Lato na hacjendzie

Architektura domu jest lokalna, śródziemnomorska. Pamiątki pochodzą z dalekich podroży do Azji. W domu nie ma jednak efektu zderzenia kultur. Odległe światy łagodzi naturalne tło wnętrza i stonowana kolorystyka.
/ 26.09.2016 16:54

Przez osiem miesięcy w roku Yvonne van Opdort z mężem oraz córkami Niną i Puck posiłki jadają na tarasie z widokiem na Morze Śródziemne. Taras przypomina salon i jadalnię. Są tu eleganckie, skórzane „chersterfieldy”, a podłoga podobnie jak w salonie wyłożona została płytami z marmuru.

Materiały i sprzęty są zresztą wspólne dla całego domu. Przy otwartych na siebie wnętrzach taka konsekwencja jest szczególnie ważna, bo daje wrażenie jednorodności. Matowy kamień i surowe drewno to materiały, które zawsze wyglądają naturalnie i nie trzeba się o nie bardzo troszczyć. – Ten dom bardzo łatwo utrzymać w czystości. Wszyscy czujemy się w nim bardzo swobodnie. Nigdy nie mówię dzieciom: zostaw, nie dotykaj, bo pobrudzisz! – zapewnia Yvonne.

Naturalność i prostota to najbardziej charakterystyczne cechy stylu właścicielki domu. Inne to upodobanie do dużych roślin doniczkowych i do kolekcjonowania przedmiotów.  Tu dokładnie widać, że mnożenie bytów ma sens: ustawione obok siebie przynajmniej dwa takie same (lub podobne w stylu) kandelabry, misy, wazy wnoszą do wnętrza porządek i nadają mu rytm. Yvonne chętnie miksuje też przedmioty z różnych epok i kultur. Sprzyjają temu liczne podróże, zwłaszcza do Azji. Wschód właściciele willi darzą szczególnym sentymentem. Wiele pamiątek w domu to rzeczy bardzo cenne, wszystkie mają swoją historię, za każdą stoją wspomnienia miejsc, ludzi, sytuacji.

Cały dom urządzony jest konsekwentnie w kolorach ziemi: drewna, piasku, wikliny. Dominuje tu beżowo-szara tonacja – dzięki niej dom zyskuje plażowy klimat (ściany pomalowano farbą z dodatkiem piasku, aby były bardziej fakturalne). Ale jest też w domu miejsce na ciemne kolory (te najbardziej lubi Yvonne). Właścicielka zarezerwowała je dla wnętrz na parterze. Tu ściany mają odcień ciemnoszarego kamienia, a szafki w kuchni są prawie czarne. Kuchnia jest zresztą dumą właścicieli domu. Zaprojektowali ją sami, zestawiając czarne, matowe fronty szafek z lśniącymi detalami ze stali nierdzewnej. Ciemna kolorystyka dominuje także w holu. Wyjątkiem są tu tylko dwa akcenty: czerwony chiński stolik oraz dywan na schodach w odcieniu czerwonego wina.

Piętro domu jest jasne, łagodne w tonie, jak piasek na plaży. Wszystkie trzy sypialnie wyglądają jakby przeniesione prosto z nadmorskiego spa. Ściany mają tu kolor złamanej beżem bieli, podłogi wyłożono płytami
z jasnego kamienia, a meble wykonano z jasnego drewna. – Teraz, latem, nasze życie toczy się głównie na tarasie. Ale na zimę przenosimy się do domu – mówi Yvonne. – Wyjmujemy wtedy schowany na całe długie lato telewizor. Rezerwujemy sobie miejsca na kanapach albo na podłodze (podłoga jest ogrzewana) i godzinami gapimy się w ekran. Nawet nasz pies to lubi.

Zdjęcia: Phill Coe / www.phillcoe.com

Redakcja poleca

REKLAMA