Tajemnicze E 621

Glutaminian sodu znajdziesz wszędzie: w zupach w proszku, konserwach i sosach. Pamiętaj jednak, że jego nadmiar może być szkodliwy
/ 16.03.2006 16:57
Glutaminian sodu, najczęściej stosowany wzmacniacz smaku, jest jednym z najlepiej przebadanych składników żywności. Wciąż jednak opinie na temat tego, czy jest zdrowy, nie są jednoznaczne.

Glutaminian jest składnikiem naturalnie występującym w nabiale, mięsie, rybach i warzywach, np. pomidorach. Ponieważ świetnie podkreśla smak potraw, zaczęto go produkować na skalę przemysłową – początkowo tylko na Dalekim Wschodzie i jedynie z wodorostów. Teraz otrzymuje się go z pszenicy, kukurydzy oraz podczas fermentacji węglowodanów.

Minusy
- Przeciwnicy uznają go za przyczynę tzw. syndromu chińskiej restauracji. Objawy tej choroby to pieczenie w okolicy karku, ucisk w klatce piersiowej, mdłości, nadmierne pocenie się, biegunka. Pojawiają się zwykle do dwóch godzin po posiłku. (Zwolennicy uważają, że alergiczne reakcje na kuchnię chińską może wywoływać nie glutaminian sodu, ale krewetki, orzechy czy charakterystyczne przyprawy).
- Niektóre osoby mają nadwrażliwość na glutaminian. Objawia się ona bólem głowy i zaczerwienieniem twarzy.
- Nadmierne spożycie może przyczyniać się np. do ślepoty, osłabienia, astmy, migrenowego bólu głowy.

Plusy
- Potrawy mają lepszy, bardziej wyrazisty smak i zapach.
- Zawiera 3-krotnie mniej sodu niż sól kuchenna. A ponieważ wzmacnia słony smak, pozwala ograniczyć dodawanie jej nawet o 40 proc.

Gdzie go najwięcej
Na etykietach z żywnością glutaminian sodu oznaczony jest symbolem E 621. Jest przede wszystkim popularnym składnikiem:
- zup w proszku i w puszkach
- koncentratów w proszku
- sosów
- mieszanek przyprawowych
- wędlin
- konserw mięsnych i mięsno-warzywnych
- niektórych przetworów warzywnych, drobiowych i rybnych.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/11.04.2007 14:03
to nie cala prawda o E 621!!! glutaminian sodu jest srodkiem silnie oddzialujacym na hormony odpowiedzialne za tycie. w laboratoriach jest stosowany do np tuczenia myszy. jednak o tym nigdzie sie nie mowi, bo to moze zaszkodzic olbrzymim koncernom spozywczym, ktore tylko czekaja az sie konsumenci zlapia na ich haczyk. jesz i wiecej chcesz - to ich podstawowa zasada, a jak cos nam smakuje to kupujemy jeszcze. dlaczego np chipsy, hamburgery itd sa takie smaczne i trudno sie od nich oderwac?...