POLECAMY

Baleriny wiecznie w modzie

Bezpretensjonalne, urocze, wręcz dziewczęce, baleriny są hitem niemal każdego lata. I wydaje się, że nigdy nie wyjdą z mody. Dlaczego?
Bezpretensjonalne, urocze, wręcz dziewczęce, baleriny są hitem niemal każdego lata. I wydaje się, że nigdy nie wyjdą z mody. Dlaczego?

Przede wszystkim są prawdopodobnie najwygodniejszymi butami pod słońcem. Świetne zarówno do chodzenia po miejskim bruku, jak i piaszczystych ścieżkach wybrzeża. Można ubrać je na prawie każdą okazję, bo różnorodność dostępnych wzorów jest oszałamiająca.

Czy mają jakieś wady? Niestety – nie wydłużają ani nie wysmuklają optycznie nóg, dlatego zdecydowanie najkorzystniej wyglądają w nich osoby wysokie i szczupłe. A jednak kobiety na całym świecie noszą je z równym upodobaniem, mogąc przebierać wśród najróżniejszych fasonów i stylów!

Dla kobiet lubiących klasykę najlepsza będzie prostota i stonowane barwy, delikatne aplikacje – czysta, minimalistyczna elegancja.

Baleriny wiecznie żywe
na górze od lewej: Quazi, Prima Moda, Quazi
w środku: Oysho, CCC
na dole od lewej: CCC, Deichmann, CCC


Na wiosnę warto jednak postawić na ożywienie swojej szafy z butami, bo baleriny można znaleźć w niemal wszystkich kolorach tęczy!

Baleriny wiecznie żywe
na górze od lewej: CCC, Reserved, Quazi
w środku: Deichmann, CCC
na dole od lewej: Prima Moda, Quazi, Prima Moda


Wśród całej różnorodności, jaką raczą nas producenci, najciekawsze są oryginalne perełki – baleriny biżuteryjne lub bardzo nietypowe, ozdobione aplikacjami. One same w sobie są najlepszą ozdobą stroju i jego najbardziej efektownym dodatkiem...!

Baleriny wiecznie żywe
na górze od lewej: DeeZee, Quazi, Oysho
w środku: Reserved, DeeZee
na dole od lewej: Quazi, DeeZee, H&M

Jeśli jednak szukasz czegoś bardziej sportowego, zdecyduj się na trampki! Wcale nie oznaczają one kompletnego braku elegancji czy wyzbycia się pierwiastków kobiecości. Firmy prześcigają się w wymyślaniu jak najbardziej różnorodnych i oryginalnych wzorów, wśród których każda z nas znajdzie coś dla siebie.

Baleriny wiecznie żywe

na górze od lewej: Vagabond, Vagabond, DeeZee
w środku: H&M
na dole od lewej: Oysho, DeeZee, DeeZee

Marta Kaprzyk
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/7 lat temu
kupilam buty dwa razy w zyciu w deichmann za pierwszym razem jedne ladne udalo mi sie znalezc posrod tego badziewia ale po przejsciu 500m mialam cale obolale piety niestety zginal mi gdzies paragon, kupilam niedawno inne tym razem pilnowalam paragonu jak oka w glowie jeszcze pytalam przy kupowaniu czy przyjmuja zwroty pani oczywiscie zapewnila, ze tak, pochodzilam w nich po domu pare metrow wieczorem, rano i znowu obcieraly niemozliwie.. wiec udalam sie do sklepu zadowolona z siebie, ze nie wyrzucilam paragonu, oddaje ladnie zapakowane w pudelku, na co facetka stwierdzila, ze maja zdarta podeszwe. Kiedy ja niby mialam zedrzec? Ludzie ommijajcie ten sklep szerokim lukiem!!!! Wyplosze, wydupy spod krzaka robia te buty chyba.
/7 lat temu
Najbardziej podobaję mi się czarne baleriny Prima Moda. Mam już czerwone, ale kolor czarny pasuje do wszystkiego, a te są zjawiskowe
/8 lat temu
Też je uwielbiam. Są przeceny, więc pewnie znów się skuszę na jakieś... :-)
POKAŻ KOMENTARZE (2)