22 Tarnowska Nagroda Filmowa

Filmowy tydzień w Tarnowie dobiegł końca. W tym roku zawiedli widzowie, nieco rozczarowali też organizatorzy. Przyznaję, sama nie wiem, czy puste miejsca w kinie oznaczają brak zainteresowania polskim filmem, czy też raczej problemem jest sam termin imprezy. Może najwyższa pora zastanowić się, czy okres matur, komunii i juwenaliów jest właściwym czasem na festiwal? Po zimowym zastoju, wraz z początkiem maja Tarnów budzi się kulturalnie – wciąż jednak kino przegrywa z imprezami i koncertami na świeżym powietrzu, jakich w tych dniach jest wiele.
/ 18.05.2008 09:29
Filmowy tydzień w Tarnowie dobiegł końca. W tym roku zawiedli widzowie, nieco rozczarowali też organizatorzy. Przyznaję, sama nie wiem, czy puste miejsca w kinie oznaczają brak zainteresowania polskim filmem, czy też raczej problemem jest sam termin imprezy. Może najwyższa pora zastanowić się, czy okres matur, komunii i juwenaliów jest właściwym czasem na festiwal? Po zimowym zastoju, wraz z początkiem maja Tarnów budzi się kulturalnie – wciąż jednak kino przegrywa z imprezami i koncertami na świeżym powietrzu, jakich w tych dniach jest wiele.22 Tarnowska Nagroda Filmowa

Niestety sala kinowa podczas 22 Tarnowskiej Nagrody Filmowej świeciła pustkami. Tym większa szkoda, bo poziom prezentowanych polskich filmów był naprawdę wysoki. Po oglądnięciu jedenastu z czternastu projekcji konkursowych nabrałam przekonania, że po latach zastoju coś w naszym rodzimym kinie się zmienia. Na lepsze! Moda na adaptacje lektur minęła, za to coraz częściej twórcy sięgają po tematy ważne, mówiąc o nich z lekkością, humorem i pewnym dystansem.

Przegląd kilkunastu filmów ostatnich miesięcy to wgląd w problemy i bolączki współczesnego społeczeństwa. Żyjemy w dobie konsumpcjonizmu, w myśl zasady „mieć, nie być”, często w pracy szukając bezpiecznego schronienia przed odpowiedzialnością i dorosłością („Hania”, reż. J. Kamiński). Wydaje nam się, że wszystko jest na sprzedaż. Nie liczy się już tradycja, przeszłość, dawne sentymenty. Osoby starsze spychane są na margines społeczeństwa, jakbyśmy bali się, że w ich odbiciu zobaczymy nas samych za kilkadziesiąt, może nawet kilkanaście lat. Nie zawsze jednak stara, sypiąca się willa, odzwierciedla stan ducha jej właścicielki. Chociaż nadchodzi moment, gdy czas już odejść, śmierć może być początkiem, nie końcem wszystkiego („Pora umierać”, reż. D. Kędzierzawska). Z wiekiem też coraz częściej dostrzegamy, że małe rzeczy mają swój urok i czar – celebrujemy ulotne chwile, nieśpiesznie przypatrując się życiu. Znika potrzeba ciągłego próbowania i smakowania rzeczy nowych, tak dobrze znana młodym ludziom, którzy w nadmiarze wrażeń próbują odnaleźć sens naszego tu i teraz („Środa, czwartek rano”, reż. G. Pacek).

Czy jednak możemy odczarować świat? Przekupić go? Sprawić, by życie na nowo nabrało blasku? („Sztuczki”, reż. A. Jakimowski). A może jedynym wyjściem jest opracowanie systemu, który sprawi, że błędy młodości zostaną nam wybaczone? („Niezawodny system”, reż. I. Szylko) Niestety, nie tak łatwo zrezygnować z pragnienia posiadania. Gromadzimy, odkładamy, zbieramy. Nadmiar zbędnych przedmiotów wydaje się czymś niezbędnym dla naszej codziennej egzystencji. „Mamy” na pokaz – tak by sąsiedzi i rodzina widzieli, i zazdrościli. Często jednak posiadając, tak naprawdę nie mamy tego, co najważniejsze („Futro”, reż. T. Drozdowicz). Szukamy więc. Miłości. Spokoju ducha. Bliskości. Błądzimy, upadamy i wciąż się podnosimy. Dokądś zmierzamy. Nie zawsze jednak osiągnięcie celu naszej podróży oznacza dotarcie do punktu, w którym zamkniemy naszą przeszłość i zaczniemy wszystko od nowa („Wszystko będzie dobrze”, reż. T. Wiszniewski).

Część społeczeństwa wciąż żyje przeszłością, oskarżeniami skierowanymi w innych starając się usprawiedliwić siebie („Korowód”, reż. Jerzy Stuhr). Czy jednak każdy z nas znajdzie kiedyś swój magiczny ogród, w którym będzie się mógł schować przed całym światem? Może pełnię szczęścia osiągną jedynie niedostosowani do reszty społeczeństwa nadwrażliwi „szaleńcy”… („Ogród Luizy”, reż. M. Wojtyszko).

Oficjalne wyniki Tarnowskiej Nagrody Filmowej:
  • Nagrodę Grand Prix (Statuetka Leliwity oraz 6 tys. zł ), przyznaną przez Jury 22 TNF pod przewodnictwem Wiesława Saniewskiego, otrzymała Dorota Kędzierzawska za film „Pora umierać”.
  • Nagrodę Specjalną w wysokości 3 tys. zł (ufundowana przez Telewizję Kino Polska) dostał Tomasz Wiszniewski za obraz „Wszystko będzie dobrze”.
  • Jury Młodzieżowe 22 TNF nagrodziło Statuetką Filmowca (i nagrodą pieniężną w wysokości 3 tys. zł) Roberta Glińskiego za film „Benek”.
  • Statuetkę Maszkarona (oraz 4 tys. zł) publiczność w drodze plebiscytu przyznała Maciejowi Wojtyszce za film „Ogród Luizy”.
  • Organizator 22 Tarnowskiej Nagrody Filmowej, Tarnowskie Centrum Kultury, przyznał też nagrodę za całokształt twórczości (statuetkę oraz 5 tys. zł) Tadeuszowi Konwickiemu.
  • Jury Dziecięce, podczas przeglądu „Kino Młodego Widza” za najlepszą produkcję animowaną uznało film „Szkarłatna perła” z serii „Miś Fantazy”.
Laureatom gratulujemy!

Anna Curyło
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/19.05.2008 22:34
Szkoda, że mnie tam nie było:(