Sztuka randkowania, czyli w co się ubrać???

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację – grudniowy wieczór w Krakowie - w świetle latarni widać jak prószy śnieg, hejnał odbija się echem od kamienic, a my... a my mamy randkę. Idziemy sobie na kolację, pod rękę z kimś kto być może dotrzyma nam towarzystwa również przy śniadaniu.
/ 11.11.2007 23:57
Wyobraźmy sobie taką oto sytuację – grudniowy wieczór w Krakowie - w świetle latarni widać jak prószy śnieg, hejnał odbija się echem od kamienic, a my... a my mamy randkę. Idziemy sobie na kolację, pod rękę z kimś kto być może dotrzyma nam towarzystwa również przy śniadaniu.

W oknach migoczą światła choinek, mróz maluje nam nosy na czerwono, a my... a my szukamy miłego miejsca ( Nasz Ktoś pyta – A może wpadniemy do Wierzynka? Odpowiadamy – Tak, świetny pomysł).

Teraz jesteśmy w połowie Grodzkiej, wiemy już gdzie idziemy, wiemy, że jest zima, wiemy, że Nasz Ktoś ma gust (mamy nadzieję, że ma również dobrą pamięć i nie zapomniał portfela), jest cudnie.
Jako, że felieton ma dotyczyć stroju nie będę (choć mam wielką ochotę) rozwijać sytuacyjnych szczegółów randki.

Zatem do rzeczy. A rzecz dotyczy ważnego tematu - co założyć gdy za oknem zimno, ciemno i do do domu daleko, a my mamy w planach małe tet a tet.
Mogłabym w tym miejscu napisać to co uważam za oczywiste i przyjąć z satysfakcją, że wszyscy muszą się ze mną zgodzić. Ale o ileż ciekawsza byłaby polemika z kimś o innych poglądach? Powołuję za tem do życia Benię Bąk, która stanie się moim opozycyjnym głosem i będzie brzęczeć w swym własnym stylu.

Moim zdaniem jak randka to obowiązkowo sukienka z dekoltem albo odsłoniętymi plecami.
- Oczywiście, szczególnie w zimie i po pięciu minutach usta, paznokcie i policzki mamy w kolorze modnego fioletu. A po kolejnych dziesięciu minutach jesteśmy w stanie zgodzić się z tezą, że śmierć z powodu zamarznięcia jest łagodna i cicha. W zimie tylko wełniany golf i grube spodnie!
No, nie Benia co ty opowiadasz! Słowa golf i randka mogą występować w zdaniu tylko w szczególnych przypadkach. Dopuszczalne są sformułowania typu - randka z instruktorem gry w golfa, lub randka na terenie pola do gry w golfa. Ale wełniany golf i randka? Takie zestawienie jest zakazane!
- Tak pewnie, wydekoltuj się, pokaż wszystkie swoje „atuty”, tylko na tyle cię stać. A wnętrze? Co z nim? Przecież tak naprawdę liczy się to co mamy w środku, wiec po co się obnażać, stroić w pawie piórka.
O Boże!!!! Czy to ja cię wymyśliłam?
- Nie zmieniaj tematu! Co? Boisz się prawdy? Obyczajność schodzi na psy - żyjemy w czasach, w których jak się nie pokaże to się nie zaistnieje.
Wiesz co Benia, Jerzy Lec napisał kiedyś takie mądre słowa : Purytanie powinni nosić dwa listki figowe - na oczach!! Uspokój się bo odbiorę ci głos.
- Grozisz mi? W takim razie ja się obrażam i nic już nie powiem.

