"Nie mów nikomu"

Film na podstawie bestsellerowej powieści Harlana Cobena w kinach od 12 października.
/ 12.10.2007 12:33


Krótko o filmie
Żona Alexa zostaje brutalnie zamordowana. 8 lat później mężczyzna dostaje anonimowy e-mail z nagraniem, na którym dostrzega swoją żonę. Następnie otrzymuje wskazówkę gdzie i kiedy będzie mógł ją spotkać. Czy Margot wciąż żyje? Nic nie jest takie, jak się wydaje.
Trzymająca w napięciu ekranizacja bestsellerowego kryminału Harlana Cobena. Nie ufaj nikomu. Nie wierz nikomu. Nie mów nikomu.

O reżyserze
Harlan Coben urodził się w 1963 roku. Mieszka w New Jersey razem ze swoją żoną i czwórką dzieci. Po ukończeniu nauk politycznych w Amhérst College, pracował w firmie turystycznej. W 1995 roku postanowił poświęcić się pisaniu kryminałów. Szybko zdobył popularność. Jako jedyny pisarz otrzymał trzy prestiżowe nagrody przyznawane w kategorii literatury policyjnej: Edgar Award, Shomus Award i Anthony Award. Jego powieści "Nie mów nikomu" (nagroda czytelniczek ELLE w 2003 roku), "Bez pożegnania", "Jedyna szansa" czy "Tylko jedno spojrzenie" uczyniły z niego mistrza intrygi. "Błękitna krew", "Krótka piłka", "Jeden fałszywy ruch" to inne tytuły godne polecenia.

Wywiad z reżyserem
Jest to pański drugi film pełnometrażowy i pierwszy nakręcony na podstawie książki, dlaczego akurat ta powieść?
Miałem kilka propozycji, ale żadną nie byłem na tyle zachwycony, aby rozpocząć realizację filmu, to wymaga ogromnego nakładu pracy. Przez przypadek trafiłem na "Nie mów nikomu" i zapoznałem się z tą historią. Podobało mi się, to że było tam mnóstwo wyrazistych postaci, ponieważ mogłem zaprosić do współpracy wielu lubianych przeze mnie aktorów. Znalazłem w tej historii to, co lubię: thriller, miłość, zagadkę… Szybko zauważyłem, co chcę zmienić w bohaterach, by nadać im charakter nieco z innej epoki. Po raz pierwszy czytałem coś, co nie było pisane przeze mnie, a co mógłbym zrealizować. Czytając tę powieść widziałem obrazy i wiedziałem dokładnie jak chcę je zrealizować. W czasie kręcenia, próbowałem trzymać się raz obranej drogi i pozostać wiernym moim pierwszym wrażeniom.

Czy adaptacja powieści pociąga za sobą dodatkowe utrudnienia?
Nie stawiałem sobie żadnych ograniczeń. Natychmiast wytłumaczyłem Cobenowi dlaczego i jak chcę zaadaptować jego powieść. Myślę, że to mu się spodobało. Pozwoliłem sobie zmienić zakończenie. Był bardzo wzruszony i powiedział mi, że każda zmiana dużo wnosi do tego filmu. Zależało mi, aby Harlan polubił mój film. Razem z Phillippem Lefebvrem, z którym współpracowałem przy pisaniu scenariusza, staraliśmy się, aby zarówno postacie jak również intryga były jak najbardziej wiarygodne.

Mamy wrażenie, że zmienił pan reguły: wątek miłosny nie towarzyszy thrillerowi, ale jest głównym tematem, intryga i tajemnica schodzą na drugi plan...
To był mój wybór od samego początku. Wytłumaczyłem Alain’owi Attal’owi, mojemu producentowi, że chcę nakręcić ten film właśnie ze względu na historię miłosną. Więc nie chciałem typowej dla thrillera scenerii. Chciałem, aby było ładnie, w letniej scenerii, aby mój obraz nie miał nic wspólnego z filmami, w których ciągle pada, a muzyka i postacie są ponure. Chciałem zaznaczyć różnicę między tym, co przeżywa Alex, a tym, co czują ludzie wokół niego. Jest lato, wszyscy są na wakacjach, bawią się. Uważam ten kontrast za interesujący.

Dlaczego wybrał pan do głównej roli Franćois Cluzet?
Jestem jego fanem od lat i tak jak Franćois Berléand kiedyś, uważam, że za mało pracuje. Szukałem kogoś, kto ma sprawiedliwość i prawdę Dewaera, bystrego aktora: Franćois nie gra roli, on ją przeżywa. Będę mu wdzięczny do końca życia za energię, jaką włożył w ten film, za cierpliwość i dyspozycyjność. O piątej rano skakał nago do jeziora, gdy cała ekipa była ubrana w kurtki. Później kazałem mu biegać przez 10 dni… Nigdy się nie skarżył. To również ktoś, kto potrafi wiele przekazać zwykłym spojrzeniem. Kiedy widzi Margot w Internecie, jego twarz pozostaje nieruchoma, ale widzimy wszystko w jego spojrzeniu: zaskoczenie, zwątpienie, podejrzenie i strach. To dla mnie bardzo ważne. Franćois umie się odnaleźć w każdej sytuacji, chętnie słucha i bardzo mi zaufał. Ogólnie muszę powiedzieć, że wszyscy mi zaufali; kierowanie aktorami, to jedna z rzeczy, które lubię najbardziej, jeśli chodzi o reżyserowanie.

Paryż w tym filmie po raz pierwszy jest bardzo wiarygodny: czy wyszukiwał Pan miejsca z jakąś szczególną uwagą?
Tak, wszystkie miejsca, które wybrałem ze scenografem Philippem Chiffrem, posiadają jakąś historię. To nic nie kosztuje znaleźć miejsce, które ma swoją przeszłość, to dla mnie ważne. Na przykład park Monceau wybrałem ze względu na widoczność, jaka istnieje pomiędzy głównym wejściem, a jego centrum, jak również rodzinny charakter, obecność dzieci. Oprócz tego ruch samochodowy wokół parku pozwolił na nakręcenie sceny z ciężarówką. Bardzo lubię pokazywać różne twarze Paryża: przedmieścia ze swoimi osiedlami, targowiskami, jak dzielnica Belleville, gdzie mieszka Alex, a obok okolice alei Montaigne i park Monceau – elegancka dzielnica, w której mieszka pani adwokat. Interesujący jest sposób kręcenia, który pozwala zbliżyć się do wizji, jaką miałem pisząc scenariusz.

Czy realizacja tego filmu była trudna, biorąc pod uwagę jego budżet?
Nie mogę powiedzieć, że mieliśmy problemy. Ludzie lubili książkę, jej historię, jak również mój pierwszy film. M6 na przykład, która była współproducentem „Mon Idole” miała ochotę ze mną współpracować i tym razem, problem pojawił się w momencie, gdy trzeba było znaleźć dystrybutora. Wielu z nich znało tylko trzech francuskich aktorów! Mam nadzieję, że mój wybór rozszerzy ich horyzonty myślowe i zrozumieją, że są tez inni aktorzy, którzy mogą zainteresować publiczność. To byłoby tragiczne kręcić filmy wciąż z tymi samymi osobami.

W rolach głównych występują:
Francois Cluzet
jako Alex Beck
Kristin Scott-Thomas jako Helene Perkins
Marie-Josee Croze jako Margot Beck
Jean Rochefort jako Gilbert Neuville

"Nie mów nikomu", Reżyseria: Guillaume Canet, Produkcja: Francja/2006, Dystrybucja: Best Film, Polska premiera: 12 października 2007 r., Czas trwania: 125 min.