Surowe znaczy zdrowe

70 proc. tego, co kładziesz na talerzu, powinno być surowym warzywem albo owocem. Taka dieta robi ostatnio furorę <br>na świecie.
 
Jedzenie wszystkiego na surowo!? Co prawda wegetarianie i weganie żywią się roślinami, ale spożywają je w różnej postaci. Tymczasem zwolennicy najnowszego trendu nie gotują warzyw ani owoców, nie kupują przetwarzanych produktów (konserwy, sosy). Rośliny koniecznie muszą pochodzić z ekologicznych upraw (najlepiej z własnego ogródka). Taka dieta jest najmodniejsza i tak odżywiają się: Alicia Silverstone, Demi Moore, Pierce Brosnan, Edward Norton, Sting. Czy mają rację, pałaszując wszystko na surowo?

Nie wylewaj witamin
Dlaczego zwolennicy nowej mody nie gotują warzyw? David Wolfe, autor słynnej w USA książki „Jeść, by zachować urodę”, który zrezygnował z gotowania 11 lat temu i dziś żywi się głównie koktajlami ze świeżych owoców i warzyw oraz pestkami dyni, na stronie: www.davidwolfe.com tłumaczy: „Człowiek jest jedynym stworzeniem na kuli ziemskiej, które gotuje warzywa. Wszystkie zwierzęta jedzą to, co świeże i surowe”. – Faktem jest, że temperatura powyżej 50°C niszczy lub uszkadza część związków bioaktywnych, które znajdują się w roślinach – mówi Dorota Rumowska, technolog żywienia. Zwolennicy mody na surowe warzywa tłumaczą: „Gdy rozgotujemy kalafiora, witaminy przechodzą do wody i są po prostu razem z nią wylewane”. Według nich gotowanie niszczy enzymy, które pomagają w odpowiednim trawieniu i wchłanianiu pożywienia. To może być przyczyną otyłości cywilizowanego świata. Przeciwnicy tej teorii twierdzą, że nasz organizm jest wyposażony również we własne enzymy, które potrafią sobie poradzić z przetwarzaniem posiłków.

Może suplementy?
Jeśli podczas gotowania, a nawet mrożenia i konserwowania, warzywa i owoce tracą korzystne dla nas substancje, to może wystarczy łykanie suplementów? Specjaliści twierdzą, że nasz organizm najlepiej przyswaja witaminy z naturalnych produktów. Odkryto bowiem, że związki występujące w warzywach i owocach potrafią się wspierać. Jeszcze nie znamy wszystkich optymalnych połączeń, ale wiemy np., że dobrze jest połączyć witaminy A i E. Natomiast działanie witamin E i C wzmacnia się w towarzystwie selenu. Takie informacje są przydatne, jeśli robimy np. sałatkę, w której znajdą się m.in. ziarna, olej i papryka. – Wtedy przyswoimy więcej cennych składników, niż gdy łykniemy wyizolowane w syntetyczny sposób witaminy z apteki – twierdzi Dorota Rumowska. – Polecam też suplementację naturalną. W sklepach ze zdrową żywnością można kupić specjalne sproszkowane ekologiczne owoce i warzywa. Dosypuje się je do posiłków.

Przypływ energii
Długofalowe skutki tej diety, opartej na surowych warzywach i owocach, opisuje David Wolfe. Odkąd w 100 proc. odżywia się w ten sposób, poprawiła mu się pamięć, przemiana materii, wzmocnił system immunologiczny, a więc przestał chorować. Twierdzi, że ma dużo więcej energii niż kiedyś i schudł na stałe ponad 4 kg. – Warzywa znakomicie zaspokajają apetyt, bo zawarty w nich błonnik pęcznieje w żołądku. Surowych warzyw nie da się przecież zjeść bardzo szybko – trzeba je pogryźć. Dodatkowy atut: warzywa generalnie mają mniej kalorii niż inne produkty, a na talerzu zajmują sporo miejsca – mówi Dorota Rumowska. Wystarczy porównać miskę sałaty z ogórkiem i zwykłego hamburgera. Różnica w objętości i kaloryczności jest kolosalna.

