W świetle najnowszych odkryć okazuje się, że Morze Czerwone faktycznie mogło rozstąpić się, a następnie pogrzebać pod swoimi wodami atakujących Izraelitów Egipcjan. Badania przeprowadzono w amerykańskim Narodowym Centrum Badań nad Atmosferą oraz na University of Colorado i opisano w prestiżowym czasopiśmie naukowym PLoS ONE. Symulacje komputerowe wykazały, że silny wschodni wiatr wiejący przez całą noc mógł zepchnąć wodę w kierunku zakola starożytnej rzeki, która łączyła się z laguną przy brzegu Morza Śródziemnego. Wypchnięta woda odsłoniła błotniste przejście, po którym mogli przejść ludzie. Kiedy tylko wiatr ucichł wody natychmiast ponownie zalały utworzony przesmyk.
Badania mają na celu przedstawienie możliwych scenariuszy zdarzeń, które według biblijnych opisów miały miejsce ponad 3000 lat temu, mimo, że naukowcy nie są całkowicie przekonani, czy rzeczywiście się zdarzyły. Prace badawcze oparto na rekonstrukcjach prawdopodobnych lokacji dawnych głębin delty Nilu, które od tamtych zamierzchłych czasów zdążyły już kilkakrotnie się przesunąć.
Naukowcy od wielu lat zajmują się tematyką rozstąpienia Morza Czerwonego, jednego z najbardziej znanych biblijnych cudów. Niektórzy spekulowali, że za fenomen odpowiedzialna była fala Tsunami, która spowodowałaby gwałtowne cofnięcie się i powrót wody. Jednak Tsunami nie mogło być wywołane całonocnym wiatrem – jak opisano w Biblii.
W zrozumieniu procesu rozstąpienia się wód przydatna jest znajomość praw rządzących dynamiką płynów. Wiatr może przemieszczać masy wodne w sposób całkowicie zgodny z prawami natury tworząc bezpieczne przejście z obu stron, po czym gwałtownie zalewać powstały przesmyk. Badania są częścią większego projektu studiów nad wpływem wiatrów na wodne głębiny, między innymi dotyczącymi stopnia w jakim tajfuny z Oceanu Spokojnego mogą przyczyniać się do powstawania fal przypływu.