Nietypowa Wielkanoc po norwesku

Stopniał śnieg na ulicach, a wiosenne słonce wyzwala w nas radość i optymizm. Nadchodzi Wielkanoc. To kilka dni , w czasie których możemy odpocząć od naszych obowiązków i problemów. Warto je spędzić inaczej niż zazwyczaj w rodzinnym gronie. Pozwólmy sobie na ostatni przedwiosenny urlop w norweskiej krainie.
/ 18.03.2008 11:51
Stopniał śnieg na ulicach, a wiosenne słonce wyzwala w nas radość i optymizm. Nadchodzi Wielkanoc. To kilka dni , w czasie których możemy odpocząć od naszych obowiązków i problemów. Warto je spędzić inaczej niż zazwyczaj w rodzinnym gronie. Pozwólmy sobie na ostatni przedwiosenny urlop w norweskiej krainie.

Nietypowa Wielkanoc po norweskuOkres Wielkanocy w Norwegii to ostatnia okazja do zimowego wyjazdu w góry. Coraz większą popularnością cieszą się tak zwane świąteczne wyjazdy do jednych z najlepszych kurortów skandynawskich Beitestolen czy Trysil.

Trysil to ośrodek narciarski tuz przy granicy ze Szwecją. Znakomita baza zarówno dla wyśmienitych narciarzy, jak i dla rodzinnego odpoczynku. Bowiem znajduje się tutaj nowopowstały plac zabaw dla dzieci, na terenie którego powstał również wyciąg narciarski dla najmłodszych. Dla tych, którzy pragną trochę luksusu przygotowano specjalne wyciągi krzesełkowe z podgrzewanymi siedzeniami, marmurowe rzeźby w toaletach na stoku – ogólnie bardzo oryginalnie i komfortowo.

Starsza generacja zgodnie z norweska tradycją znajdzie doskonałe miejsce na odpoczynek przy kominku ze znakomitą lektura. W Norwegii bowiem istnieje zwyczaj, iż w czasie świat wielkanocnych wszyscy zaczytują się w tak zwanych Påskekrimi czyli kieszonkowych kryminałach idealnych na świąteczne wieczory. Wiele domków przy stokach wygląda jak drewniano-szklane pałace - swoje posiadłości mają tam m.in słynny kierowca Michael Schumacher i legenda narciarstwa klasycznego Bjorn Dahlie.

Nietypowa Wielkanoc po norweskuTrysil to trochę taki norweski odpowiednik szwajcarskiego Gstaad. Na Wielkanoc idealne miejsce na ostatni promyk słonecznych zimowych atrakcji. Warto odwiedzić norweskie góry podczas zbliżających się świąt. Tym bardziej, jak legenda mówi, niegdyś o poranku w dzień Wielkanocy wędrowano na najbliższy szczyt by zobaczyć wschodzące słońce. Wierzono, że tego dnia wschodzi ono wyjątkowo radośnie ciesząc się na zmartwychwstanie Jezusa. Wierzono, że chorzy wzniesieni na wzgórze szybciej wyzdrowieją widząc słońce o wschodzie.

W dzisiejszych czasach święta na świeżym powietrzu, w ostrym, norweskim klimacie także wpłyną pozytywnie na stan naszego ciała i ducha. Powrót do domu z mega energią gwarantowany.

Dla osób lubiących spokój znakomitym miejscem spędzenia świątecznych dni będzie kraina Lofotów w północno - zachodniej części Norwegii. Ten jeszcze mało popularny region jest oazą spokoju i wyciszenia. Jest miejscem przepięknych krajobrazów, gdzie góry wyrastają wprost z morza na wiele różnych sposobów. Wybierając się nie zapomnijmy zabrać rowerów. Idealne ukształtowanie terenu pozwala na szaleństwa zarówno dla fanów jazdy rekreacyjnej, jak i tych, którzy lubią poszaleć w górskim terenie.

Dla miłośników mocniejszych wrażeń polecamy wycieczkę pontonem do pięknych grot z nietypowymi malowidłami sprzed tysięcy lat. Jednak zanim do nich dopłyniemy, z dala od brzegu czeka nas spotkanie z Maelstromem - niebezpiecznym prądem morskim, który zaskoczył Kapitana Nemo w „20 tyś. mil podmorskiej żeglugi”. Przeżycia gwarantowane, zwłaszcza polecane w Lany Poniedziałek.

Czy na taki świąteczny wyjazd możemy sobie pozwolić? Oczywiście, że tak. Szybka organizacja rodzinna, pakowanie walizki. Samolot lub prom i już jesteśmy w krainie norweskich wysokich, poszarpanych szczytów.

Życzę wszystkim podróżnikom God Påske !!!

Agnieszka Pyrzanowska

Fot. Marcin Franke
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)