Zatrudnienie na zasadzie telepracy stosowane jest m.in. w usługach finansowo-księgowych, programowaniu, konsultingu, dziennikarstwie, pracach biurowych. fot. Fot. Corbis Hybrid Images/cultura/Corbis

Telepraca

Pracujesz w domu, przy komputerze i efekty swej pracy przesyłasz do pracodawcy. Sytuacja wydawałoby się wymarzona, jednak na telepracownika czyhają różne pułapki.
/ 20.05.2019 08:09
Zatrudnienie na zasadzie telepracy stosowane jest m.in. w usługach finansowo-księgowych, programowaniu, konsultingu, dziennikarstwie, pracach biurowych. fot. Fot. Corbis Hybrid Images/cultura/Corbis

Konsultacja: Agnieszka Konarska, prawnik

Telepraca, zwana inaczej pracą na odległość, jest wykonywana z dala od miejsca, gdzie jest rozliczana, czyli siedziby pracodawcy. Taka forma pracy może zostać zaproponowana już przy zawieraniu umowy o pracę albo w trakcie zatrudnienia, a inicjatorem zmiany może być zarówno pracownik, jak pracodawca. Jeżeli to my zgłaszamy taki postulat, pracodawca powinien w miarę możliwości się na to zgodzić. Jeżeli natomiast jest to propozycja pracodawcy, pracownik nie musi się na nią zgodzić, a odmowa nie może być powodem wypowiedzenia pracy.

OBOWIĄZKI PRACODAWCY

Musi on uzgodnić zasady wykonywania zdalnej pracy z pracownikiem, ustalić sposób komunikowania się, czas pracy (może np. ustalić dyspozycyjność pracownika w określonych godzinach) oraz formę i terminy kontroli. Ma też obowiązek dostarczenia telepracownikowi sprzętu niezbędnego do wykonywania pracy, musi pokrywać koszty jego instalacji, eksploatacji i serwisu. Powinien też zorganizować szkolenie z obsługi sprzętu. Jeśli pracownik wykorzystuje do pracy prywatny komputer, firma ma obowiązek wypłacać ekwiwalent pieniężny w wysokości określonej w umowie.

Telepracownik musi być traktowany na równi z pracownikami świadczącymi pracę w siedzibie pracodawcy, a więc przysługuje mu taki sam okres wypowiedzenia, urlopy, ubezpieczenia, szkolenia, zasady awansowania itd.

CZY TAKA UMOWA SIĘ OPŁACA

- Wygodny czas wykonywania pracy - można ją wykonywać wtedy, kiedy nam pasuje (oczywiście z respektowaniem czasu dyspozycyjności). Można się oderwać od pracy, wyjść na spacer, po zakupy, a nawet się zdrzemnąć. Pracuje się w mniej stresujących warunkach, bez ciągłego dozoru szefa.

- Możemy pracować dla pracodawcy w innym regionie kraju (lub nawet Europy), niż mieszkamy, co jest korzystne, gdy w naszej okolicy brak pracy.

-Nie tracimy czasu i pieniędzy na dojazdy, nie marzniemy na przystankach, ryzykując zdrowiem.

- Łatwiej łączyć obowiązki domowe i zawodowe, co jest ważne dla kobiet z dziećmi, zwłaszcza gdy brak miejsc w żłobkach i przedszkolach. Nie trzeba brać zwolnienia w przypadku choroby (własnej lub dziecka), co pomniejszałoby dochody.

- Niekiedy jest to jedyna szansa zatrudnienia dla osoby niepełnosprawnej.

Minusy

- Czasem to, co jest zaletą, staje się wadą, bo np. trudno oddzielić pracę od życia domowego, a rodzina uważa, że skoro przebywasz w domu, to możesz w nim wszystko robić i jesteś stale do dyspozycji.

- Musisz sama dopingować się do pracy, a czas może ci przeciekać przez palce. Możesz też wpaść w drugą skrajność i stale myśleć o pracy, bo trudniej się od niej odciąć niż w sytuacji, gdy wychodzisz z firmy do domu.

- Możesz mieć poczucie izolacji, bo brak ci kontaktów z kolegami z pracy, nie dowiadujesz się z nieformalnego obiegu, co dzieje się w firmie.

Według kodeksu pracy...

...o telepracy możemy mówić tylko wówczas, jeżeli zawieramy umowę o pracę, którą będziemy wykonywać, wykorzystując komunikację elektroniczną z dala od siedziby firmy. Jeżeli natomiast pracę wykonujemy na podstawie umów cywilno-prawnych, np. umowy zlecenia, umowy o dzieło, umowy agencyjnej, prowadząc działalność gospodarczą, nie obowiązują wówczas przepisy kodeksu pracy i nie można jej nazywać telepracą.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)