Bitwa na głosy: Soft Cell vs. Marilyn Manson

Covery w świecie muzyki to chleb powszedni. Często dostarczają rozgłośniom radiowym wielkich przebojów. Czasem przyćmiewają swoim blaskiem oryginał. Bywa, że są zdecydowanie lepsze od autorskich pomysłów współczesnych gwiazd...
/ 12.04.2011 07:04

Covery w świecie muzyki to chleb powszedni. Często dostarczają rozgłośniom radiowym wielkich przebojów. Czasem przyćmiewają swoim blaskiem oryginał. Bywa, że są zdecydowanie lepsze od autorskich pomysłów współczesnych gwiazd...

Myśląc o "Tainted Love" zamiast Glorii Jones słyszymy elektroniczne bity w wydaniu Soft Cell. Cover brytyjskiego duetu okazał się lepszy od oryginału, zyskał miano jednego z największych przebojów lat 80-tych, w związku z czym to on, a nie soulowa pieśń panny Jones stoczy walkę z Marilynem Mansonem. Utwór ten był numerem jeden w siedemnastu krajach. W Stanach Zjednoczonych wszedł do pierwszej dziesiątki najlepszych singli 1982 roku. Utrzymując się na amerykańskiej liście Billboard Hot 100 przez 43 tygodnie ustanowił Światowy Rekord Guinnessa. Zapewnił chłopakom z Leeds sławę po obu stronach oceanu. Gdyby nie "Tainted Love" nikt by pewnie nie wiedział kim są Marc Almond oraz David Ball.

Soft Cell

Soft Cell

Wersja Marilyna Mansona pozbawiona jest syntetycznego brzmienia, jest bardziej mroczna, a teledysk wypełniony po brzegi gotami. Piosenka znalazła się na ścieżce dźwiękowej obrazu Joela Gallena "To nie jest kolejna komedia dla kretynów" (2001), a także weszła w skład piątego krążka artysty The Golden Age of Grotesque. Gloria Jones po usłyszeniu "Tainted Love" w wydaniu Soft Cell stwierdziła, że utwór ten jest zdecydowanie lepszy od oryginału. Jak myślicie, czy gdyby żyła, zmieniłaby zdanie po przesłuchaniu wersji Mansona?

Marilyn Manson

Marilyn Manson

Fot. pitbrett16.webclot.org, emiliecross.buzznet.com