Po prostu razem

Ta powieść działa jak balsam, a po jej przeczytaniu znów ma się ochotę żyć!
 
Nic wam się nie układa? Straciliście zaufanie do siebie i cierpliwość do innych? Puszczacie sobie w głowie tę samą zdartą płytę z refrenem „ Po co takie życie? Do kiedy? I co robić, by od niego uciec?”. Ta powieść działa jak balsam, a po jej przeczytaniu znów ma się ochotę żyć! Nie tylko bohaterom Gavaldy, ale i jej czytelnikom - słowa pomagają. Dlatego nie dziwi fakt, że książka stała się francuskim bestsellerem roku, została przetłumaczona na 30 języków i niebawem będzie sfilmowana.

„Słowa, słowa, słowa...”. Są po to, by rozmawiać lub służą jedynie wymianie komunikatów. Pozwalają nawzajem czegoś się od siebie dowiedzieć, ale także są narzędziem bezsensownych kłótni. Mogą pomóc lub zranić. I może się wydawać, że to oczywiste, wręcz banalne, że wszyscy to właściwie wiemy. Ale Gavalda znalazła mistrzowski sposób, by nam stare prawdy odkryć na nowo. Wzruszającą historię czworga zwykłych ludzi opowiada ciepło właśnie w pomysłowych, subtelnych i pełnych humoru dialogach, sączących się naturalnie, jakby zostały spisane „z życia”, lecz układających się jednak w precyzyjną całość. Koronkowo lekką, chociaż mówiącą bynajmniej nie tylko o lekkich sprawach. Bo życie wszystko miesza: wykwintną kuchnię i traumatyczne dzieciństwo, nieudany wieczór i piękny, słoneczny poranek. Nawet jeżeli pada deszcz.

Camille – utalentowana plastyczka, sprzątająca biura - „zaraz skończy dwadzieścia siedem lat, niczego rozsądnego w życiu nie przedsięwzięła, i nie ma nawet najmniejszego powodu, by być dla siebie życzliwą”. Franck, jej rówieśnik, ale - jak go charakteryzuje Camille - o mentalności dwulatka, świetny kucharz i playboy, broni się przed światem hałaśliwą arogancją. Philibert, trzydziestokilkulatek z arystokratycznej rodziny, sprzedaje w muzeum pocztówki, bo „jego wykształcenie, dobre maniery, dyskrecja, wszystko to stwarza wielkie komplikacje, zmuszając go do niekończących się rozważań”. I wreszcie Paulette, sędziwa babcia Francka, tracąca powoli kontakt z otoczeniem...
Dziwnym zrządzeniem losu cała czwórka zamieszka pod jednym dachem w wielkim paryskim mieszkaniu, by „przeżyć czas, który im być może pozostał, jakby to były najpiękniejsze momenty ich życia”. Nie od razu, ale jednak udowodnią sobie i nam, że to naprawdę możliwe, że trzeba chcieć się sobie przyglądać i – rozmawiać, jak ludzie!
„Spróbujmy żyć w zgodzie. Świat jest już wystarczająco groźny i bez tego!” - mówi Philibert do Camille. Przeczytajmy, popatrzmy na siebie, porozmawiajmy, powspółczujmy, naprawdę warto...

Anna Gavalda ur. 1970, francuska dziennikarka i pisarka. Zadebiutowała zbiorem opowiadań „Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał”, który spotkał się z gorącym przyjęciem krytyków i czytelników w wielu krajach. „Po prostu razem” jest czwartą powieścią autorki, która stała się francuskim bestsellerem 2004 roku, sprzedała się we Francji w ponad 700 tys. egzemplarzach i okazała się wielkim sukcesem w 32 krajach. Zakupiono już prawa do filmu, który wyreżyseruje Claude Berri.

ms

Anna Gavalda "Po prostu razem", tłum. Hanna Zbonikowska, Świat Książki, 2005

Konkurs! Konkurs! Konkurs!
Dla naszych Internautek i Internautów mamy 20 egzemplarzy powieści Anny Gavaldy.

Książki otrzymują:

1. Arleta Strukowicz

2. Emilia Tomalska

3. Anna Sachryń

4. Ewa Zagańczyk

5. Anna Litewka

6. Aleksandra Marciniak

7. Agnieszka Burdal

8. Edyta Lutek

9. Eliza Kulinek

10. Sylwia Palacz

11. Marusz Krzywko

12. Natalia Sochaczewska

13. Bożena Kordek

14. Edyta Paskowiak

15. Dariusz Nikołajuk

16. Piotr Szymański

17. Agata Bielakiewicz

18. Sonia Zarzycka

19. Katarzyna Ptasiuk

20. Ewelina Marczewska

Nagrody wyślemy pocztą. Gratulujemy!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)