Koniec z wyrzutami sumienia po zjedzeniu lodów

70% Polaków uważa, że lody są co najmniej tak kaloryczne jak hamburgery - wynika z najnowszych badań sondażowych. Zdaniem dietetyków jest wręcz przeciwnie, a lody mogą być elementem zdrowej, zbilansowanej diety.
/ 17.05.2008 23:49
70% Polaków uważa, że lody są co najmniej tak kaloryczne jak hamburgery - wynika z najnowszych badań sondażowych. Zdaniem dietetyków jest wręcz przeciwnie, a lody mogą być elementem zdrowej, zbilansowanej diety.

W Europie Zachodniej zaleca się je osobom dbającym o sylwetkę i nie chcącym rezygnować ze smacznej przekąski. Koniec z wyrzutami sumienia po zjedzeniu lodów

Co drugi Polak przekonany jest o wysokiej kaloryczności i małej wartości odżywczej lodów. 29 % Polaków uważa, że pierwszą rzeczą charakteryzującą lody jest, obok dużej zawartość kalorii, spora ilość cukrów. 15% badanych uznało lody przede wszystkim za tłuste, a tylko 25 % wskazało na ich dużą zawartość mleka. Wszystkie dane pochodzą z badania TNS OBOP z kwietnia 2008 roku, wykonanego dla marki Algida.

„Dużo w tym nieprawdy. Jeden śmietankowy lód Algidy na patyku zawiera 3g tłuszczu, czyli tylko 4% zalecanego dziennego spożycia . Również ilość cukrów w takim lodzie nie jest tak wysoka jak się uważa i wynosi około 13 g cukru, co odpowiada 5% dziennego spożycia. Inne desery, jak czekolada deserowa która ma 50g cukru i 29g tłuszczu w stugramowej tabliczce czy porcja sernika z 19g cukru i 18g tłuszczu, nie wypadają tak dobrze. Polacy natomiast trafnie oceniają dużą ilość mleka, która wynosi 65%-70% w lodach śmietankowych.”- mówi dietetyk Aleksandra Kubacka.
100 gramów lodów śmietankowych Algidy ma ok. 150 kalorii czyli tyle co serek homogenizowany tej samej wagi – z tym faktem zgadza się jedynie 30% Polaków. 70% z nich uważa, że taka porcja lodów zawiera co najmniej tyle kalorii co tej samej wagi hamburger z czego 13 % badanych jest przekonanych, że w 100 g lodów znajduje się aż 500 kalorii, tyle co w 100 g chipsów.

„Lody traktujemy jako największy „grzech” kaloryczny. Pozwalamy sobie na nie w sytuacjach zupełnie wyjątkowych, bardzo często też towarzyszą nam przy tym wyrzuty sumienia. To zadziwiające, biorąc pod uwagę fakt, iż w porównaniu z ciastami, czekoladą czy innymi deserami zawierają znacznie mniej kalorii. Można jednak zrozumieć taki sposób myślenia Polaków, bo wcześniej lody były znacznie bardziej kaloryczne, produkowano je z gęstej tłustej śmietany, teraz robi się je z mleka. Były też znacznie mniej dostępne i traktowane jako towar luksusowy.
Z drugiej strony, wciąż nie uważamy ich za tradycyjny polski deser, którym niewątpliwie są ciasta i ciastka” – komentuje psycholog Małgorzata Ohme.

Zbilansowana dieta, która jest coraz bardziej popularna na zachodzie to dobre rozwiązanie dla wielbicieli lodów. Zakłada dostarczenie organizmowi niezbędnych składników, a więc są w niej białka, tłuszcze, węglowodany, witaminy i mikroelementy. Wszystko w odpowiednich ilościach. Dobrze rozpisana dieta, oznacza, że nie trzeba rezygnować z jedzenia ulubionych produktów tylko dlatego, że zawierają dużo kalorii, cukrów, tłuszczu, nasyconych kwasów tłuszczowych czy soli. Świadomość tego co jemy i jego wartości pozwala nam odpowiednio dobrać zestaw spożywanych produktów.

Pomocne jest używanie GDA –( Guideline Daily Amount – Wskazane Dzienne Spożycie) , informacji pojawiających się na opakowaniach informujących o wartości kalorii, tłuszczy, węglowodanów itp.

„1-2 niskokaloryczne lody na patyku, lub 2-4 gałki takich lodów mogą spokojnie znaleźć się w naszej codziennej diecie. Takie lody na patyku powinny mieć ok. 80-100 kalorii, a lody familijne ok. 80-100 kalorii w dwóch gałkach. Należy pamiętać, że po obfitym posiłku lepiej wybrać właśnie taki niskokaloryczny lód, najlepiej śmietankowy lub sorbet owocowy. Pamiętajmy, że to głównie dodatki w postaci polew smakowych, kandyzowanych owoców, dodatku orzechów czy bitej śmietany stanowią o kaloryczności lodów. Tak jak z każdym pożywieniem Polacy muszą nauczyć się postępować z lodami i wybierać adekwatne do sytuacji, kierując się informacjami na opakowaniu. Dobre firmy produkujące lody już wprowadziły oznaczenia GDA.” – zaznacza dietetyk Aleksandra Kubacka.

Kontrolowanie ilości kalorii jest o wiele łatwiejsze w przypadku lodów pakowanych, które posiadają informację o GDA niż w przypadku lodów serwowanych na gałki lub sprzedawanych w lodziarniach, o których kaloryczności nie ma informacji.

„Takie sprzedawane w sklepach pakowane lody, które mają informację GDA, są dobrą przekąską w zbilansowanej diecie. Są niskokaloryczne, zawierają 3 do 4 razy mniej tłuszczu i węglowodanów niż batoniki. Sprawiają, że sposób żywienia jest bardziej przyjemny, ale bez szkody dla figury. Mogą ułatwić utrzymanie diety przez osoby chcące się odchudzić, a którym szczególnie trudno jest zrezygnować ze słodyczy. Dzięki obecności lodów w diecie łatwiej jest stosować zasady prawidłowego żywienia.” – dodaje dietetyk Katarzyna Okręglicka.

Pierwszym minuseKoniec z wyrzutami sumienia po zjedzeniu lodówm każdej diety dla Polaków jest brak w niej słodyczy, uważa tak 29% osób.

„Dieta postrzegana jest u nas jako wyrzeczenie. Większość kobiet wpędza się w fałszywe przekonanie, że im więcej sobie odmówią tym lepiej. Ludzie jednak potrzebują przyjemności, im silniej czegoś sobie zabraniają tym większa pokusa. Nawet w trakcie diety powinniśmy siebie nagradzać poprzez małe przyjemności, tylko powinna temu towarzyszyć mądra kontrola. ” – twierdzi psycholog Małgorzata Ohme.

„Podstawowym błędem wielu diet jest ich bardzo niska kaloryczność nie dostosowana do stylu i trybu życia, dlatego też często postrzegane są one jako pełne wyrzeczeń. Restrykcyjne ograniczenia sprawiają, że diety są stosowane bardzo krótko i nie zmieniają trwale nawyków żywieniowych. Małe przyjemności nawet w czasie stosowania diet odchudzających są zatem jak najbardziej wskazane. Porcja odpowiednich lodów to dobra przekąska, nie zawiera zbyt dużo kalorii, a jest na tyle sycąca, że zaspokaja naszą potrzebę jedzenia słodyczy. Dzięki niej możemy spokojniej znosić mniej słodkie dania stanowiące naszą zbilansowaną dietę” – przekonuje dietetyk Katarzyna Okręglicka.