"Cena odwagi"

"Cena odwagi"

Świat przez pięć tygodni czekał w napięciu na informację o Dannym Pearlu, dziennikarzu "The Wall Street Journal", który został uprowadzony w pakistańskim Karaczi...
/ 15.10.2007 13:33
"Cena odwagi"

"Cena odwagi" to opowieść o dwojgu dziennikarzach zakochanych w pracy i... w sobie. Mariane i Danny wspólnie wędrowali po całym świecie, poświęcając się pracy reporterskiej, która pomagała zrozumieć politykę międzynarodową i konflikty etniczno-religijne. Danny padł ofiarą konfliktu dziejącego się na styku kultur, religii i polityki. "Cena odwagi" to zarówno piękny obraz partnerstwa zbudowanego na ideach miłości, prawdy i sprawiedliwości, jak i krytyczne spojrzenie na charaktery i metody działania ludzi wplątanych w sieci Al Kaidy.

Świat przez pięć tygodni czekał w napięciu na informację o Dannym Pearlu, dziennikarzu "The Wall Street Journal", który został uprowadzony w pakistańskim Karaczi. Aż w końcu nadeszło nagranie, porażające swą autentycznością, przedstawiające egzekucję na nim dokonaną. Książka jest szczegółowym sprawozdaniem z porwania, desperackich prób ratowania i wydarzeń, które nastąpią później. Z zadziwiającą szczegółowością, wnikliwością i odwagą relacjonuje je żona Dannego, Mariane.

Na kanwie tej książki w Paramount Vantage powstał film z Angeliną Jolie w roli autorki.


O autorce
Mariane Pearl
to wielokrotnie nagrodzona reżyserka filmów dokumentalnych. Jest producentką i prezenterką codziennej audycji radiowej w Radiu France Internationale. Pisuje też w Teleramie. Mieszka w Nowym Jorku.

Recenzje książki
Love story i thriller szpiegowski osadzone w realiach międzynarodowego terroryzmu. Znakomite tempo, bogactwo informacji. Pisarstwo Mariane Pearl cechuje wnikliwe spojrzenie i praktycyzm - "Houston Chronicle",

Wybitna kobieta. I jej niezwykła książka chwytająca za serce
- John le Carré,

"Cena odwagi" porusza duszę. W kreślonych przez Mariane Pearl portretach mężczyzn i kobiet zawarta jest mieszanina uczuć, szacunku i ważnych szczegółów, przez co postacie potrafią zjednywać sobie serca czytelników - "The Philadelphia Inquirer",

Cudowna książka. To swoisty współczesny moralitet przepełniony współczuciem ale i uczuciem gniewu
- "Minneapolis Star Tribune",

"Cenę odwagi" przepełnia i łagodność i przemoc. Wspaniale napisana. To historia miłości, której się nigdy nie zapomina - "Lifetime",

Odważnie i pięknie napisana książka. Mariane Pearl wznosi się ponad żal i okrucieństwo, z erudycją oraz znajomością rzeczy pisze o zawirowaniach religii, polityki i terroryzmu, w które został wciągnięty jej mąż
- "The Atlanta Journal-Constitution",

Mądra, ludzka i emocjonalnie uczciwa książka. Napisana ładnym językiem, lecz nie nużąca. Mariane szczerze opowiada swoją historię
- "The Washington Post",

Dzięki wielkoduszności i wewnętrznej sile Mariane Pearl, jej książka stała się czymś znacznie więcej niż wspomnieniami wdowy. To nie tylko osobiste zwycięstwo nad sobą w wielkiej tragedii, ale także cenna lekcja, jak nie ustawać w wysiłkach, aby zrozumieć
- "The New York Review of Books".

Fragment książki - Prolog

"Piszę tę książkę dla Ciebie, Danny, bo zdobyłeś się na akt najwyższej odwagi: zginąłeś z rękami w kajdanach, lecz Twoje serce pozostałe niezwyciężone.
Piszę tę książkę, by pokazać, że miałeś rację: odmienianie świata przepełnionego nienawiścią to zadanie dla każdego z nas (...)
Piszę tę książkę dla Ciebie, Adamie, byś wiedział, że Twój ojciec nie był bohaterem, lecz zwykłym człowiekiem – zwykłym bohaterem o wielkim sercu (...)".

