cane corso fot. Fotolia

Cane corso - codzienna pielęgnacja

Uwielbia kanapowy styl życia, wystarczą mu dwie kąpiele w roku, krótka sierść jest łatwa do utrzymania w czystości. Do tego cane corso jest bardzo reprezentacyjnym psem.
Barbara Lasota / 19.01.2018 14:00
cane corso fot. Fotolia

Cane corso czyli czworonożna czarna maska, jak mówią niektórzy, to potężny pies o wadze do 50 kg i wysokości w kłębie ok. 65 cm. Piękny, okazały, zachowuje się jak prawdziwy stróż i obrońca stada. Charakterystyczne dla tej rasy psów jest to, że uwielbiają wylegiwać się na kanapie, jeśli są trzymane w mieszkaniu. Ale gdy cane corso usłyszy sygnał, który może świadczyć że nadciąga zagrożenie, natychmiast jest przy drzwiach, gotowy do obrony siebie i domowników. Ma dominujący, mocny charakter. Jednak odpowiednio szkolony i konsekwentnie wychowywany jest przyjazny dla domowników.

Cane corso ma krótką sierść, nie wymaga częstych kąpieli, jego czesanie jest łatwe. Lubi dobrze zjeść, kawałek mięsa i kości sprawiają mu dużą przyjemność. Nie pogardzi też jajkiem i twarogiem. Oto kilka wskazówek dotyczących pielęgnacji i żywienia.

Ile potrzebuje ruchu

Kiedyś był wykorzystywany do polowania na zwierzynę, ale zdecydowanie woli stróżowanie. Wystarczą mu dwa niezbyt długie spacery, aby mógł załatwić potrzeby fizjologiczne i jeden długi, aby pobiegał, wyładował energię i powęszył. Trudno go wyciągnąć z domu gdy pada czy podczas upałów. Wyczynowe codzienne bieganie z panem – sportowcem nie jest jego ulubionym zajęciem. Nie lubi też chodzić po schodach, zwłaszcza że rasa ta ma skłonność do dysplazji stawów. Oczywiście pobyt w plenerze jak najbardziej mu odpowiada, ale raczej polegający na tym, że pan spokojnie łowi ryby lub wyleguje się na kocu, a cane corso może się wygodnie przy nim położyć i zdrzemnąć, nastawiając jednocześnie ucho, czy na teren nie wkracza wróg.

Potrzeby żywieniowe

Można go karmić gotowymi suchymi karmami super premium i, dla odmiany, 1 –2 razy w tygodniu podawać mu mokrą karmę z puszki, surowe mięso, jarzyny i owoce. Można też psu gotować domowe posiłki z mięsem, warzywami, małą ilością makaronu i innych węglowodanów. Dodatkiem  mogą być surowe łapki indycze (kurze są dla nich za małe) i kości wołowe ze szpikiem. Raz na jakiś czasem mięso można zastąpić białym serem (jest równie bogaty w białko) lub jajkami. Niektórzy hodowcy zalecają nawet 3–4 jajka tygodniowo w przypadku posiłków domowych. Zwłaszcza dotyczy to szczeniaków. 

Dbałość o sierść

Cane corso ma krótką gładką sierść. To, jak wiadomo, ułatwia pielęgnację, ale psa trzeba czesać chociaż raz w tygodniu. W ten sposób bowiem usuwa się wypadającą sierść i brud. Futro jest wtedy lśniące i zdrowe. Psy tej rasy nie lubią częstych kąpieli i nie ma także potrzeby, aby je często myć, zwłaszcza z użyciem szamponu, który jest przecież chemią. Zalecana jest kąpiel 2 razy w roku i raczej trzeba się do tego ograniczyć. Gdy pies jest ubłocony, warto poczekać, aż brud zaschnie i po prostu dobrze wyczesać futro. Inaczej jest w przypadku psów wystawianych na wystawach. Są kąpane za każdym razem przed imprezą.

Jak pielęgnować pazury

Zaleca się ich systematyczne przycinanie. Jeśli się tego nie robi, wtedy pazury cane corso się zawijają i przeszkadzają psu w chodzeniu. Do przycinania pazurów warto mieć specjalistyczne obcinaczki. Skracając pazury trzeba uważać, aby nie uszkodzić rdzenia.

Jak dbać o uszy

U cane corso problem z uszami polega na tym, że zbiera się w nich dużo woskowiny. Dlatego trzeba systematycznie czyścić uszy tego psa. To zmniejsza ryzyko infekcji. Najlepiej kupić u weterynarza specjalny preparat, który rozpuszcza woskowinę i ułatwia jej usunięcie. Do czyszczenia małżowiny przydają się patyczki, ale nie wolno ich wpychać głęboko. W trakcie czyszczenia uszu dobrze, gdy druga osoba przytrzymuje psa. 

Jak dbać o oczy

Gdy oczy cane corso łzawią lub ropieją, należy przemywać je wystudzonym naparem czystej czarnej herbaty, bez dodatków smakowych. Napar nabiera się na wacik. Kilkakrotne przemycie na ogół usuwa problem. Jednak gdyby łzawienie nie ustąpiło, trzeba iść z psem do lekarza.

Autorka jest redaktorem dwutygodnika "Pani Domu"