Koreańscy naukowcy o maseczkach fot. Adobe Stock

Koreańscy naukowcy wykazali, że koronawirus przedostaje się przez maseczkę i kwestionują ich skuteczność

Możliwe, że maseczki będziemy nosić do 2022 roku w celu ochrony przed wirusem. Nowe badania pozwalają jednak wątpić, czy to ma sens, skoro na zewnętrznej stronie maseczki chorej osoby jest więcej wirusów, niż podejrzewano.
Edyta Liebert / 19.04.2020 11:17
Koreańscy naukowcy o maseczkach fot. Adobe Stock

Skuteczność maseczek i sens ich noszenia przez osoby zdrowe podważało WHO i CDC. Jakby tego było mało, według koreańskich naukowców maska ochronna przepuszcza cząsteczki koronawirusa na zewnątrz.

16 kwietnia domy wielu Polaków zatrzęsły się w posadach - słuchając planu rządu o „nowej normalności” na chwilę zamarliśmy. Oliwy do ognia dolała informacja z ust Ministra Szumowskiego, że będziemy nosić maseczki 2 lata - do czasu wynalezienia szczepionki na koronawirusa. 

Z kolei po drugiej stronie globu naukowcy testują, eksperymentują i próbują wykazać, jakie materiały w jakim stopniu najlepiej chronią przed koronawirusem, a efektami podzielili się na łamach „Annals of Internal Miedicine”.

Eksperyment koreańskich naukowców

Badacze z Seulu przeprowadzili eksperyment z 4 osobami z potwierdzoną chorobą COVID-19. Każda z osób miała zakasłać 15 razy razy nad szalką Petriego: 5 razy bez maski, 5 razy mając na sobie jednorazową maseczkę, 5 razy z nałożoną bawełnianą maseczkę wielorazową. Badacze pobrali wymazy z maseczek - ich wewnętrznych, jak i zewnętrznych stron.

Oczywiście zadawaliśmy sobie sprawę, że na wewnętrznej części maski wirusy będą. Pytanie brzmiało, czy będą również na zewnętrznej powierzchni ochronnych masek - wyjaśniają potrzebę eksperymentu autorzy pracy.

Jak się okazało, każda z maseczek była pokryta cząsteczkami wirusa po obu stronach. Zaskakujące było to, że po ich zewnętrznych stronach tych wirusów było więcej. Badacze nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Wiemy jedynie, że cząsteczki SARS-CoV-2 są na tyle małych rozmiarów, że bez problemu przedostają się przez tkaniny, co nie jest nową informacją.

Większość ekspertów ostrzegała, że koronawirusy mają na tyle mikroskopijne rozmiary, że maski nosi w się zasadzie dla komfortu psychicznego - „robię coś, by siebie lub kogoś ochronić”. Rolą masek nigdy nie była pełna ochrona, ale zatrzymywanie większości wykasływanych kropli przez potencjalnego zakażonego, przez co mniej ich dociera na np. powierzchnie w sklepie (pamiętaj, żeby sprawdzić, jak należy dezynfekować zakupy). 

Jaka maseczka jest najbardziej skuteczna?

Gdy mówimy o skuteczności w tworzeniu bariery przed dotykaniem części twarzy ręką, to każda maseczka spełnia swoje zadanie. Ale jeśli mowa o skuteczności filtracji cząsteczek u osoby zarażonej, to sens noszenia jej nieco blaknie w świetle nowych - jeszcze nieskomentowanych przez WHO - doniesień.

Pytanie, czy nosić maseczkę ochronną w obecnej nie ma racji bytu, bo nie mamy wyboru i to bez względu na argumenty naukowe. Odruch niedotykania twarzy lub fakt posiadania rękawiczek na dłoniach i maseczki na nosie pewnie wejdzie nam w nawyk, a w niedalekiej przyszłości oswoimy się ze smutnym widokiem zasłoniętych twarzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Powinnaś przeczytać także: Jak i gdzie wyrzucać zużyte maseczki i rękawiczkiJak prać i dezynfekować maseczki ochronneJak używać maseczek i rękawiczek, by naprawdę nie zarazić się koronawirusem