Kochać zbyt mocno

Jedyny w swoim rodzaju zapis historii miłosnej, która przeobraziła się w rzeczywisty przykład przemocy domowej.
/ 13.03.2007 10:38
kochac1.jpgSamotna Roz, młoda, powabna i zaradna kobieta, kierująca własna firmą marketingową, spotyka na przyjęciu Briana, wdowca z czworgiem dzieci, w którym zakochuje się po uszy. Ten uwodzicielski, romantyczny mężczyzna jest dla niej niemal darem niebios. Powoli wciąga ją w życie swoje i swojej rodziny. To, co początkowo wygląda jak sielanka, wkrótce staje się jednak pasmem udręki, nieustannego, narastającego okrucieństwa. Dziesięć lat psychicznych, fizycznych i seksualnych aktów przemocy, kłamstw, zdrad i znęcania się nad nią i nad dziećmi doprowadza w końcu Roz do rozpaczliwej i zarazem bohaterskiej decyzji o ostatecznym odejściu.

Przez cały okres tego chorego związku Roz pisała pamiętnik, a ściślej, pisała i rysowała. W ten sposób powstał jedyny w swoim rodzaju zapis historii miłosnej, która przeobraziła się w rzeczywisty przykład przemocy domowej.
Dzienniki Roz przedstawiają wstrząsający obraz życia przy boku ukochanego, który jest potworem. Stanowią jednocześnie ostrzeżenie przed ignorowaniem objawów przemocy, ukazując je wyraźnie zarówno u ofiary, jak i tyrana. Lektura, od której trudno się oderwać.
Rosalind B. Penfold mówi nam:
„Wierzę, że instynktownie zwróciłam się ku graficznemu zapisowi swoich doświadczeń, ponieważ nie rozumiałam, co mi się przytrafia. Musiałam zobaczyć to czarno na białym. I, paradoksalnie, mimo, że dały mi one konieczny dystans to dla zewnętrznego obserwatora są bardzo dramatyczne i pozwalają mu na zbliżenie się do moich doświadczeń. W końcu okazały się o wiele bardziej osobiste niż może być jakakolwiek opowieść przedstawiona słowami. Mam nadzieję, że moja książka wywoła szerszą dyskusję i większe zrozumienie natury przemocy domowej. Przemoc należy rozpoznać, nazwać i powstrzymać. Czuję, że nie jest to tylko moja opowieść. To historia milionów związków na całym świecie.
Kiedy poznałam Briana zakochałam się nim bez pamięci. Myślałam, że czeka nas romans jak z bajki. I tak było... dopóki wszystko nie zaczęło się zmieniać. Początkowo ignorowałam upokarzanie, poniżenia i wyrafinowaną manipulację. Nie chciałam uwierzyć w to co się dzieje dopóki się nie pogrążyłam w grząskim mule słownej emocjonalnej, seksualnej i ostatecznie psychicznej przemocy. Uczepiłam się kurczowo obietnic Briana, zamiast wierzyć w to, co widziałam i czego doświadczałam. Wyparcie i wstyd trzymały mnie przy nim przez dziesięć lat. Cały ten czas spędzałam na zastanawianiu się, co zrobiłam źle i jak mogłabym to naprawić. Nie mogłam ciągle pamiętać o przemocy i upokarzaniu. Nie było żadnego wzorca, który pozwalałby je przewidzieć, i wyglądało na to, że po każdym takim wydarzeniu miałam mózg wytarty gumką, ponieważ to, co zaszło, nie przystawało do moich wyobrażeń i nadziei. Nie chciałam od niego odchodzić – chciałam jedynie, żeby Brian się zmienił!. Sądziłam, że jestem silna, ale w tym związku zostałam tak bardzo stłamszona, że zaczęłam całkowicie tracić zmysły. Osoby doświadczające przemocy domowej często mylą intensywność z intymnością. To jest intymne, ponieważ jest bardzo osobiste. Intymność jednak wymaga zaufania – a w związku, w którym panuje przemoc rodzinna nie ma zaufania. Wzór przebiega następująco: Buzi! Kopa! Buzi! Kopa! Buzi! Kopa!
Za każdego kopa dostajemy buziaka, a za każdego buziaka dostajemy kopa.
W co chcemy wierzyć? Rzecz jasna w buziaka. I to właśnie trzyma nas w tym układzie. Przez te dziesięć wspólnych lat cały czas marzyłam o tym, żeby na suficie były zamontowane kamery. Pisałam dziennik, ale kiedy brakowało mi słów, robiłam rysunki. Pamiętam, że myślałam: „może mój mózg teraz sobie z tym nie radzi... może, kiedy popatrzę później na te rysunki, wszystko nabierze sensu”. Tak się jednak nie stało, a pudło z rysunkami wylądowało w piwnicy.
Dlaczego Brian tak się zachowywał?
Zamęczałam się niemal na śmierć próbując znaleźć wytłumaczenie. Dlaczego od niego nie uciekłam? Wierzyłam, że on mnie kocha... wierzyłam, że się zmieni... wierzyłam, że zdołam ochronić jego dzieci... wierzyłam, że moja miłość go odmieni na lepsze... i pewnego dnia znalazłam swoje rysunki. W końcu dostrzegłam fakt, że najbardziej, wstrząsającą prawdą nie było jego zachowanie, ale moje – ponieważ wciąż byłam z nim i pozwalałam na to, by mnie krzywdził. Zrozumiałam, że muszę odejść, aby się bronić.
Mam nadzieję, że moje rysunki pomogą mężczyznom i kobietom rozpoznać ostrzegawcze objawy. Jest to książka o zjawisku występującym na całym świecie, a nie o żadnej konkretnej osobie. Wszystkie daty, nazwiska i miejsca zostały zmienione, jakiekolwiek zaś podobieństwo fizyczne postaci na rysunkach do osób rzeczywistych jest całkowicie przypadkowe.
Dziękuję wam za wzięcie udziału w mojej historii.

