jeść – niech się przyłożą;
  • kup produkty gotowe. Zaufaj małym firmom garmażeryjnym, często robią je starsze gospodynie z wieloletnim doświadczeniem. Sprawdź na miejscu ich pierogi, krokiety i ciasta. Jeśli są dobre, nie męcz się z nich przygotowywaniem. Po prostu je kup. Ich cena obecnie jest porównywalna do tego, co miałabyś zapłacić za produkty i za zużycie wody, prądu i gazu;
  • nie przesadzaj z porządkami. Nie przyjedzie perfekcyjna pani domu z białą rękawiczką i nie będzie sprawdzać kurzu w szafach;
  • ustal zasady dawania sobie prezentów. Zróbcie losowanie, niech każdy przygotuje jedną paczkę dla wybranej osoby. Kupienie prezentów dla 20-osobowej rodziny może poważnie nadszarpnąć budżet i kosztować cię stratę czasu.

To może nic odkrywczego, ale w świętach chodzi przecież o uczczenie narodzin Chrystusa. Postaw na wymiar duchowy (a nie żołądkowo-porządkowy). Zamiast sprzątania w szafach, pokaż dzieciom żywą szopkę bożonarodzeniową, zamiast pieczenia kolejnego ciasta, wypij z mężem aromatycznego grzańca. Możesz być pewna, że docenią to dużo bardziej, niż wysiłki, które włożysz w sprzątanie i gotowanie.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/6 lat temu
Cała prawda o świętach, więcej stresu i przygotowań. Kasiu trafiłaś w samo sedno, a wystarczyłoby parę rzeczy kupić, parę przygotować i spędzić ten czas razem, będąc ze sobą, a nie obok.
/6 lat temu
No, nerwówka to standard. Kolejki do kasy, tłumy w marketach, pośpiech, żeby ze wszystkim zdążyć. Trochę przesadzamy.
/6 lat temu
Teraz święta to biznes nic innego. A ja zachowuję się normalnie:)