"Póki pies nas nie rozłączy" - We-Dwoje.pl recenzuje

Pan Romuald Pawlak to pisarz fantastyki różnej maści, który mnie osobiście kojarzy się głównie z „Pogodnikiem trzeciej kategorii”, serią książek fantazy pół żartem – pół serio ( z raczej nieznacznym naciskiem na ‘serio’). Dał się również poznać jako autor książek dla dzieci, a ostatnio nawet lekkiej historii romantycznej, „Póki pies nas nie rozłączy” – która była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Na szczęście w wydaniu pana Romualda, nawet powieść o nierozgarniętym pudlu i jego zagubionych w codzienności właścicieli, wybrzmiewa naprawdę dobrze.
/ 22.11.2006 23:48

Pan Romuald Pawlak to pisarz fantastyki różnej maści, który mnie osobiście kojarzy się głównie z  „Pogodnikiem trzeciej kategorii”, serią książek fantazy pół żartem – pół serio ( z raczej nieznacznym naciskiem na ‘serio’). Dał się również poznać jako autor książek dla dzieci, a ostatnio nawet lekkiej historii romantycznej, „Póki pies nas nie rozłączy” – która była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Na szczęście w wydaniu pana Romualda, nawet powieść o nierozgarniętym pudlu i jego zagubionych w codzienności właścicieli, wybrzmiewa naprawdę dobrze.

Jest to historia Michała, irytującej go troszkę połowicy i irytującego znacznie bardziej, z samej nazwy chociaż, psiaka – no bo żeby od razu kupować PUDLA. Jak każdy prawdziwy mężczyzna, Michał, pomysłem posiadania pudla nie jest zachwycony, ale jak każdy typowy facet, daje się namówić swojej dziewczynie.

Michał uważa że to nie jest dobry moment na pakowanie się w zobowiązanie o tytule – sikający, szczekający, kudłaty Egon. W związku Michała – jak to modnie nawet w polskiej polityce – zawitał kryzys, a rutyna życia codziennego, tylko sprawę pogarsza. Może więc małe zamieszanie w postaci psa, wyjdzie im na dobre?

Mimo sugestywnego tytułu, nie jest to romansidło kuchenne, którymi zasypywany jest rynek wydawniczy. Jest to lekka historia o perypetiach zwyczajnego faceta, który oprócz użerania się z psem i dziewczyną ma na głowię problemy w pracy i problemy pokręconych znajomych.
Pracuje w lokalnym brukowcu jako dziennikarz od rozdmuchiwania spraw banalnych w sensacyjne historie pierwszostronicowe, a dodatkowo wspiera szefa swoją wiedzą o koszykówce, żeby ten mógł wyrywać panienki. W wolnych chwilach walczy podstępnie z wykwitającym pod oknem egzotycznym śmierdzielem - czyli ukochaną rośliną sąsiada i nawiedza lokalne fora internetowe, snując intrygi. Te i inne perypetie, pisane pełnym prześmiewczego humoru stylem, nie nudzą, pomimo swej banalności. Nie odnajdziemy tu wartkiej akcji czy zawikłanej fabuły, a jednak tą książeczkę czyta się nad wyraz przyjemnie.

Wbrew tytułowi – którego się będę czepiać, bo jest mylący i może odstraszać (chociażby męską grupę czytelników), jest to książka dla każdego, a zawarta w niej historia miłosna, a raczej historia relacji damsko-męskich nie jest patetyczno-pompatyczna, lecz zabawna, pouczająca a przede wszystkim, najnormalniej w świecie ludzka. Pawlak nie serwuje nam wydumanych problemów egzystencjalnych, a wszystkim znaną codzienność. Różnica polega na tym, że w jego wydaniu wcale nie jest szara czy nudna, lecz urzekająco pozytywna.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/10.04.2011 22:14
To swietna lektura. Ja jestem oczarowana ta ksiazka. A pudel mnie nie irytowal, w przeciwienstwie do Reni. Nota bene: Michal ma swiete nerwy...