Po czym poznać, że dziecko bierze narkotyki?

Wychowując dzieci rodzice spotykają się z wieloma problemami. Jednym z nich są narkotyki. Sytuacja gdy dziecko sięga po narkotyki jest niezwykle trudna dla rodziców. Rodzi się złość, żal i frustracja.

Wychowując dzieci rodzice spotykają się z wieloma problemami. Jednym z nich są narkotyki. Sytuacja gdy dziecko sięga po narkotyki jest niezwykle trudna dla rodziców. Rodzi się złość, żal i frustracja. Często lęk rodziców jest tak duży, że ignorują ewidentne objawy brania narkotyków przez ich dziecko. Być może sytuacja jest łatwiejsza do rozgryzienia gdy rodzice mają dobre relacje z dzieckiem. Mają czas na wysłuchanie dziecka i wspólne przebywanie z nim każdego dnia. Dlaczego dziecko sięga po narkotyki? Jakie objawy nasuwają podejrzenie, że dziecko bierze?

Po czym poznać, że dziecko bierze narkotyki?

Zawsze jest jakaś przyczyna, że dziecko sięga po narkotyki. Rzadko jest nią zwykła ciekawość. Dziecko może sięgnąć po narkotyki gdy w rodzinie pojawiają się różnego rodzaju kłopoty, dziecko czuje się osamotnione lub odniosło porażkę w życiu osobistym. To tylko niektóre przyczyny tej sytuacji.

Objawy, które mogą świadczyć o tym, że dziecko bierze to:

  • ospałość i nagła chęć do działania (objawy te występują na przemian),
  • brak apetytu,
  • unikanie kontaktu z innymi (zwłaszcza z rodzicami lub rodzeństwem),
  • zaburzenia koncentracji,
  •  problemy w nauce,
  •  rezygnacja z hobby,
  • dbałość o świeże powietrze w pokoju (częste wietrzenie, rozkładanie zapachów, używanie kadzidełek).

Dziecko, które bierze narkotyki niespodziewanie zmienia swoją opinię na ich temat. Jeśli pozytywnie wypowiada się o narkotykach warto by rodzice zwrócili na to szczególną uwagę. Gdy dziecko przeprowadza coraz więcej krótkich, „dziwnych” rozmów telefonicznych i za wszelką cenę próbuje je ukryć przed rodzicami, to rodzice powinni zastanowić się dlaczego tak się dzieje. Faktem jest, że dzieci podobnie jak dorośli potrzebują prywatności, ale kłamstwa, oszustwa, nocne przebywanie poza domem powinny skłonić rodziców do rozmowy z dzieckiem.

O tym, że dziecko przyjmuje narkotyki mogą świadczyć przekrwione oczy z nadmiernie rozszerzonymi lub zwężonymi źrenicami. Kolejne objawy, które mogą przemawiać za tym, że dziecko bierze narkotyki to słodkawy zapach oddechu i bełkotliwa mowa. Ślady po ukłuciach to również objaw brania.

Gdy rodzice podejrzewają, że ich dziecko bierze narkotyki muszą wykazać się rozwagą i zdrowym rozsądkiem. Dlatego, że niektóre objawy mogą być wynikiem alergii, zapalenia spojówek czy buntu okresu dojrzewania. Rodzice muszą wiedzieć, że wszystko co uczynią z powodu tego, że nie ufają dziecku, może przynieść negatywne konsekwencje, gdy okaże się, że dziecko nie bierze narkotyków.

Skutki brania narkotyków
LSD- depresja, agresja, zawroty głowy, brak poczucia czasu,
Kokaina- ospałość, nadpobudliwość,
Heroina- ból odbytu (skurcz zwieracza odbytu), senność, błoga apatia, spowolniona praca jelit,
Konopie indyjskie- zaburzenia koncentracji, lęki, zaburzenia świadomości, ataki paniki,
Amfetamina-halucynacje, bezsenność, drżenie kończyn,
Marihuana- zaburzenia koordynacji ruchowej, zaburzenia koncentracji.

Dowody-czego szukać?
Szklane fifki, papierosowe bibułki, pastylki, słoiczki lub foliowe torebki z klejem mogą potwierdzić obawy rodziców, że ich dziecko bierze narkotyki. Ewidentne dowody to igły i strzykawki.

Czas na test
Jeśli rodzice zauważą kilka objawów, które mogą wskazywać na branie narkotyków mogą nabyć w aptece test do wykrywania narkotyków w moczu. Przykładem jest Multi Test, który wykrywa morfinę, THC, kokainę oraz amfetaminę. Mocz do badania może być pobrany o każdej porze dnia. Zanim rodzice zlecą wykonanie testu powinni szczerze rozmawiać z dzieckiem o wszystkich obawach i podejrzeniach.

Na podstawie: www.narkotyk.co

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/5 lat temu
W artykule dużo jest o tym, po czym poznać, ale za mało o tym, co robić, gdy już mamy pewność, a przynajmniej uzasadnione podejrzenie. Ja przez to przechodziłem. Syn uzależnił się od Amfetaminy. Zaczęło się w ostatniej klasie gimnazjum, trwało kilka lat. Nie pomagały prośby ani groźby. Pewnie spotkam się z oburzeniem czytelników, ale omal nie wyrzuciłem syna z domu, po tym, jak w narkotykowym widzie próbował podpalić mieszkanie, bo coś wypełzało na Niego z podłogi. Żona stanęła w Jego obronie. Matka, to matka. W końcu sam się wyprowadził pewnego dnia. Szukaliśmy Go, ale bezskutecznie. Po prostu zabrał swoje rzeczy i wyszedł, kiedy byliśmy w pracy i słuch po Nim zaginął. Kiedy już sam miał tego wszystkiego dość, zadzwonił w środku nocy płacząc, że chce się leczyć, podda się detoksowi i terapii. Szukałem kogoś, kto podjąłby się leczenia. Syn miał już ponad 20 lat, nie można było zrobić niczego na siłę. Musiałem znaleźć takiego lekarza, który nad nim zapanuje. Utrzyma tę spontaniczną chęć rzucenia tego cholerstwa, która mogła zgasnąć tak nagle, jak się pojawiła. Znalazłem zespół zajmujący się terapią uzależnień w Poradni Psychologiczno-Psychiatrycznej Magdaleny Senderowskiej. Syn nie bierze od roku. To nie znaczy, że jest wyleczony, ale jest to widoczna poprawa. Na terapię chodzi regularnie, w żaden sposób przez nas nieprzymuszany. Nigdy nie opowiedział nam, co się z Nim działo przez te ponad pół roku, kiedy Go nie było. Próbowałem podpytać lekarzy, ale nie powiedzieli mi wszystkiego. Szanuję to. Dzięki temu Syn ma do Nich zaufanie i chętnie tam chodzi. Wiedzą, jak z Nim rozmawiać. Ja nie wiedziałem.
/6 lat temu
Tekst ewidentnie pisany przez kogoś, kto nie ma zielonego (nomen omen) pojęcia o temacie.
/6 lat temu
wg was marihuana i konopie indyjskie to coś zupełnie innego? 'czy marihuana jest z konopii? chyba nieee' jak to głosi klasyk ;)