POLECAMY

Śladami filmowego Janosika - część 2.

„Janosik. Prawdziwa historia”, film Agnieszki Holland i jej córki, Kasi Adamik, od kilku tygodni gości już na ekranach polskich kin. Redakcja We-Dwoje, chcąc przypomnieć sobie miejsca, które stały się tłem opowieści o przygodach młodego górala, podążyła śladami filmowego Juraja. Nie tak dawno podziwialiśmy niedzicki zamek (więcej: tutaj), tym razem zapraszamy naszych Czytelników do Nowego Wiśnicza.
„Janosik. Prawdziwa historia”, film Agnieszki Holland i jej córki, Kasi Adamik, od kilku tygodni gości już na ekranach polskich kin. Redakcja We-Dwoje, chcąc przypomnieć sobie miejsca, które stały się tłem opowieści o przygodach młodego górala, podążyła śladami filmowego Juraja. Nie tak dawno podziwialiśmy niedzicki zamek (więcej: tutaj), tym razem zapraszamy naszych Czytelników do Nowego Wiśnicza.

Są takie miejsca na mapie Polski, podczas zwiedzania których nasuwa się jedna myśl: zmarnowany potencjał! Zamek w Nowym Wiśniczu, choć zachwyca swym pięknem, wymaga dużych prac konserwatorskich i remontowych. Niestety, jak mogliśmy usłyszeć nie tak dawno od pani przewodnik, ze względu na niejasną sytuację prawną obiektu, wstrzymane zostały działania, by przywrócić zamkowi dawną świetność. Od 1 września tego roku zabytkowa budowla jest już zarządzana przez gminę i miasto Nowy Wiśnicz (wcześniej administratorem było Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu), tak więc pozostaje mieć nadzieję, że uda się samorządowcom pozyskać pewne środki unijne, by muzeum zamkowe rozszerzyło swą działalność. Wciąż jednak, wędrując po Małopolsce, warto znaleźć chwilę, by odwiedzić zachowany w całości, ulokowany na zalesionym wzgórzu nad rzeką Leksandrówką, bastionowy zamek w Nowym Wiśniczu. Naprawdę robi wrażenie, gdy tak wyłania się z zieleni przed nami… a i zwiedzanie komnat, choć dużo skromniejszych jak łańcuckie czy wawelskie, jest ciekawą podróżą w przeszłość. Choćby z tego względu, że to miejsce ma bogatą historię oraz owiane jest różnymi legendami, których miło się słucha, gdy tak nieśpiesznie wędrujemy krużgankami.

Śladami filmowego Janosika - część 2.

To tu królowa Bona miała ponoć w zwyczaju w ciekawy sposób skazywać swoich politycznych przeciwników na śmierć. Władczyni, odwiedzając któregoś dnia Piotra Kmitę, zapragnęła przejechać się po gzymsie jednej z wież na osiołku. Skoro jej się udał wyczyn, powinien także innym - a jednak, jeden za drugim, słuchając rozkazu królowej, śmiałkowie ponosili śmierć na miejscu. Powód? Bona dawała swoim wrogom do przejażdżki porywiste konie, nie spokojne osiołki. Sprytnie! Inna legenda mówi o jeńcach tatarskich, którzy, chcąc wyzwolić się z niewoli, na wzór mitycznego Ikara skonstruowali skrzydła. Niestety, udało im się jedynie dotrzeć do położonej kilka kilometrów dalej Bochni, gdzie zaliczyli bolesne spotkanie z podłożem. I już w ziemi pozostali.

Śladami filmowego Janosika - część 2.

Takich opowieści w Nowym Wiśniczu możemy wysłuchać więcej. Na każdym kroku natkniemy się też na ślady dawnej potęgi Kmitów i Lubomirskich. Dziedziniec z arkadową galerią, wspaniałe wieże, brama wjazdowa oraz pozostałości malowideł ściennych są świadectwem niegdysiejszej pozycji właścicieli zamku, a także bogactwa i przepychu posiadłości. Trudno dziś uwierzyć, spacerując po pustych komnatach, że kiedyś na ścianach wisiały obrazy najwybitniejszych mistrzów renesansu, m.in. Rafaela, Tycjana i Dürera. Nie udało się jednak obronić zamku przed Szwedami w 1655/66 roku – budowla została zdewastowana, zaś najeźdźcy wywieźli 150 wozów wypełnionych kosztownościami i dziełami sztuki. W XVIII wieku tereny te, po bezpotomnej śmierci Aleksandra Dominika Lubomirskiego, przeszły pod władanie rodziny Sanguszków, a następnie Potockich. Jako że zamek przestał być stałą rezydencją, powoli popadał w ruinę. Dzieła zniszczenia dopełnił pożar w 1831 roku, i dopiero z początkiem XX wieku rozpoczęto odbudowę oraz renowację zabytkowego obiektu w Nowym Wiśniczu.

Śladami filmowego Janosika - część 2.

Kwestie formalno-prawne tych terenów wciąż są nieuregulowane, jednak w 1991 roku doszło do porozumienia między Stanisławem Lubomirskim a ówczesnym Ministrem Kultury i Sztuki RP, Markiem Rostworowskim. Zamek w Nowym Wiśniczu zgodnie z umową „ma być udostępniany dla celów społeczno-kulturalnych pod warunkiem odbudowy i utrzymania go w dobrym stanie”.

Kiedy zwiedzaliśmy latem muzeum zamkowe, wewnątrz zorganizowane były trzy wystawy. Nowy Wiśnicz ma jednak szansę stać się jednym z ważniejszych ośrodków kulturalno-artystycznych w naszym kraju. Szkoda, by taką możliwość zmarnować!

Śladami filmowego Janosika - część 2.

Warto wiedzieć:

W Nowym Wiśniczu urodził się Juliusz Kossak, zaś miasto często odwiedzał z rodziną Jan Matejko (tu mieszkała rodzina jego żony - Teodory z Giebułtowskich). W dworku „Koryznówka” znajduje się obecnie Muzeum Pamiątek po Janie Matejce.

Lata świetności przypadają na okres, gdy zamkiem zarządzał jeden z najwybitniejszych polskich mecenasów sztuki w XVII wieku, Stanisław Lubomirski. To on ufundował u podnóża zamku miasto Nowy Wiśnicz oraz pobliski klasztor karmelitów bosych (obecny zakład karny).

źródło: ulotka „Zamek w Wiśniczu” - Maria Marcinowska (wyd. Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu)

tekst: Anna Curyło
zdj. Piotr Bałła
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/9 lat temu
bylam. zamek piekny tylko szkoda ze komnaty ubogie:) ale warto:) a przy okazji mozna wpasc do pobliskiej bochni i odwiedzic kopalnie soli:) a jesli juz ktos jest w tych rejonach to polecam tez zamek w niepolomicach:) cudowne trofea mysliwskie:) do niedawana mozna tam bylo ogladac wystawe muzeum narodowego "sukiennice w niepolomicach", najlepsze dziela. poza tym niepolomice to piekne i przyjemne miasteczko a zamek doskonale utrzymany:) polecam:)
/9 lat temu
trzeba pojechać więc i do Wiśnicza, i do Niepołomic :)
/9 lat temu
Warto odwiedzić to miejscie:)