Książka została nominowana do nagrody Best Book 2006 Wright Awards for Canadian Cartooning.

Rekomendacje:
„Książka Pani Rosalind B. Penfold pt. „Kochać zbyt mocno”, jest niezwykłą historią opowiadaną w nietypowy sposób. W zasadzie jest podobna do dramatu tysięcy kobiet krzywdzonych, lecz przedstawiona jest w formie silniej trafiającej do świadomości i pozwalającej nie tylko zrozumieć ją, ale też wczuć się w jej sytuację. Rysunki łatwiej trafiają do nas, bowiem obraz uzupełnia napisane treści. Dlatego jako forma masowego przekazu ma olbrzymią wartość.
Autorka poprzez rysunki niezwykle czytelnie ujawnia nam tragiczny proces zniewolenia. Pokazuje myślenie i zachowania całej rodziny ze skutkami podjętych działań.
Natomiast najważniejsze jest to, że jasno i klarownie przekazuje nadzieję i wiarę w możliwość radzenia sobie z tak trudną sytuacją i osiągnięcie wreszcie wyzwolenia. Jeśli jesteś czytelniku po którejkolwiek ze stron w konflikcie domowym, pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, aby zatrzymać proces destrukcji, znaleźć pomoc i poprawić jakość swojego życia. Aby móc cieszyć się tym, że jesteś godną istotą mającą prawo do szczęśliwego życia.
Niech rysunki Pani Rosalind B. Penfold będą przestrogą lub/i motywacją do zmian w twojej rodzinie, tak aby jej członkowie mogli cieszyć się miłością i budować relacje oparte na wzajemnym szacunku i trosce o siebie.”
Luis Alarcon Arias - Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”
Ta organizacja pozarządowa prowadzi na szeroka skalę działalność profilaktyczną, edukacyjną, interwencyjną i terapeutyczną dla ludzi uwikłanych w przemoc w rodzinie. Konsultacje i pomoc psychologiczna i prawna są bezpłatne.
www.niebieskalinia.org

„Kochać zbyt mocno”, Rosalind B. Penfold, Wydawnictwo Nowa Proza
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)