Podróż poślubna w Kenii

Podróż poślubna wśród dzikich zwierząt? Czemu nie! Afryka dostarczy niezapomnianych wrażeń.
/ 20.02.2008 11:12

Do najpopularniejszych miejsc, które Młode Małżeństwa wybierają na podróż poślubną można z powodzeniem zaliczyć Egipt, Rodos, a także Tunezję i inne ciepłe kraje w których słońce opala nasze twarze, szumiące morze zachęca do kąpieli, a piaszczysta plaża sprawia, że czujemy się jak w raju.

Tylko nieliczni decydują się na prawdziwą egzotykę, a szkoda. Kenia to specyficzny kraj i decydując się na podróż właśnie tam, należy zaakceptować to miejsce ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Przy czym tych drugich jest zdecydowanie więcej.

Kenijczycy to przesympatyczni ludzie, którzy doskonale mówią po angielsku, a w większości przypadków porozumiewają się również po niemiecku, włosku, a czasem francusku. Wielu z nich zna podstawowe polskie zwroty grzecznościowe.

Podróż poślubna w KeniiPrawdziwą atrakcją Kenii dla miłośników dzikiej natury, będą z pewnością Parki Narodowe: Masai Mara, Amboseli oraz Tsavo – największy Park w Kenii.

Masai Mara to najsłynniejszy Park, w którym żyją chyba wszystkie gatunki afrykańskich zwierząt. Spotkanie z Masajami mieszkającymi w naturalnych warunkach, zawsze należy do niesamowitych przeżyć.

Park Narodowy Amboseli, który leży tuż przy granicy z Tanzanią to przede wszystkim tereny sawanny – jest to park zamieszkany przez wielkie stada słoni. Można tu jednak spotkać również hieny, roślinożerne gatunki ssaków, szakale. To stąd doskonale widać Kilimandżaro – dlatego chociażby warto wybrać się właśnie tutaj.

Rezerwat przyrody Tsavo zasłynął dzięki czerwonym słoniom, które są objęte całkowitą ochroną. To tu znajdują się olbrzymie baobaby, a także jeziora będące siedliskiem hipopotamów i krokodyli.

Być może jest to dość oryginalne miejsce na podróż poślubną, ale niezapomniane wrażenia gwarantowane. Zamiast smażyć się na pięknej plaży, możemy stanąć oko w oko z lwem lub innymi gatunkami zwierząt, których nie spotkamy w naszych parkach.

Przecież nikt nie powiedział, że podróż poślubna musi oznaczać leżenie plackiem na plaży i popijanie kolorowych drinków.