Ozdoby choinkowe z Polski rodem ma nawet były prezydent USA. Nic dziwnego, są jak małe dzieła sztuki

Robi się je z cienkiego szkła i ręcznie maluje. Wytwarza się je w wielu krajach, ale polskie należą do światowej czołówki
Barbara Lasota / 11 miesięcy temu
Ozdoby choinkowe z Polski rodem ma nawet były prezydent USA. Nic dziwnego, są jak małe dzieła sztuki fot. Fotolia

Ozdoby choinkowe to od pewnego czasu głównie bombki. Wieszamy na świątecznym drzewku także ozdoby z papieru, cukierki, pierniki, ale bombki zdecydowanie wiodą prym. Niemal do końca XX wieku w każdym domu były przepiękne bombki szklane. Potem zostały w dużej mierze wyparte przez tandetne plastikowe z Chin, ale na szczęście znów wracamy do tego, co piękne, choć takie kruche.

Niemiecka historia kruchej bombki

Pierwsze bombki powstały w połowie XIX wieku w Niemczech, a dokładnie w mieście Lauscha, na południu Niemiec. W owym czasie bożonarodzeniowe choinki zdobiono głównie dekoracjami jadalnymi: jabłkami, orzechami, słodyczami. Legenda głosi, że pewien hutnik z tamtejszej huty nie miał pieniędzy na udekorowanie swojej choinki  łakociami. Dlatego postanowił wydmuchać je z cieniutkiego szkła. Tak ozdobiona choinka bardzo spodobała się znajomym. Zakład, w którym pracował pomysłowy hutnik rozpoczął wkrótce produkcję ozdób wg. tego pomysłu i robi je aż do dziś. W jego ślady poszli inni.

Bombki trafiają do Polski

Pod koniec XIX wieku szklane ozdoby choinkowe w kształcie bombek i nie tylko zaczęli produkować polscy rzemieślnicy. Powstało bardzo wiele małych hut, gdzie wydmuchiwano cieniutkie cacka i ręcznie je ozdabiano. W okresie komunizmu niektóre zostały zamknięte, część przetrwała. Teraz jest ich już coraz więcej, rocznie produkują dziesiątki a nawet setki tysięcy bombek. Poza okrągłymi, nazywanymi w niektórych okolicach bańkami, robi się także takie w kształcie dzwoneczków, szyszek, grzybków oraz bardziej skomplikowane, wymagające kształtowania w formie: pantofelki, bałwanki, aniołki otp. 

Jest nawet muzeum bombek

W Nowej Dębie pod Tarnobrzegiem tamtejszy właściciel zakładu produkującego ozdoby choinkowe założył kilka lat temu muzeum bombki choinkowej,  Miał w prywatnej kolekcji tyle szklanych cacek stworzonych w wielu firmach, że postanowił je zaprezentować. W kolekcji dominują polskie bombki historyczne i nowsze, ale są także zagraniczne.

Z ziemi polskiej w wielki świat

Nasze ręcznie malowane ozdoby choinkowe trafiają niemal do wszystkich krajów świata. Nawet do RPA, Japonii i Nowej Zelandii. Ponad połowę produkcji wykupują Amerykanie. Jedną z najbardziej znanych manufaktur produkujących przepiękne różnorodne bombki jest Silverado z Józefowa koło Warszawy. Można tu znależć ozdoby choinkowe pasujące do każdej aranżacji wnętrza. Zamówienie na wyroby składali u nich np.: były prezydent Francji Nocolas Sarkozy i Carla Bruni, Elton John. Z kolei firma robiąca choinkowe ozdoby ze Złotoryi wysyła je do słynnego Harrodsa w Londynie, gdzie jedna bombka kosztuje od 50 do 100 funtów. Polskie bombki zdobią też choinki w Białym Domu od czasów Baraka Obamy i oczywiście w Pałacu Prezydenckim w Polsce.

Słynne ornamenty

Niektóre bombki ozdabia się prostym motywem np. roślinnym, brokatowymi gwiazdkami, ale są też małe dzieła sztuki z wzorami ludowymi lub np. barokową roślinną kompozycją ornamentalną, sporządzoną z różnobarwnych brokatów i złotych koralików. Jako motywy zdobnicze na bombkach wykorzystuje się np. wzory z XVIII – wiecznych haftów dekorujących szlacheckie pasy kontuszowe. Przyozdobienie takiej jednej bombki często trwa nawet dwie godziny.

Autorka jest redaktorem dwutygodnika "Pani Domu"

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)