Martyna Wojciechowska: „Zawsze miałam ogromne wsparcie rodziców”

Martyna Wojciechowska w wywiadach zawsze ciepło mówi o swoich rodzicach. Podkreśla, że wsparcie, jakie jej dali pozwoliły jej wiele osiągnąć.
/ 21.05.2020 11:38

Martyna Wojciechowska to jedna z najpopularniejszych prezenterek telewizyjnych. Podróżniczka od lat jest też inspiracją dla wielu kobiet. Seria programów „Kobieta na krańcu świata” przyciąga przed telewizory tysiące osób.

Jako trzecia Polka w historii zdobyła wszystkie 7 szczytów „Korony Ziemi”, czyli najwyższych gór każdego kontynentu. W 2006 roku stanęła na szczycie Mount Everestu, mimo wypadku, jakiego doznała dwa lata wcześniej i w wyniku którego złamała kręgosłup. W 3. miesiącu ciąży wspięła się na Elbrus.

Martyna Wojciechowska: „Tak to jest z rodzicami, że mają rację”

Od lat przełamuje stereotypy. Udowadnia, że niemożliwe nie istnieje i wciąż odkrywa historie prawdziwych bohaterek. Skąd sama czerpie siłę, by żyć w tak dużym tempie? W wywiadach często podkreśla, jak wiele zawdzięcza wsparciu rodziców, a zwłaszcza mamy.

W jednym z nich wspomniała okres, jaki w swoim życiu przechodziła. Z typowo męskiego, wojskowego stylu ubierania się zrezygnowała na rzecz głębokich dekoltów i krótkich mini. Podkreśla, że był to czas, kiedy zachłysnęła się swoją kobiecością, ale próbowała podkreślać ją w absurdalny sposób. Jej mama zupełnie to rozumiała:

W wielu moich wyborach życiowych miałam zawsze ogromne wsparcie moich rodziców, szczególnie mojej mamy, która wiedziała, że ten okres jest mi potrzebny do tego, żebym była tym, kim dzisiaj jestem.
- powiedziała Martyna Wojciechowska w rozmowie z portalem Viva.pl

Przywołała także sytuację sprzed lat, kiedy spotykała się z chłopakiem, który zdaniem jej mamy zupełnie do niej nie pasował. Przyglądała się jednak temu z dystansem i powiedziała, że jest pewna, że po latach, gdy jej córka spotka go na ulicy, nie będą mieli ze sobą, o czym rozmawiać. Uszanowała jednak wybór córki.

Dokładnie tak było. Tak to jest z rodzicami, że mają rację. Pamiętam, kiedy spotkaliśmy się po wielu, wielu latach na ulicy. Uśmiechnęliśmy się, przywitaliśmy się, i okazało się, że w ogóle nie mamy o czym rozmawiać.
- wspomina Martyna Wojciechowska.

To też może cię zainteresować:Byli młodzi, znani i utalentowani. Dołączyli do tajemniczego „Klubu 27”?Mniej znane rodzeństwo największych gwiazd. Widać różnicę?Joanna Krupa nie pozwala jeść mięsa swojej córeczce. Czy to dobry pomysł?