POLECAMY

Polaka nie można już ratować, Francuzka przeżyła dzięki Bieleckiemu i Urubko (szczegóły dramatycznej wyprawy i akcji)

Polak Tomek Mackiewicz i Francuska Elisabeth Revol, po nieoficjalnym zdobyciu szczytu Nanga Parbat, mieli ogromne kłopoty z zejściem z góry. Co się wydarzyło?
Magda Roszkowska / 8 miesięcy temu
Polaka nie można już ratować, Francuzka przeżyła dzięki Bieleckiemu i Urubko (szczegóły dramatycznej wyprawy i akcji) screen Facebook

Tomek Mackiewicz i Elizabeth Revol weszli (nie jest to jeszcze oficajlnie uznane) na Nanga Parbat w czwartek. Dramat rozegrał się przy schodzeniu.

- Tomek ma odmrożone nogi, nie może chodzić. Do tego cierpi na ślepotę śnieżną. Francuska zostawiła go w namiocie i schodziła dalej, choć też jest w ciężkim stanie - takie informacje płynęły do Polski.

Zimowe wejście na Nanga Parbat pierwszy raz w historii udało się dopiero w 2016 roku! Warunki, jakie tam teraz panują, są naprawdę trudne do wyobrażnia.

Martyna Wojciechowska napisała o tym, tak:

Nikt, kto nie był zimą w Karakorum na tak dużej wysokości (a takich osób jest garstka na świecie) nie może sobie wyobrazić jak wielkim wyzwaniem mierzą się teraz nasi wspinacze...

27 stycznia Polska ekipa wyruszyła, by ratować swoich przyjaciół. Nie obyło się bez kłopotów - pogoda była zła.

Adam Bielecki i Denis Urubko niezwykle szybko (cały świat zachwycał się tempem i odwagą Polaków) zdołali dotrzeć do potwornie zmęczonej już Elisabeth. To był dobry moment! 

Czy uda się uratować Tomka Mackiewicza?

Przez chwilę w mediach społecznościowym ludzie pisali, że Bielecki Urubko idą dalej, po Tomka. Polacy zainteresowani wspinaczką wstrzymali oddech, mocno trzymali kciuki.

Żona Tomka Mackiewicza na swoim profilu profilu przyjaciół o modlitwę za jej Ukochanego. Niestety szybko się okazało, że nie da się kontynuować wyprawy. Prognozy pogody dla są złe, nad miejsce akcji nadciąga burza śnieżna...

Kinga Baranowska - himalaistka opowiedziała Polki.pl dlaczego trzeba umieć zawrócić przed szczytem...

Serce pęka na myśl, co czują bliscy Tomka. Jesteśmy z nimi. Wspieramy dobrymi myślami i modlitwami.

Natomiast siostra Tomka Mackiewicza, na antenie TVN24 poprosiła, by nie komentować decyzji o zakończeniu akcji ratunkowej.

- Serce pękło, kiedy usłyszałam, że nie pójdą po Tomka. Ale nie mamy prawa tego komentować! To nie jest przejście po Marszałkowskiej, to są ekstremalne góry. Uważam, że chłopcy zrobili coś niewiarygodnego, tak szybko ratując Eli. Wielki szacunek! - mówiła.

Polecamy! Więcej newsów zawsze naPolki.pl w dziale Magazyn

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)