Kompakt do mieszkania

Kiedyś na poddaszu tej kamienicy było mieszkanie singla – Konrada. Teraz Konrada, Małgorzaty i kocicy Any.
/ 08.09.2006 10:49
kompakt1.jpgMiejskie poddasze Konrada to trochę jak średniowieczna wieża mieszkalna. Przestrzeń ciągnie się w górę, przez dwie kondygnacje. Stojąc na poziomie „zero” – czyli w livingu – odruchowo zadzieramy głowę. Dwuspadowy dach kamienicy z lat 50. XX wieku podziurawiony kanciastymi świetlikami to wystarczający pretekst.

Funkcjonalizm 50-metrowego studia nie od razu rzuca się w oczy. Trzeba troszkę się zadomowić, by zauważyć – jak mówią jego projektanci Grzegorz Grodzicki, Tomasz Wężyk i Ewa Namysłowska – że po szafie wchodzi się na górę. Gdy zaczynali pracę nad tym dość nietypowym mieszkaniem, priorytetem była dla nich przestrzeń. Rozpięty nad kwadratem posadzki wielki namiot niezbyt dużego poddasza. Zamiast sufitu – połacie dachu. Terror skosów. – Zostawiliśmy otwartą część dzienną komunikującą się schodami z antresolą i miejscem do pracy właściciela – mówią.
Przestrzenie prywatności, sypialnia i łazienka, zostały wydzielone. Wąski korytarz kuchni schowanej za filarem to konieczność. Między nią a livingiem biegnie komin. Living ma w sobie coś z tajemnicy, zagadki. Wysyła sprzeczne komunikaty. Mnoży wątki. Grozi chłodem stalowych schodów biegnących na antresolę i kusi miękką, zagadkową formą obitą welurem, wyrastającą nagle pośrodku. Wielka spłaszczona kula poziomkowych lodów. Fantazja na temat sofy studia projektowego Archizoom z lat 60. XX wieku. Mebel-nie-mebel. Artystyczny obiekt. Dosłowny i wcale nieprzeskalowany cytat z epoki pop.
– Pop i lata 60. to dla mnie „Powiększenie” Antonioniego. Szukam uzasadnienia dla welurowej sofy z kominem-blatem, kominem-mównicą. Świetnie sprawdza się na imprezach jako barek – uprzedza moje pytanie Konrad. A gdy siedzisz albo leżysz na sofie, ogarniasz wzrokiem całą przestrzeń. Living zamienia się w galerię. Czarno-białe fotografie właściciela z dalekowschodnich podróży – w wystawę.
– Fotografia to motyw przewodni naszego projektu – dodają architekci – to pasja Konrada. Chcieliśmy studiu nadać bardzo indywidualny charakter, ale poprzez znaczenia. Zaszyfrowane aluzje. Czytelne dla niego i dla ludzi zajmujących się robieniem zdjęć. Podświetlane kasetony podłogi w łazience i kuchni nawiązują do podświetlanych blatów przeglądarek negatywów. Sofa pośrodku symuluje przestrzeń galerii sztuki współczesnej, z jakimś wygodnym meblem do siadania. Nawiązania do lat 60. też chyba są czytelne.
– Jak żyje się w studiu dwójce z kotem? – pytam właściciela. – Wygodnie. To świetne miejsce na imprezy. Trzyma gości w ryzach – mówi Konrad, na co dzień menedżer w reklamie. Za matowymi szklanymi drzwiami łazienki – jak pas startowy – rozciąga się podświetlana szklana podłoga. Przestrzeń wyciąga swój jęzor. Na końcu wąskiego korytarza, który powstaje między szklaną ścianą oddzielającą łazienkę a ścianą sypialni, do której przylega, czeka nas kolejna niespodzianka. Zagubiony mobil Caldera, który przykleił się do ściany. Albo zrekonstruowana i pokryta czerwonym welurem rzeźba Hansa Arpa, którą można, jak składane krzesełko w dawnych PKP, wyciągnąć ze ściany i usiąść. Puf ścienny w ostrej czerwieni.
Puf pufem, a w ścianie dziura. Jestem w łazience, a jakby w sypialni. – Sprawdza się jako szezlong? – pytam Konrada. – To zależy. Jak ktoś się uprze, zawsze może się na nim położyć – odpowiada.
– Ale my traktujemy go raczej jako dekorację. Kawałek miękkiej linii i materii w industrialnym miejscami mieszkaniu.

Ewa Toniak
Stylizacja Dorota Karpińska
Zdjęcia Rafał Lipski


Dziura w ścianie to nawiązanie do sławnego projektu: „Living Tower" Vernera Pantona. Z jednej strony łazienka, z drugiej sypialnia. Razem, a osobno
kompakt07.jpg
Kompaktowe mieszkanie
wszystko zmieści, nawet szafę w schodach
kompakt08.jpg
Mieszkanie jako kompozycja graficzna: na białym tle czerń i czerwień. Brąz tekowej podłogi przemysłowej zrównoważony jasną plamą szezlongu-pufy. Przestrzeń zagospodarowana do maksimum: grzejniki nie panoszą się pod oknem. Schowały się w podłodze
kompakt11.jpg
Kuchnia. Wąska, z głową w chmurach. Skosy i ściana kominowa wymuszają kompromisy z przestrzenią. Ekonomia ponad wszystko: całe kuchenne uniwersum mieści się w ciągu szafek pod blatem. Czerwień to kolor dominujący w całym mieszkaniu
kompakt04.jpg
Schody i antresola. Ciepłe-zimne. Metal i drewno pogodzone białym chodnikiem trawertynu. Trzy materiały, trzy powierzchnie i trzy różne temperatury. W schodach – miękko wysuwające się szuflady
kompakt05.jpg
Fotografia jako motyw przewodni wystroju. Czarno-białe zdjęcia autorstwa gospodarza
kompakt09.jpg
Schody i balustrada. Wątki industrialne. Lśniąca zimnem stali balustrada i stopnie z kratki pomostowej. Efektowne i praktyczne: drażnią oko i nie zabierają przestrzeni
kompakt01.jpg
W łazience trzy części: z umywalką, wanną i WC. Od święta zasuwane ścianą z matowego szkła. Wtedy można posiedzieć w schowanej w ścianie do sypialni czerwonej leżance-pufie
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/14.09.2006 08:12
chyba mam odrobinkę inny gust, to mieszkanko zupełnie nie podoba mi się
/13.09.2006 20:17
ciekawe to przejście, ale sama mam kota i zastanawiam się jak często trzeba czyścić ten materiał skoro koty to zwierzęta gubiące sierść caly rok?