Eurowizja taka jak zwykle

I znowu się nie udało. Po raz kolejny Polska na Eurowizji poniosła klęskę. Tym razem niestety sromotną, bo nasza reprezentantka, Isis Gee, zajęła ostatnie miejsce. Choć pewnie nie z własnej winy. Jej autorska piosenka - "For Life" - na tle pozostałych utworów wypadła całkiem nieźle. Ale od lat wiadomo jednak, że na Eurowizji nie liczy się talent czy dobre wykonanie, a raczej sympatie polityczne i… dobre układy z sąsiadami.
/ 28.05.2008 23:04
I znowu się nie udało. Po raz kolejny Polska na Eurowizji poniosła klęskę. Tym razem niestety sromotną, bo nasza reprezentantka, Isis Gee, zajęła ostatnie miejsce. Choć pewnie nie z własnej winy. Jej autorska piosenka - "For Life" - na tle pozostałych utworów wypadła całkiem nieźle. Ale od lat wiadomo jednak, że na Eurowizji nie liczy się talent czy dobre wykonanie, a raczej sympatie polityczne i… dobre układy z sąsiadami.

Zwycięzcą tegorocznej edycji festiwalu, którzy odbywał się w Belgradzie, był Rosjanin Dima Bilan z utworem "Believe". Za jego sukcesem stoi Timbaland odpowiedzialny za wyprodukowanie piosenki. Na scenie Bilanowi towarzyszył łyżwiarz Jewgienij Pluszczenko, wykonując minipiruety na lodzie. Największa ilość punktów artysta otrzymał głównie od państw z dawanego bloku wschodniego. Drugie miejsce w kursie zajęła Ani Lorak z Ukrainy, trzecie - grecka wokalistka Kalomira.Eurowizja taka jak zwykle

Nasuwają się podejrzenia, że w zwycięstwie Rosji udział mieli też Polacy. Skoro nie mogli głosować na własną reprezentantkę (bo takie są przepisy), to mogli dać przecież upust swoim fascynacjom łyżwiarskim. W końcu program "Gwiazdy tańczą na lodzie" cieszy się u nas zaskakującą wprost popularnością. A tu mieliśmy namiastkę łyżwiarstwa i programu "Jak oni śpiewają" w jednym.

Podobnie jak w latach ubiegłych trudno mówić o wysokim walorze artystycznym festiwalu. Kilkoro wykonawców pojawiło się w finale chyba przez przypadek – metalowcy z Finlandii czy łotewski Pirates Of The Sea. Ze sceny generalnie wiało tandetą i nudą. Oczywiście z pewnymi wyjątkami, jak np. przedstawicielka Norwegii Maria i jej "Hold On Be Strong” czy "nasza" Isis Gee.

Aż trudno uwierzyć, że w przeszłości na Eurowizję wysyłaliśmy Justynę Steczkowską, Annę Marię Jopek czy Mietka Szcześniaka… Choć z drugiej strony Ich Troje, Ivan i Delfin czy w ubiegłym roku The Jet Set też za wiele nie zwojowali. Ciekawe, czy po kolejnej porażce odpuścimy sobie wreszcie udział w tej imprezie. A może znajdziemy kandydata idealnie pasującego do gustów i oczekiwań Europejczyków?. Najwyraźniej Isis Gee nie była najtrafniejszym wyborem. Czyżby Europa nas nie lubiła?

Posłuchajcie zwycięskiej piosenki:

 Dima Bilan - "Believe" 
 Dima Bilan - "Believe" 
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)