Ekstrawagancje dla podniebienia

Nasiona akacji australijskiej, kiwi-jagody i mięso z antylopy to najnowsze hity wśród amatorów kuchennych odkrywców i poszukiwaczy przygód...
/ 08.12.2007 09:04

Nasiona akacji australijskiej, kiwi-jagody i mięso z antylopy to najnowsze hity wśród amatorów kuchennych odkrywców i poszukiwaczy przygód...

Nasiona akacji australijskiej (ang. „Wattleseed”) były przez tysiące lat używane przez Aborygenów jako źródło wartości odżywczych. Zbierane ręcznie, palone i mielone nabierają aromatu podobnego do kawy, z wyczuwalną nutką orzechów laskowych i czekolady. Świetny bezkofeionowy substytut małej czarnej. Nasiona można wszak jeść świeże, suszone lub w postaci mąki używanej do wyroby chleba. Szefowie kuchni bardzo często wykorzystują ten australijski przysmak jako przyprawę do dań słodkich i pikantnych. Do znalezienia już także w lodziarniach oraz co bardziej pomysłowych ciastkarniach - donosi się o pojawieniu się nawet „wattlemisu”, czyli nowej wersji klasycznego włoskiego tiramisu.

Jagody kiwi wbrew pozorom nie są wcale żadnym egzotycznym klonem znanego nowozelandzkiego owocu w futrzastej skórce. Pochodzące również ze wschodniej Azji te winogroniaste owoce cechują się podobnym słodkim smakiem jak ich więksi kuzyni. I choć dopiero zdobywają sobie rzesze miłośników, to maja szansę wyprzedzić rodzinną konkurencję, gdyż wymagania klimatyczne dla uprawy są daleko bardziej elastyczne. Dziś największa produkcja ma miejsce z Chinach, Japonii, Rosji oraz USA.

Kiwi jagody nie posiadają futrzastej skórki i określane są również jako bardziej wyraźne w smaku. Występują w wielu odmianach różniących się barwą i kolorem. Idealnie nadają się jako niewymagająca obróbki zdrowa przekąska oraz egzotyczna ozdoba bankietowego stołu.
Bogate w witaminę C,A, i E a także wapń oraz żelazo są niskokalorycznym pomysłem na uzupełnienie diety. Czekamy na pojawienie się ich w kraju!

Antylopa staje się nowym hitem dla mięsożerców poszukujących wartościowego źródła białka. Hodowana w warunkach ekologicznych na ranczach Teksasu, ta długonoga piekność dostarcza steków, które w aromacie podobne są do dziczyzny, jednak ich smak jest o wiele mniej agresywny niż nawet wołowiny. W Nowym Jorku szefowie kuchni serwują już pieczeń z antylopy ze stopionym serem Gruyere oraz marmoladą z buraków. Dietetycy z kolei zachwalają niską zawartość tłuszczu ( 9 razy mniejsza niż w wołowinie) oraz rozsądny poziom cholesterolu.
 

Agata Chabierska