Zadłużenie a stres fot. Fotolia

Zadłużenie a stres

Długi mogą spowodować poważne problemy - od społecznych po zdrowotne.
Milena Oszczepalińska / 10.02.2015 06:56
Zadłużenie a stres fot. Fotolia

Wpaść w długi może tak naprawdę każdy. Wystarczy czasami jedna zła decyzja, np. jeden kredyt za dużo, a za chwilę przekonujemy się, że rosnące zadłużenie nas przerasta i nie mamy pojęcia, jak się z tego wydostać. Oprócz oczywistych skutków finansowych, zadłużenie pociąga za sobą także inne skutki, niematerialne, ale równi niebezpieczne. Może nie zdajemy sobie sprawy, że związany z zadłużeniem stres, może zrujnować nam zdrowie i życie.

Jakie są konsekwencje zadłużenia?

Są trzy bardzo ważne dziedziny w naszym życiu, na które zadłużenie ma ogromny wpływ. Sprawdźmy, jakie!

Zadłużenie a samoocena

Jeśli mamy coraz większe długi, siłą rzeczy wycofujemy się z życia społecznego. Nie stać nas na bywanie w równych miejscach, choćby w kinie czy kawiarni. Do domu też nie chcemy zapraszać znajomych, bo... przecież trzeba by ich czymś ugościć, a lodówka świeci pustkami. Co się wówczas dzieje?

Tracimy towarzystwo przyjaciół i znajomych i zostajemy z problemem sami. A kiedy już to następuje, mamy o sobie coraz to gorsze zdanie. Nasza samoocena spada znacząco, czujemy się nieudacznikami, brak nam poczucia własnej wartości. Ciągły brak humoru powoduje apatię. Następnym krokiem może być np. depresja lub uzależnienie.

Zadłużenie a stres

Na zadłużeniu traci nie tylko nasz stan konta, lecz także nasz stan psychiczny. Jesteśmy zestresowani, rozkojarzeni. Coraz częściej odczuwamy niepokój, mamy złe sny. Takie stany potężnego stresu często rozładowujemy złością i frustracją na wszystkich wokół. Co to powoduje?

Zadłużenie krok po kroku niszczy nasze relacje. Związek się rozpada, przyjaciele odchodzą. No bo jak żyć z kimś, kto ciągle krzyczy, na próby rozmowy reaguje agresją, jest apatyczny i wycofany?

Zadłużenie a dostęp do informacji

Przytłaczające nas długi powodują, że zaczynamy zachowywać się kompletnie nieracjonalnie. Myślimy, że unikanie tematu sprawi, że on zniknie. Co zatem robimy?

Za wszelką cenę staramy się uniknąć informacji o faktycznym stanie naszych finansów. Nie sprawdzamy poczty, nie odbieramy telefonów. Takie zachowanie jest kompletnie niepoważne, bo nie wiedząc, ile wynosi nasz dług, nie robimy niczego, żeby go zniwelować lub choćby zmniejszyć. Nasza sytuacja staje się w efekcie coraz trudniejsza. A my, ze strachu, unikamy zmierzenia się z nią. Czy takie zachowanie pomoże nam wyjść z zaciskającej się pętli długów?

Zobacz też:

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/14.03.2017 11:14
o c=====3 ja to bym brala i orala
/14.03.2017 11:13
a tego nie rozumiem gdzie piniądze za las
/23.08.2015 08:39
najlepsza ta rada zacząć spłacać długi, pytam tylko z czego jeżeli przy działalności gospodarczej jest całkowity zastój brak dochodu nie zmuszę nikogo do korzystania z moich usług, nikt nie chce teraz czekać , wynajmują firmy "specjalne" firmy które bez zezwolenia wejdą na twój teren i masz zapłacić, pytam z czego w tym momencie,ludzie przestrzegam nie bierzcie kredytów nie poradzicie sobie z tym , to jest naprawdę tragedia , psychicznie człowiek to robi się ruiną , firmy pożyczkowe nie interesuje że w danym okresie nie zarabiasz masz oddać , banki inaczej podchodzą nie wszystkie ale tu można prosić, nie zawsze chcą pomóc to zalezy wyłacznie od ludzi którzy o tym decydują