POLECAMY

„Klub Dobrej Wiadomości” - We-Dwoje recenzuje

Życie. Chwile radości przeplatane bólem i cierpieniem. Ciągłe wzloty i upadki. Szara proza codzienności, w której tkwimy, bojąc się zmian, jako że zawsze niosą one ze sobą wielką niewiadomą. Wygodne tajemnice i sekrety, jakie przysłaniają prawdę, są jednocześnie namiastką bezpiecznej przystani, w której tak nam dziś dobrze.
Życie. Chwile radości przeplatane bólem i cierpieniem. Ciągłe wzloty i upadki. Szara proza codzienności, w której tkwimy, bojąc się zmian, jako że zawsze niosą one ze sobą wielką niewiadomą. Wygodne tajemnice i sekrety, jakie przysłaniają prawdę, są jednocześnie namiastką bezpiecznej przystani, w której tak nam dziś dobrze.

Ot, zwykły świat – i właśnie o takiej zwyczajności pisze Anna Piega w swojej debiutanckiej powieści „Klub Dobrej Wiadomości”. Niestety, autorka między kilka ciekawych obserwacji dzisiejszego świata, wplotła wiele tak oczywistych prawd o życiu, iż zamiast „zatrzymać” na moment czytelnika, może niektórych zniechęcić do doczytania książki do końca. Słaby jest już sam zarys fabuły – zbyt przewidywalne wydarzenia nie trzymają w napięciu, ani też (jeśli ktoś dotrwa do ostatniej strony) zbytnio nie zaskakują. Co więcej, Anna Piega zbyt „zacieśniła” akcję, przez co zagęszczenie „Klub Dobrej Wiadomości” - We-Dwoje recenzujezbiegów okoliczności wydaje się mocno naciągane. Wszystko tu takie uproszczone, bezproblemowe (nawet jeśli występują komplikacje), proste… białe lub czarne, bez odcieni szarości.

Nie przekonał mnie też język powieści, zaś dialogi momentami drażniły sztucznością i moralizatorskim tonem. Bohaterowie w większości są jedynie lekko nakreśleni, więc wystarcza jedna rozmowa, byśmy skrótowo poznali przełomowe wydarzenia z ich życia. Niektórym postaciom nie udało się też uniknąć „wpasowania” w utarte szablony. Jedynie Olga, główna bohaterka, może stać się nam bliższa… przez sam fakt, iż nagle dostrzega, że zagubiła się w swoim życiu i niczego już nie jest pewna. Jak wiele z nas - choć czasem tak trudno się przyznać, nawet przed samą sobą, iż związek, w jakim od lat jesteśmy, dawno już się wypalił. A same czujemy się niezrozumiane, niedostrzegane, i tak bardzo pragniemy zmian.

Olga to plastyczka, która sama już nie wie, czy kocha i jest kochana. Hanka pracuje w renomowanym liceum, jednak praca przestaje ją cieszyć. Weronika, rozwódka, dziś już nie ma ochoty angażować się w dłuższe znajomości. Trzy przyjaciółki spotykają się w miarę regularnie, by przy kieliszku wina porozmawiać, pobyć z sobą i odpocząć od codziennego zagonienia. Już od czasów studenckich. Zawsze zaczynają wspólne pogaduszki od szukania jakiś pozytywnych wydarzeń – miłych akcentów, które sprawiły, że poczuły się spełnione. Tylko że… realizują się głównie zawodowo. I wciąż praca jest najważniejszym tematem spotkań. Po latach widać, iż nie potrafią szczerze ze sobą rozmawiać – każda zakłada maskę, udając, że jest szczęśliwa. Pewnego dnia, ze względu na splot wydarzeń, zaczynają pomału burzyć skorupę, jaką zbudowały wokół siebie.

Trudno nie dostrzec pewnego podobieństwa „Klubu Dobrej Wiadomości” do powieści „Oczy Marzanny M.” Grażyny Jeromin-Gałuszki. Choćby w ogólnym zarysie. W obu powieściach bohaterki spotykają się regularnie ze sobą, w obu częściej udają, niż przyznają się do własnych niepowodzeń. I też w obu na skutek jakiegoś dramatycznego wydarzenia przyjaciółki (czy też raczej koleżanki z okresu studiów) zaczynają ze sobą rozmawiać, a nie jedynie wymieniać krótkimi informacjami. Nagle znika niewidoczna bariera między nimi, a one szczerze przyznają, iż nie zawsze bywa tak kolorowo – popełniają błędy, przeżywają osobiste dramaty, nie potrafią odnaleźć się w dzisiejszym świecie. Tylko że ta druga książka podobała mi się dużo bardziej. „Klub Dobrej Wiadomości” doczytałam do końca, ale bez większego zainteresowania. Kraków, tak dobrze mi znany, w powieści wydał się być nijaki, nie magiczny. Całość, jak na opowieść o życiu, zbyt mało życiowa. Jedynie opis Tatr obudził we mnie tęsknotę, by znów powrócić na zakopiańskie szlaki…

„Klub dobrej wiadomości”
Autor: Anna Piega
ISBN: 978-83-7469-860-3
Data wydania: 09.10.2008
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 256
Wyd. Prószyński i S-ka

Anna Curyło
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)