Właśnie z matką tańczyłam, kiedy pierwszy raz ujrzałam Danny’ego, jesienią 1998 roku. On już mnie wypatrzył. To było w niewielkim mieszkaniu z widokiem na Pałac Elizejski. Nasza wspólna znajoma urządziła urodziny. Danny stał samotnie, ze szklanką whisky w ręku, otoczony wesołym tłumem gości. Ubrany w konserwatywny grantowy garnitur, w małych okrągłych okularach, przyglądał się mojej matce i mnie, pochłoniętym tańcem. Był zafascynowany naszym sprzysiężeniem. Wyglądał jak elegancki przybysz z kosmosu, oburzający ziemskie istoty zachwyconym, acz trochę zdumionym spojrzeniem. Stał lekko pochylony, jakby chciał nam coś dać albo może coś od nas wziąć.

"Jesteście dziennikarzami. Powinniście się poznać", rzucił ktoś, kto nas sobie przedstawił. Danny dał mi wizytówkę. Byłam pod wrażeniem tego gestu i tego, co przeczytałam: Daniel Pearl, korespondent na Bliskim Wschodzie, "The Wall Street Journal". Informacje na mojej wizytówce wyglądały przy tym żałośnie, ale mimo to mu ją wręczyłam. Było tam tylko moje nazwisko, Mariane van Neyenfoff, i telefon.
Powiedział, że dom ma w Londynie, ale bez przerwy podróżuje, zdecydowanie najchętniej do Iranu. Opowiedziałam mu o programie "Migrations", który wymyśliłam i prowadziłam w Radio France Internationale, zbudowanym wokół tezy, że imigranci są wielkimi poszukiwaczami przygód i prawdziwymi obywatelami świata XXI wieku. Kolejna zbieżność! Akurat pisał artykuł o imigrantach w Arabii Saudyjskiej.

Oparci o ścianę, rozmawialiśmy o tym, że ludzie opuszczający ojczyznę tracą punkt odniesienia, że cudzoziemcy są wiecznie postrzegani jako intruzi, i że, gdy świat staje globalną wioską, trzeba zapuszczać nowe korzenie.
Wzrok Danny’ego krążył między moją matką – wciąż w tańcu- a mną, wyśpiewującą mu swoje teorie. "Powinnaś pojechać do Iranu i nadawać stamtąd korespondencje", zasugerował, rzucając mi swój nieśmiały, pociągający uśmiech. "Nic z tego, odpowiedziałam, Radio nie ma pieniędzy, żeby mnie tam wysłać". "Może pomogę ci wymyślić jakiś sposób".

Dopiero kiedy zbliżał się do wyjścia, zauważyłam, że nie jest sam. Jego znajoma była moim fizycznym przeciwieństwem – wysoką, niebieskooką blondynką – projektantką bielizny z Niemiec, jak się później dowiedziałam. Z miną właścicielki wyprowadziła Danny’ego, pozostawiając za sobą zapach perfum.
Dwa tygodnie później Danny przesłał mi dwa artykuły na temat sytuacji imigrantów w Arabii Saudyjskiej. W krótkim liście ponowił zaproszenie do Iranu. Wyobraziłam go sobie w podróży po egzotycznych krajach ubranego w ten sam garnitur i krawat, rzucającego te same urocze i zaciekawione spojrzenia. Wydawał się zabawny i tajemniczy, i zapragnęłam znowu go spotkać, mimo że był tamtego wieczoru z kobietą.
Po jakimś czasie znów na krótko się pojawił. Podczas przerwy w podróży wypuścił się z lotniska Charles’a de Gaulle’a, by przywieźć mi książkę, którą – jego zdaniem – powinnam przeczytać: Szachinszacha polskiego dziennikarza Ryszarda Kapuścińskiego o ostatnim szachu Iranu i wydarzeniach, które doprowadziły do wybuchu rewolucji islamskiej w 1977 roku.
"Wiesz, powiedział, szukam domu w Teheranie". Pomyślałam: "Jezu, wariat, a szkoda, bo mi się podoba".
Później wyjechał, a ja zwinęłam się w kłębek z książką, która całkowicie mnie urzekła. Pomyślałam: "Cóż, może i wariat, ale jeszcze nigdy nie czytałam tak oryginalnej, żywej i swobodnej dziennikarskiej narracji". Fakt, że Danny tak pokochał tę książkę, i świadomość, że ja pewnie też ją pokocham, sprawiły, iż pomyślałam: "Boże, nas naprawdę coś łączy". Jeszcze nie wiedziałam co, ale to było silne.
(...)

Mariane Pearl "Cena odwagi. Życie i śmierć mojego dzielnego męża Danny Pearla", tłum. Bohdan Maliborski, Wydawnictwo Studio Emka,
data ukazania się: 19 października 2007