Bitwa na głosy: Maanam vs. Stachursky

Covery w świecie muzyki to chleb powszedni. Często dostarczają rozgłośniom radiowym wielkich przebojów. Czasem przyćmiewają swoim blaskiem oryginał. Bywa, że są zdecydowanie lepsze od autorskich pomysłów współczesnych gwiazd...
/ 02.06.2011 07:44

Covery w świecie muzyki to chleb powszedni. Często dostarczają rozgłośniom radiowym wielkich przebojów. Czasem przyćmiewają swoim blaskiem oryginał. Bywa, że są zdecydowanie lepsze od autorskich pomysłów współczesnych gwiazd...

Jako, że nigdy nie cierpieliśmy na brak utalentowanych muzyków, czas przenieść się w końcu na polskie podwórko i wspomnieć o grupie Maanam. Charyzmatyczna wokalistka, wpadające w ucho melodie i ciekawe teksty sprawiły, że w latach 80-tych zespół cieszył się ogromną popularnością. Choć wylansował takie przeboje jak "Boskie Buenos", "Żądza pieniądza", "Karuzela marzeń", 'Wyjątkowo zimny maj", "O! Nie rób tyle hałasu", "Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech" czy "Nic dwa razy", za największy utwór w ich karierze uważa się utrzymaną w konwencji reggae kultową balladę "Kocham Cię kochanie moje". Hymn zakochanych. Istny must have weselnej playlisty.

Maanam

Maanam

Ostatnio utwór ten na warsztat wziął Stachursky. Można się było tego spodziewać. Wszak cała jego kariera opiera się na coverach. "Kocham Cię kochanie moje" w jego wersji jest można by rzec bardziej lajtowe, przez co kompletnie bez wyrazu. Stachursky zatracił klimat oryginału. Celowo bądź nie, zbeszcześcił wielki przebój Maanamu, zaszczepiając obecnemu pokoleniu wykolejoną wersję pięknej ballady. Też jesteście tego zdania?

Stachursky

Stachursky

Fot. gwiazdy-ja-czyli-muzyka.blog.onet.pl, marla126.blog.onet.pl