Słyszycie? Ale cisza. Nikt się nie wtrąca. Jednak ten felieton będzie jednostronny.
Randki (zwłaszcza te pierwsze) to sytuacje, które budzą gigantyczne emocje. Nie przysparzajmy sobie zbędnych stresów zakładając niewłaściwy strój.
W ubraniu, które wybierzemy musimy czuć się PEWNIE. W tym celu należy upewnić się przed wyjściem, że odstaje tam gdzie powinno i opina się ta gdzie chcemy. Nie zaszkodzi, patrząc w lustro, powiedzieć sobie pare komplementów. Bo gwarancją dobrej zabawy jest nasze nastawienie.
Pierwsza zasada – To co mamy na sobie dobrze wygląda wtedy i tylko wtedy gdy dobrze się w tym czujemy. A udana randka ma źródło w nas samych.
Nie zapominajmy, że strój zależy od pory dnia. Zakładamy, że umawiamy się wieczorem. W takiej sytuacji wybierajmy kolory ciemne lub klasyczną czerwień. Pamiętajmy, że zmrok to czas gdy cudownie błyszczą satyny, szlachetnieją brokaty i aksamity.
- A jedwab?
Dzięki Benia! Jak mogłam zapomnieć o jedwabiu?!
Jedwab - już samo brzmienie tego słowa ma konotacje randkowe - je wab. Załóżmy, że chodzi o wabienie zmysłów. Stąd już krok do zmysłowości, a ta z kolei sprawia, że atmosfera gęstnieje od oddechów, dotyków, zapachów i spojrzeń.
Polecam jedwabną bieliznę, dzięki niej randka zyska wiele lśnienia – oczywiście jeśli dojdzie do prezentacji.
- A ja proponuję zwrot w stronę właściwego tematu tego felietonu. I może zaparz sobie jakieś ziółka na uspokojenie.
Nie trzeba. Zatem wracamy do tematu. Druga zasada – kreacja randkowa jest równie ważna jak to co pod nią zakładamy.
Miało być o randkach kiedy ciemno, zimno i do domu daleko. Więc zostały nam dwa ostatnie kryteria. Zajmijmy sie zimnem.
- No nie, a jak ja mówiłam o zimnie to mnie nikt nie słuchał. Ciekawe co teraz wymyślisz bo przypominam, że mamy na sobie sukienkę z dekoltem z przodu i z tyłu. Ja polecam założyć na to wszystko puchowy śpiwór.
A ja polecam futerka i skóry – zwłaszcza z kolekcji Andrzeja Jedynaka, który tworzy prawdziwe cuda. Świetnie też wyglądają pikowane płaszcze i kurteczki. Zasada jest taka – ciepły płaszcz lub kurtka dają możliwość założenia lekkiej sukienki – a o to nam chodzi. Więc inwestujemy w ciepłe okrycie na zimę!
- Ostatnie kryterium do domu daleko.
Tu musi wykazać się refleksem i kulturą Nasz Ktoś. Zasada jest prosta albo (jeśli jest blisko!) odprowadza albo zamawia taxi (otwiera drzwi!!). Jeśli się nie sprawdzi wpisujemy go w telefonie pod literką M – jak MASAKRA. Potem umawiamy się z przyjaciółką na kawkę, podczas której wylewamy na męski świat kubeł zimnej krytyki.
- Ja jednak na zakończenie wystąpię w obronie mężczyzn. Był cytat z Leca to teraz cytat z forum internetowego - Męskie serca są jak paznokcie kobiety często je łamią.

Randkowe sztuczki:
- polecam spadające ramiączko sukienki lub opadający z ramion szal – bardzo sexy, faceci to uwielbiają;
- dotknięcia i głaski – niby przez nieuwagę dotykamy ręki, ramienia i wchodzimy w strefę bliskości;
- gigantyczne znaczenie ma układ w jakim siedzimy – staramy się unikać siedzenia dokładnie naprzeciwko siebie.

I na koniec – faceci mają dobry węch, więc ostrożnie z perfumami.


Katarzyna Baliga & Benia Bąk

P.S.
- Dlaczego twoje nazwisko jest na pierwszym miejscu?
Benia, ale masz charakterek!