Jeden dzień fot. Gutek Film

"Jeden dzień"

Opowieść o bratnich duszach, wielkiej przyjaźni i krętych drogach prowadzących do miłości.
/ 10.11.2011 14:39
Jeden dzień fot. Gutek Film
Pozornie trudno o mniej dobraną parę niż Emma i Dexter.
Ona – niepoprawna idealistka i marzycielka, brak jej siły przebicia.
On – pewny siebie przystojniak i prawdziwy król życia.
Ona na wszystko musi  ciężko zapracować. On od razu dostaje to o czym zamarzy. Ona szuka miłości, on seksu. Spotykają się w noc po zakończeniu studiów. Jutro każde pójdzie własną drogą. Gdzie będą za rok, za dwa? I każdego następnego roku?

Adaptacja światowego bestsellera Davida Nichollsa z udziałem  nominowanej do Oscara  Anne Hathaway (Diabeł ubiera się u Prady)  i Jima Sturgessa (Niepokonani) to opowieść o bratnich duszach, wielkiej przyjaźni i krętych drogach prowadzących do miłości. Jeden dzień to filmowy romans w reżyserii Lone Scherfig, twórczyni Była sobie dziewczyna, wpisujący się w tradycję brytyjskich przebojów To tylko miłość, Notting Hill, Holiday. Na ścieżce dźwiękowej muzyczne hity w wykonaniu Robbiego Williamsa, Tears for Fears, Elvisa Costello, Tricky’ego  i Fatboy Slima.

O produkcji:
Spodobał mi się humor książki Davida Nichollsa, ale najbardziej ujęła mnie historia miłosna opowiedziana na poziomie rzadko spotykanym w literaturze – mówi reżyserka filmu Lone Sharfig o swojej pierwszej reakcji po przeczytaniu książki Jeden dzień.

Sam autor dodaje: To nie tylko love story, ale także książka o przyjaźni i rodzinie, nostalgii i żalu, o naszych marzeniach i nadziejach, które spełniają się często w sposób inny niż zamierzaliśmy. Chciałem napisać lekko staroświecki romans o wzlotach i upadkach związku dwojga ludzi na przestrzeni wielu lat.

Producentka Nina Jacobson przyznaje, że w książce ujął ją właśnie ten nostalgiczny ton. Planując przeniesienie jej na ekran obiecała autorowi, że zachowa klimat i brytyjskie realia. Amerykanie ekranizując zagraniczne książki często przenoszą ich akcje do USA. W tym przypadku „brytyjskość” opowieści stanowi ważną część jej uroku. Nie chcieliśmy go jej pozbawiać. Z tego powodu adaptację książki powierzono samemu autorowi.

Nicholls wspomina: Już niełatwym zadaniem było zamknięcie 20 lat związku dwojga ludzi w ramach powieści, a co dopiero opowiedzenie tego w ciągu niecałych dwóch godzin seansu. Pisząc scenariusz wiedziałem, że będę musiał z wielu rzeczy zrezygnować. Jednak ostateczna wersja okazała się bardzo wierna książce, myślę, że udało się zachować styl i klimat oryginału.

Reżyserię powierzono Lone Scherfig, która była właśnie świeżo po sukcesie swojego filmu „Była sobie dziewczyna” (3 nominacje do Oscara, w tym dla najlepszego filmu). Nicholls i Jacobson znali jednak jej wcześniejsze filmy: Włoski dla początkujących czy Wilbur chce się zabić.
Tylko ona miała kwalifikacje i wrażliwość, która gwarantowała, że „Jeden dzień” nie utraci na ekranie tego co w nim najważniejsze – wspomina autor.

Zdjęcia powstawały w Londynie i okolicach, a także w Edynburgu i Paryżu przez osiem letnich tygodni 2010 roku. W sumie sceny kręcono w ponad 50 miejscach. W Edynburgu ekipa pracowała na szczycie Góry Artura, liczącym 251 metrów wzniesieniu w centrum miasta (by wwieść tam sprzęt trzeba było użyć helikoptera), a także na Moray Place. Część zdjęć powstało w Ealing Studio oraz w słynnym Pinewood Studio, gdzie kręcono kiedyś serię z Jamesem Bondem, a także jeden z ukochanych filmów Davida Nichollsa - Ladykillers braci Coen.

Zobacz zwiastun filmu:




"Jeden dzień", Reżyseria: Lone Scherfig, Produkcja: USA, Czas trwania: 107 min., Dystrybucja: Gutek Film, Premiera: 11 listopada 2011
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)