Blaszany bębenek w teatrze

31 lipca 2007 roku rozpoczynają się próby przedstawienia "Blaszany bębenek" w Teatrze Wybrzeże.
/ 22.06.2007 11:53
Oskar, główny bohater, nie chce wejść w realizm świata. Nie chce podjąć odpowiedzialności, chce zostać dzieckiem w świecie dorosłych, bo dziecko nie musi znać granic, bo dziecku wszystko wolno. A ten świat dorosłych nota bene – i to także jakiś absurd – też bawi się nieodpowiedzialnie w wojnę, aż ta gra, ta zabawa, przeradza się w coś, czego już nie można zatrzymać, co nagle przewala się jak tornado, jak tzunami przez świat.




Reżyser, Adam Nalepa, o spektaklu:
"Blaszany bębenek" to wspaniały materiał epicki, genialnie napisany. Pobudza fantazję, imaginację, ale z drugiej strony jest jak walec parowy, bo po lekturze po prostu słów brak – a tu trzeba robić dramatyzację! Wydaje mi się, że realia historyczne nie są najważniejsze, bo w końcu od rozpoczęcia Drugiej Wojny minęło prawie 70 lat i można by było prowokacyjnie powiedzieć, że to wojna z ostatniego stulecia. To, co najbardziej interesuje mnie w tym materiale, to jego symbolika i groteskowość, często wpadająca w absurd i surrealizm.


Oczywiście będę musiał zmierzyć się nie tylko z epopeją Grassa - sam skrót na potrzebę teatru porównać można do zredukowania Panoramy Racławickiej do miniaturki jakiegoś flamandzkiego mistrza, ale również z filmową wersją powieści. Film prześladuje nas, bo jest dobrze zrobiony. Kreuje momenty, których oczekujemy również w teatrze (np. jak ugryźć te obleśne węgorze?!).

Staram się znaleźć w "Blaszanym bębenku" coś, co by go zaktualizowało. To nie będzie historia opowiedziana w skali 1:1. W moim przekonaniu bowiem to przede wszystkim książka o ucieczce od odpowiedzialności. Wypadek Oskara jest zainscenizowany, bo nie chce on wejść w realizm świata. Nie chce podjąć odpowiedzialności, chce zostać dzieckiem w świecie dorosłych, bo dziecko nie musi znać granic, bo dziecku wszystko wolno. A ten świat dorosłych nota bene – i to także jakiś absurd – też bawi się nieodpowiedzialnie w wojnę, aż ta gra, ta zabawa, przeradza się w coś, czego już nie można zatrzymać, co nagle przewala się jak tornado, jak tzunami przez świat.

Chciałbym pokazać ten świat, jego atmosferę przede wszystkim poprzez język. Chciałbym zakosztować tego języka i poprzez niego wypowiedzieć prawdę na scenie. Bo właśnie to jest moim teatralnym credo: dobry tekst i dobry aktor – więcej nie potrzeba.

Premiera spektaklu "Blaszany bębenek" według powieści Güntera Grassa na Dużej Scenie 6 października 2007 r.


Na zdjęciu: Adam Nalepa
Fot. T. Kamiński







SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)