Detoks dla ciała
– Nie polecałabym jednak surowej diety komuś, kto ma kłopoty z układem trawiennym, np. wrzody. Również nadwrażliwość jelit może być przeciwwskazaniem, bo pęczniejący błonnik może tylko potęgować ból
– ostrzega Dorota Rumowska. – Jednak wiele osób na pewno zauważy, że w wyniku stosowania takiej diety czuje się znacznie lepiej. Bo warzywa i owoce zawierają dużo związków, które mają dobroczynny wpływ na nasz organizm. Nie wszystkie potrafimy rozpoznać, ale na pewno wiemy, że roślinne fitohormony pomagają kobietom przetrwać okres menopauzy. Gdybyśmy nie dostarczali sobie przeciwutleniaczy, np. witamin, składników mineralnych i polifenoli, nasz organizm nie umiałby poradzić sobie z nagromadzonymi wolnymi rodnikami i związkami toksycznymi. Skutek? Zaczęlibyśmy chorować. Dieta roślinna oczyszcza więc organizm z toksyn. Zmiany najszybciej można obserwować na skórze – staje się gładsza i odzyskuje blask.

Precz z przesadą
Wielu dietetyków uważa, że ortodoksyjni wegetarianie nie biorą pod uwagę faktu, że białko roślinne nie jest białkiem kompletnym, czyli takim, które możemy znaleźć np. w mięsie. Wegetarianie zaś twierdzą, że wystarczy jeść kiełki nasion, fasolkę, soję, by dostarczyć sobie budulca dla mięśni. Inne badania mówią, że weganie mają małą masę kostną, co sprzyja złamaniom. Dlatego ważne jest, by nie popadać w skrajności. Carol Alt, modelka i aktorka, a także autorka książki „Surowe życie, czyli jak zachować sylwetkę, młodość i zdrowie. Przewodnik dla początkujących”, proponuje, by surowe składniki stanowiły aż 70–75 proc. naszego menu. Reszta powinna zawierać produkty pełnoziarniste i mięso, najlepiej ryby. To nowatorskie podejście, bo w Polsce dietetycy nadal powszechnie mówią o 5 niewielkich porcjach warzyw dodawanych do każdego posiłku. Jedna porcja ma wynosić 10-18 dkg. Może nią być jeden ziemniak, pół szklanki kalafiora, jedno jabłko. Niewiele! Natomiast surowe jedzenie to nowa oferta. Może warto być bliżej natury.

Jeśli gotować, to jak?
Najlepiej na półsurowo, na parze, w szybkowarze albo w małej ilości wody. Wtedy witaminy nie wypłukują się. Ziemniaki najlepiej gotować w łupinkach, zalewając wrzątkiem. Lepiej ich nie obierać, bo 60 proc. potasu znajduje się tuż pod skórką.

ABC jedzenia na surowo
Nawet korzystając z mrożonek, musisz się liczyć z tym, że dostarczasz organizmowi mniej cennych składników o jakieś 15 proc.
Zastanawiasz się, czy kupić groszek konserwowy w puszce czy mrożony?
Wybierzmy ten drugi, bo jest nieprzetworzony.
Suszone figi czy morele to doskonała alternatywa dla słodyczy. W dodatku są bogate w składniki odżywcze. Uwaga: są kaloryczne!
Najzdrowsze soki to te ze świeżych warzyw i owoców. Barwniki i konserwanty sprawiają, że cenne substancje są gorzej przyswajane.
Nigdy nie jedz niczego, co jest nadpsute lub nadpleśniałe. W ten sposób dostarczasz organizmowi zarodników pleśni czy grzybów, które mogą przyczyniać się do powstawania chorób, a nawet nowotworów.
Najlepiej zjadać grejpfruty niedokładnie obrane: sporo wartościowych składników jest w białej skórce.
Wyjątkiem są pomidory! Warto je gotować, bo zawarty w nich likopen (przeciwutleniacz, który zmniejsza ryzyko raka prostaty) jest bardziej korzystny w postaci przecieru lub koncentratu.

Iwona Czarnyszewicz/ Uroda
Konsultacja: Dorota Rumowska, technolog żywienia i dietetyk, Warszawa. Interesuje się żywnością nieprzetworzoną i przeciwutleniaczami.
Tagi: dieta
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)