Kochankowie z Marony

Z polskiej perspektywy film Cywińskiej to akt odwagi, w kontekście kina światowego – anachronizm.
/ 10.07.2006 16:03
W filmie Izabelli Cywińskiej dwie rzeczy są żywe i ekscytujące. Pierwsza z nich to zdjęcia Marcina Koszałki – wyssane z kolorów, eksponujące ciężkie, ołowiane chmury, które niemal dosłownie zwalają się bohaterom na głowę. Druga – postać Arka grana przez Łukasza Simlata. Ubrany w czarny, obcisły kombinezon i jeżdżący na wielkim motorze chłopak przywołuje homoerotyczną atmosferę zbuntowanego kina easy riderów. Pożąda Janka (Krzysztof Zawadzki), a jednocześnie – wiedząc o jego śmiertelnej chorobie – pcha go w ramiona wiejskiej nauczycielki Oli (Karolina Gruszka).
Cywińska, przenosząc ponownie na ekran opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza (po raz pierwszy zrobił to Jerzy Zarzycki w 1966 roku), postanowiła zerwać z hipokryzją i odsłonić skomplikowane, biseksualne jądro tego miłosnego trójkąta. I dobrze. Tylko że to, co z polskiej, zaściankowej perspektywy wygląda na akt odwagi, w kontekście kina światowego jest po prostu anachronizmem. Erotyzm hetero czy homo pokazuje się dzisiaj w sposób znacznie bardziej bezpośredni, bez eufemizmów i przemilczeń. Tymczasem Cywińska wciąż posługuje się językiem modernizmu – umieszcza historię w niekonkretnej, „ponadczasowej” przestrzeni, każe postaciom mówić metaforami, a tam, gdzie należałoby się spodziewać wybuchu seksualnej namiętności, układa z ciał aktorów figury Erosa i Tanatosa (patrz chociażby scena zapasów w błocie, która wygląda jak cytat z „Barw ochronnych” Zanussiego). Związek Oli i Janka jest więc – mimo urody i talentu Gruszki i Zawadzkiego – kompletnie pozbawiony chemii. Na głównego bohatera niespodziewanie wyrasta „ten trzeci”, ale i on może w końcu wykonać jedynie serię teatralnych gestów w malowniczo podniszczonych dekoracjach. Martwe jest piękno „Kochanków z Marony”, martwa ich miłość, martwy jest wreszcie sam film.

Bartosz Żurawiecki/ Przekrój

„Kochankowie z Marony”, reż. Izabella Cywińska, Polska 2005, SPInka, premiera 26 czerwca
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)