Zakupy z tysiąca i jednej nocy

Tam gdzie Szeherezada chodzi na zakupy…
W pewien lipcowy, leniwy wieczór zrodził się misterny plan na niezwykły urlop. Bardzo egzotyczny i luksusowy czyli taki na jaki, jako kobiety ciężko pracujące zasługujemy. Bo my zaliczyłyśmy już okres podróżowania stopem, romantycznych nocy pod namiotem lub poślubnych w Paryżu, tureckiego/egipskiego/greckiego wybrzeża z bobasem w pieluchach, włoskich winnic itd. Nadszedł czas na poszerzenie horyzontów... Zatem, Drogie Panie, ruszamy w świat !

Z przyjaciółkami szukałyśmy od dawna pomysłu na wspólny wypad. Taki babski, gdzie byłoby trochę leżania nad basenem z drinkiem z parasolką, ale też zwiedzania, odkrywania nowych kultur, poznawania zwyczajów.... i łażenia po sklepach i bazarach ! Jak prawdziwe trofea, przywiozłybyśmy nową opaleniznę, ciekawe wrażenia oraz markowe kreacje. Podstawowa kwestia : gdzie ? Wiedziałyśmy, że zależy nam, aby ucieć z Europy. To naprawdę miała byc wyprawa przez wielkie W. Poszłyśmy po najmniejszej linii oporu i po prostu zadzwoniłyśmy do Beaty Miller, która ma turystykę w małym palcu, jako że dwa lata temu, z miłości do podróży i odkrywania nowych lądów, postanowiła założyć własny portal turystyczny Millos.pl. A któż nas lepiej zrozumie, niż inna kobieta !

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)