Rola Bridget Jones zrujnowała jej zdrowie i psychikę. Renée Zellweger wie, co to znaczy poświęcić się dla sztuki

Sympatyczną, choć nieco niezdarną Brytyjkę, w której rolę wcieliła się Renée Zellweger, pokochały kobiety na całym świecie. Ten film kosztował jednak aktorkę więcej niż kilkanaście kilogramów do zrzucenia.
Urszula Wilczkowska / 26.01.2021 16:10

Filmowa trylogia o losach Bridget Jones, Brytyjki mierzącej się z problemami każdej z nas, stała się ogromnym hitem - podobnie jak książki, na podstawie których została nakręcona. Kobiety pokochały miłosne podboje Bridget, a fani serii dzielili się tych kibicujących Markowi Darcy'emu, Danielowi Cleaverowi i Jackowi Qwantowi. Chociaż musimy przyznać, że same uwielbiamy Hugh Granta, to mrukowaty prawnik podbił nasze serca...

Co Renée Zellweger poświęciła dla roli Bridget Jones?

Renée Zellweger, odtwórczyni kultowej roli wiele poświęciła dla tego filmu - przede wszystkim własne zdrowie fizyczne oraz... psychiczne. Wybór tej aktorki był sporym szokiem dla czytelników książek, a wcześniej kolumn w gazecie Helen Fielding. Bridget była bohaterką na wskroś brytyjską, a jednocześnie jedną z pierwszych everywomen, które zaistniały na całym świecie. Zellweger, rodowita Amerykanka, nie była idealną kandydatką do tej roli.

Aktorka spędziła dużo czasu na nauce odpowiedniego akcentu i chociaż niektórzy krytycy uznali, że brzmi pretensjonalnie, większość recenzji mocno chwaliła jej poświęcenie. Renée musiała jednak nauczyć się nie tylko mówić inaczej, ale i wyglądać inaczej. Do roli przytyła z 49 kg do 58 kg w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

Ta zmiana nie odbyła się bez uszczerbku na jej zdrowiu. Chociaż podczas kręcenia filmu podchodziła z dystansem do własnego ciała, sama przyznała, że jej organizm nie przyjął dobrze ani dodatkowych kilogramów, ani zmiany diety na tuczące, niezdrowe jedzenie.

Mówi się, że aktorka po zakończeniu zdjęć do pierwszej części serii, wyjechała na obóz odchudzający do kliniki w Kalifornii. Podczas przygotowywania się do drugiej części o pomoc w przybraniu na wadze poprosiła już dietetyka. Przed nakręceniem trzeciej z nich jednak już stanowczo mówiła, że zgodzi się na rolę pod warunkiem, że nie będzie musiała przytyć. Bała się, że przez ciągłe wahania wagi nie będzie mogła w przyszłości urodzić dziecka.

To też może cię zainteresować:
Myślisz, że jesteś prawdziwą fanką „Przyjaciół”? Tych faktów o kultowym serialu z pewnością nie znałaś
Wojenna trauma, ojciec nazista i wielka kariera. Życie Audrey Hepburn nie było idealne jak w „Śniadaniu u Tiffany’ego”
Weronika Rosati skończyła 37 lat. Pamiętasz jej pierwsze role?