"Paryska pokojówka" - We-Dwoje.pl recenzuje

Kapitalizm w komunie, czyli przygody studentek w Paryżu. Przeurocza, często prześmieszna książka, doskonałe remedium na zły humor i coraz gorszą pogodę. Ach, gdyby każdemu na wakacjach przydarzały się takie przygody i gdyby każdy umiał wychodzić ze wszystkich złych przygód taką obronną ręką…
/ 20.09.2010 09:47

Kapitalizm w komunie, czyli przygody studentek w Paryżu. Przeurocza, często prześmieszna książka, doskonałe remedium na zły humor i coraz gorszą pogodę. Ach, gdyby każdemu na wakacjach przydarzały się takie przygody i gdyby każdy umiał wychodzić ze wszystkich złych przygód taką obronną ręką…

Rozkoszna książka wspomnieniowa Ewy Grocholskiej. Wspomnieniowa, bo historia w niej przedstawiona miała miejsce ponad 30 lat temu. W drugiej połowie lat 70tych cztery studentki wybierają się do Paryża, aby pracować jako pokojówki w Sheratonie a przy okazji poznać większy i znacznie bardziej kolorowy kawałek świata. 

Praca okazuje się męcząca, aspiracje większe a łazienka w hotelu w jakim mieszkają, nie ma nic poza umywalką i bidetem. Ale jeśli ma się dwadzieścia kilka lat, wielkie marzenia i Paryż w zasięgu ręki, mało co może się nie udać. Zwłaszcza, jeśli po drodze znajdą się życzliwi ludzie, nowi przyjaciele i kilku bardzo przystojnych mężczyzn. W wakacje życia, Agnieszka i Ewa będą aresztowane, porzucą (nie raz) pracę, acha i całkiem przypadkowo wyjdą za mąż.

To jedna z tych książek, którą po rozpoczęciu bardzo trudno jest odłożyć. Przeczytanie całości nie zajmie długo – przygody Agnieszki i Ewki są tak wciągające, że całość niemalże galopuje do ostatniej strony. Ogromna w tym zasługa samej Ewy Grocholskiej, piszącej swoją opowieść lekkim, przyjemnym, absolutnie niewymagającym stylem. Ta książka to idealny ”poprawiacz” humoru, bo ilość nagromadzonych anegdot i spostrzeżeń co do Paryża jest oszałamiająca. Aż trudno uwierzyć, że tyle rzeczy może przydarzyć się w tak krótkim czasie. I słusznie zresztą, jak już dotrzemy do końca, autorka informuje nas, że „wszelkie postacie i sytuacje opisane w mojej książce są jedynie częściowo wzorowane na osobach i wydarzeniach autentycznych (…) opisy zdarzeń są niekoniecznie zgodne z rzeczywistością”. Trudno jest się nie rozczarować. Wolałabym już pozostać w iluzji wspaniałej, rzeczywistej przygody życia. Tak mamy powieść. Jedynie opartą na wspomnieniach autorki. Powieść dobrą, przeuroczą, absolutnie prześmieszną. Niemalże zarażającą optymizmem. I wielką, wielką chęcią podróży.