POLECAMY

Śladami księżnej Daisy, czyli z wizytą na zamku w Pszczynie

Z jednego z portretów zerka na mnie dumny z nadania mu Orderu Orła Białego książę Fryderyk Erdmann Anhalt-Köthen-Pless. Na innym dostrzegam mężczyznę w stroju myśliwskim – to nikt inny, jak sam książę Jan Henryk XI von Pless (niem. Pszczyna), w uniformie Wielkiego Łowczego Cesarstwa.
Z jednego z portretów zerka na mnie dumny z nadania mu Orderu Orła Białego książę Fryderyk Erdmann Anhalt-Köthen-Pless. Na innym dostrzegam mężczyznę w stroju myśliwskim – to nikt inny, jak sam książę Jan Henryk XI von Pless (niem. Pszczyna), w uniformie Wielkiego Łowczego Cesarstwa.

A tu, wraz ze swoim synem, Janem Henrykiem XVII, pozuje oczywiście… słynna księżna Maria Teresa von Pless z domu Cornwalis-West, zwana Daisy (ang. stokrotka). Barwna i ciekawa postać, dzięki której pszczyński zamek po dziś dzień owiany jest nutką tajemnicy - wędrując zaś po rezydencji, nadal można odnieść wrażenie, że gdzieś w tle słychać szelest wspaniałych, bogatych sukni pani na Książu i Pszczynie.

Śladami księżnej Daisy, czyli z wizytą na zamku w Pszczynie

Śledząc historię pszczyńskiej posiadłości można łatwo zauważyć, że na przełomie kolejnych stuleci wciąż zmieniał się jej charakter, styl oraz funkcjonalność. Początkowo, w miejscu dzisiejszego pałacu, znajdowała się prawdopodobnie jednoskrzydłowa budowla (datowana już na XI lub XII wiek), otoczona fosą wypełnioną wodą. Wówczas zamek zaczął pełnić funkcję, z jakiej w późniejszych latach zasłynął w Europie – posiadłości łowieckiej. Kto odwiedzi obecne muzeum, nie będzie miał wątpliwości, że kolejni właściciele spędzali czas na polowaniach. Trofea myśliwskie po dziś dzień zdobią komnaty i korytarze, a wśród okazałych zbiorów można dojrzeć m.in. głowę żubra, liczne poroża jeleni czy róg nosorożca afrykańskiego.

Śladami księżnej Daisy, czyli z wizytą na zamku w Pszczynie

Zamek ulegał ciągłym modernizacjom, przeobrażeniom i przemianom, zaś zmieniający się właściciele starali się nadać mu indywidualny rys. W kolejnych latach zarządzała posiadłością m.in. hrabiowska (od 1850 roku z tytułem książęcym) rodzina von Hochbergów. To za ich czasów doszło do dużych zmian w charakterze budynku, które zapoczątkowała decyzja Jana Henryka X o dobudowaniu skrzydeł bocznych i dodatkowych parterowych pomieszczeń. Ostatnich większych modernizacji dokonano w latach siedemdziesiątych XIX w., kiedy to przebudowano rezydencję według projektu znanego francuskiego architekta, Aleksandra Destailleura. Obecnie, kiedy spacerujemy po wnętrzu zamku pszczyńskiego, możemy odnieść wrażenie, że cofnęliśmy się o jakieś sto lat – udało się bowiem, po długim okresie starań, przywrócić komnatom wygląd z początku ubiegłego stulecia. Zachowały się fotografie z ok. 1914 roku, dzięki którym odtworzono, bardzo wiernie, ówczesny charakter wnętrz. Wiele mebli, bibelotów, rzeźb czy naczyń to dawne, autentyczne wyposażenie zamku pszczyńskiego. Piękne są detale: lustra w złotych ramach, rzeźbione ławy, zegary podłogowe, łoża z baldachimami, mosiężne kandelabry, złocone szezlongi czy kryształowy żyrandol z 48 świecami. Wspaniale prezentują się kolejne komnaty: apartamenty cesarskie (gdzie kiedyś mieszkał, goszcząc na polowaniach w Pszczynie, cesarz niemiecki Wilhelm II) oraz apartamenty prywatne (wśród nich m.in. biblioteka, salon wielki czy pokój myśliwski). Jedną z najpiękniejszych sal jest jednak dawna jadalnia, dziś zwana salą lustrzaną (nazwa, jak można się domyślić, pochodzi do luster - oba mają po 14 m²!). Dwukondygnacyjna, o znakomitej akustyce, sala ta jest obecnie miejscem koncertów muzyki kameralnej, w tym słynnych koncertów Georga Philippa Telemanna (kompozytor w latach 1704-07 przyjeżdżał do Pszczyny w okresie letnim).

Spacerując po muzeum, poznając styl życia ówczesnych mieszkańców, dowiadujemy się również nieco o ciekawej historii posiadłości. W 1433 roku Pszczynę zaatakowali husyci – na szczęście, udało się obronić zarówno zamek, jak i miasto. W 1679 roku wybuchł pożar, który zniszczył skrzydło północne wraz z wieżą. Budynek „Warty”, zwany Bramą Wybrańców, wzniesiono w 1687 roku. W okresie I wojny światowej zamek przemianowano na kwaterę wojsk niemieckich (stacjonował tu cesarz Wilhelm II), zaś w 1945 roku przez krótki okres w posiadłości znajdował się radziecki szpital przyfrontowy. 22 czerwca 1922 roku przyłączono powiat pszczyński do Polski, zaś 9 lutego 1945 roku, po okresie okupacji, wyzwolono Pszczynę. Muzeum w zamku oficjalnie otwarto 9 maja 1946 roku.

Śladami księżnej Daisy, czyli z wizytą na zamku w Pszczynie

Zamek w Pszczynie, w swej okazałości, jest dziś jedną z największych atrakcji na Śląsku. Zadziwia przepychem i bogactwem, fascynuje swoją historią, intryguje… postacią księżnej Daisy, porównywanej dziś przez niektórych do księżnej Diany. Kim była Maria Teresa? Angielską arystokratką, która poprzez małżeństwo związała się ze Śląskiem. Żeby jednak poznać dzieje jej losów, musimy sięgnąć po książkę W. Johna Kocha („Daisy. Księżna Pszczyńska”) lub… odwiedzić jeden z najciekawszych, najlepiej zachowanych polskich pałaców - Muzeum Zamkowe w Pszczynie.
Warto!

Strona muzeum: www.zamek-pszczyna.pl

Tekst i zdj. Anna Curyło
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/8 lat temu
komnaty zamku książ
/8 lat temu
TO PRAWDA ,ZAMEK W PSZCZYNIE NALEŻY ZOBACZYĆ .JEST TO MAGICZNE MIEJSCE ,DO KTÓREGO CHĘTNIE SIĘ POWRACA .MUZEUM ZWIEDZIŁAM KILKA LAT TEMU ,JESTEM NIM ZACHWYCONA .GRATULACJE DLA DYREKCJI ZA MOŻLIWOŚĆ WIRTUALNEGO ZWIEDZANIA OBIEKTU.PODRÓŻNIKOM POLECAM TAKŻE ZAMEK KSIĄŻ Z PIĘKNYMI TARASAMI .