Bunty i Babli

Rarytas dla miłośników bollywoodzkich filmów - coś pomiędzy „Bonnie and Clyde” a „Kill Bill” na tle Taj Mahal. Do wygrania zaproszenia na film!!!
/ 07.03.2007 16:57
bunty1.jpgPara głównych bohaterów, Bunty (Abhishek Bachchan) i Babli (Rani Mukherjee), to niepoprawni marzyciele, beztroscy, zwariowani i niezwykle pomysłowi. Pragnąc urozmaicić swe nudne małomiasteczkowe życie, wyruszają w podróż po Indiach, po drodze oszukując i naciągając kogo się da. Robią to jednak z wyjątkowym wdziękiem, a do tego pozostają nieuchwytni, dzięki czemu zyskują miano najsłynniejszej pary w kraju. W pościg za nimi rusza wkrótce stary policyjny wyga (Amitabh Bachchan), który za wszelką cenę pragnie ich odnaleźć i unieszkodliwić.

Rakesh urodził się w letargicznym, ospałym Fuirsatganj. Małe miasteczko położone w regionie Uttar Bradesh staje się zbyt ciasne, by pomieścić jego bombastyczne projekty. Rakesh jest wulkanem pomysłów, grzebiącym w kanalizacji, liniach wysokiego napięcia – by przerobić je wedle własnego uznania. Wypuszcza z klatek papugi, a małych chłopców uwalnia od kompleksów. Jest rybą uparcie płynącą pod prąd. Chce dołączyć do grona najbogatszych ludzi na świecie. Mieszkać w pięciogwiazdkowych hotelach, sunąć autostradami w kabrioletach, wygrzewać się na słońcu na brzegu krystalicznie czystej wody, sprzedawać daltonistom akwarele i trafić na nagłówki wszystkich dzienników. Jednym słowem: chce uciec.

Gdzieś w innym geriatrycznym miasteczku – Pankingaar – Vimmi zmaga się z podobnym dylematem. Nie ma tu miejsca na marzenia w technikolorze. A Vimmi ma tylko takie. Niczym anioł przemyka się korytarzami swego tajemnego fortu, ściga się konno z ryczącymi lokomotywami, szkoli zwyczajne kobiety, by rzuciły świat na kolana! W swoim (i tylko swoim!) mniemaniu jest najseksowniejszym kąskiem pod słońcem. Rarytasem, na który gapi się cały świat, nigdy nie mogąc go dotknąć. Jest miss Indii. Dlatego też postanawia wyrwać się w świat.

Rakesh i Vimmi przytłoczeni przez szarą rzeczywistość, lecz twardo odmawiający złożenia broni, spotykają się gdzieś na szlaku. Z tego spotkania rodzą się Bunty i Babli, a świat staje na głowie! Podążamy tropem ich kolejnych wybryków, podczas których napotykają rajów, szare eminencje, milionerów, inwestorów, przywódców, ministrów, słonie, odkrywców, hotelarzy, dzieci oraz pewnego bardzo, ale to bardzo niezadowolonego policjanta!

Inspektor Dashrath z wydziału kryminalnego to miejski łowca łamiący wszelkie normy. Nienawidzi tych, którzy niszczą system. Lecz samego systemu też nienawidzi. Chodząca sprzeczność. Wywołuje grozę, podziw i ciekawość, a ostatni zbir, którego dorwał, zmoczył portki. Dashrath tak już działa na ludzi. Chciałby, by to samo stało się z tą uciążliwą parą. W tym celu musi ich jednak najpierw złapać. A to okazuje się największym wyzwaniem w jego trzydziestoletniej karierze.

Świat przeciera oczy z niedowierzaniem na widok Bunty’ego i Babli. Rakesh zawsze chciał być kimś takim jak Bunty – prawdziwym graczem. Vimmi zaś przeradza się w Babli, choć nigdy by się o to nie podejrzewała. Jakby tego było mało, okazuje się, że wspólnie stanowią całość wartą o wiele więcej niż suma jej części. Wcielają się w przywódców religijnych, biurokratę i sekretarkę, gangstera i jego dziewczynę, partnerów w interesach, kura domowego i ciężarną żonę, prawnika i ofiarę molestowania seksualnego. I wydają się ciągle świetnie bawić.

Ich eskapada rozgrywa się na tle Taj Mahal, brzegów Gangesu, szafranów Benaras, brązów Kanpur i Lucknow, bieli Mussoorie, dzwoneczków Rishikesh i Hardwar, błękitu Delhi, oraz na całej rozpiętości sieci autostrad i kolei Great Indian. I zdaje się nie mieć końca.

„Bunty i Babli”, reż. Shaad Ali, scen. Aditya Chopra, Jaideep Sahni, zdj. Aveek Mukhopadhyay, muz. Shankar - Ehsaan - Lo, obsada: Amitabh Bachchan (Dashrath Singh), Abhishek Bachchan (Rakesh Trivedi/Bunty), Rani Mukherjee (Vimmi/Babli), Raj Babbar (Trivedi), Tania Zaetta (Kate)

Nagrody: Filmfare Award’s 2006 - nagroda za najlepsze słowa piosenek, nagroda za najlepszy żeński playback dla Alisha Chinai za wykonanie piosenki „Kajra Re”, nagroda za najlepszą muzykę, nagroda za najlepszą choreografię, Indie 2005









SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/21.09.2006 12:02
jest ok
/20.09.2006 09:52
Film jest bardzo fajny i polecam go do obejrzenia :)