Recenzje książki „Truman Capote. Biografia”

Znakomita biografia Trumana Capote’a ku nauce i przestrodze
/ 27.11.2008 11:26
Truman Capote. Biografia

Do dziś nie wiadomo, jaka jest jego największa książka. Powszechnie uchodzi- za nią słynne „Z zimną krwią”, powieść reportaż o bestialskim wymordowaniu przez dwóch młodych ludzi czteroosobowej rodziny farmerskiej. Dla widzów pięknego filmu z Audrey Hepburn pewnie będzie to „Śniadanie u Tiffany’ego”. Krytycy najwyżej stawiają nowatorski gatunkowo zbiór tekstów pod tytułem „Muzyka dla kameleonów”. A rzeczywiście największe dzieło Capote’a nigdy nie powstało. Miały nim być monumentalne, proustowskie „Spełnione życzenia” pisane latami, a zostało z nich 180 stron opublikowane jako „niedokończona powieść”.

A życie Trumana C.? To dopiero była powieść. Miał wzrost 10-latka, takiż chłopięcy, wysoki głos, ponadto był gejem, snobem, fantastą, duszą towarzystwa, a pod koniec życia lekomanem i alkoholikiem. Zmarł w roku 1984, miesiąc przed sześćdziesiątką, prawdopodobnie ze świadomego przedawkowania pigułek na uspokojenie. Obracał się w najwyższych sferach Ameryki, długo przez nie uwielbiany, dopokąd nie sportretował ich w złośliwie przewrotnej prozie. Został natychmiast strącony z piedestału i wyklęty. Choć, jak sam twierdził, początkiem jego końca była przygoda z powieścią „Z zimną krwią”.
Książkę tę pisał cztery lata, od 1959 do 1963. Tyle że nie mógł jej skończyć, bo jego bohaterowie, dwójka morderców, wciąż żyli w więzieniu, choć skazano ich na karę śmierci. Czekał dwa lata, żeby ich powieszono, a on mógł dopisać puentę. Nigdy nie zapomniał tego traumatycznego i upokarzającego przeżycia.

Jego biograf Gerald Clarke zaczął pisać swoją książkę o Trumanie w połowie lat 70. Capote był jeszcze w pełni formy i duch najbardziej rozrywkowego kompana Wszystkich Wielkich w Ameryce nadal jasno w nim buzował. Clarke miał nadzieję na skończenie książki w dwa–trzy lata, ale Truman zaczął upadać. Powoli zamieniał się w innego Trumana i biograf chciał zobaczyć, jak wszystko dalej się potoczy. To „wszystko” trwało jeszcze dziewięć lat. Biograf nie mógł skończyć książki, bo Truman wciąż żył. A kiedy wreszcie umarł, dopisywanie puenty zabrało Clarkowi dalsze trzy lata.
Ta dziwna symetria pisarskich losów biografa i jego bohatera zaowocowała bodaj najwspanialszą biografią literacką, jaką zdarzyło mi się czytać. Mocne słowa, ale ich nie wycofuję. Ma ponad 700 stron i jest warta każdej spędzonej z nią minuty.

"Truman Capote. Biografia”,Przełożył: Jarosław Mikos, PIW, Warszawa 2008, s. 768, 79,90 zł

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)