Kira-kira

Opowieść kameralna, po japońsku powściągliwa, ale pełna czystości i mocy - o tym, że nawet trudne chwile mają w sobie okruch dobra.
/ 06.12.2006 17:27
Akcja książki rozgrywa się na przełomie lat 50. i 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych, w rodzinie japońskich emigrantów (których dzieci urodziły się już w Stanach). Jej narratorką jest dziesięcioletnia dziewczynka, Katie Takeshima. Opowiada o losach swojej rodziny, która z powodów ekonomicznych musiała przenieść się z Iowy do Georgii. Tam zdarzyła się tragedia - starsza o cztery lata siostra Katie, Lynn zachorowała na raka węzłów chłonnych i umarła.
Katie łączy ze starszą siostrą szczególna więź. To Lynn nauczyła ją pierwszego słowa, kira-kira, które w sekretnym języku sióstr staje się przymiotnikiem określającym wszystko, co piękne, fascynujące i pełne życia. Lynn jest dla Katie niedościgłym wzorem, autorytetem i najlepszą przyjaciółką, objaśnia jej świat, uwrażliwia na jego piękno. Pomaga jej zaadaptować się w nowym środowisku, co nie jest łatwe, bo w mieście żyje niewielu ludzi japońskiego pochodzenia, a Georgia końca lat pięćdziesiątych nie jest rajem dla „kolorowych”. Starsza siostra właściwie wychowuje Katie, gdyż rodzice pracują katorżniczo na farmie i w fabryce drobiu. Ich celem jest kupno domu, i wreszcie nabywają go za cenę niewiarygodnych wyrzeczeń, gdy Lynn jest już bardzo chora. Tyle tylko mogą zrobić, by umilić córce życie, którego nie da się już uratować. Podczas choroby Lynn role się odwracają i to Katie staje się odpowiedzialna za swą dawną opiekunkę oraz za młodszego brata. Po śmierci najbliższej osoby czuje, że powinna żyć tak, by siostra była z niej dumna, powinna zrealizować ambitne plany, których Lynn nie mogła urzeczywistnić.

Wielka siła książki Kadohaty tkwi w narracji. Autorce udało się przemówić autentycznym językiem dziecka i pokazać świat jego oczyma. Prosta, naiwna relacja pozostawia liczne niedopowiedzenia, które stają się dla czytelnika źródłem wzruszenia. Jednak autorka nie epatuje nieszczęściem, tragedią, potrafi subtelnie zarysować wydarzenia i towarzyszące im emocje. Opisy choroby siostry i koszmarnej pracy rodziców nie są drastyczne, ale banalna opowieść potrafi wydobyć całą smutną, poruszającą prawdę poprzez szczegół, zwykły obraz czy komentarz. Kadohata opowiada w swojej książce o sprawach najważniejszych: o tym, co ludzie mogą ofiarować sobie wzajemnie, o miłości, poświęceniu, wartości uczuć. O tym, że nawet w trudnych chwilach życie ofiarowuje wiele dobrego. Wzruszające jest wzajemne oddanie wszystkich członków rodziny Katie, a także wsparcie, jakiego udzielają im krewni i nieliczni znajomi. Jest to opowieść kameralna, po japońsku powściągliwa, ale pełna czystości i mocy.

Magdalena Koziej

Cynthia Kadohata „Kira-kira”, Nasza Księgarnia 2006

Konkurs! Konkurs! Konkurs!
Do wygrania 15 egzemplarzy książki „Kira-kira”. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Co naprawdę znaczy po japońsku słowo „kira-kira”?


Prawidłowa odpowiedź:
Kira-kira znaczy błyszczący, migoczący
Nagrody otrzymują:
1. Bogusław Polit, Olecko
2. Bożena Twarowska, Białystok
3. Maria Wachowska, Bydgoszcz
4. Beata Madekszo, Bartoszyce
5. Henryk Wojno, Włocławek
6. Ewa Neuman, Iława
7. Magdalena Poniedziałek, Oświęcim
8. Małgorzata Morawska, Chełmek
9. Justyna Szymańska, Olsztyn
10. Dorota Dziadosz, Szczecin
11. Apolonia Kondras, Łódź
12. Teresa Szymoniak, Mielecin
13. Artur Strzelecki, Police
14. Weronika Skrzypek,Szczecin
15. Monika Grzywna, Wrocław

Nagrody wyślemy pocztą. Gratulujemy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/07.12.2006 20:04
ja się nawet pokusiłam o maila do redakcji, ale pozostał bez odpowiedzi..
/07.12.2006 16:19
organizatorom konkursu nie spodobały się nasze opinie! ;) A szkoda, bo były prawdziwe! A żadnych przeprosin za opóźnienei nie będzie??? Nie ładnie... nie ładnie... Pozdrawiam :)
/06.12.2006 19:22
O! Ktoś pousuwał opinie!