„Chciałam pokazać, że poród nie jest czymś ohydnym”. Udało się? Zobaczcie 18 intymnych zdjęć

Fotografka Leilani Rogers od prawie pięciu lat uczestniczy w akcjach porodowych i uwiecznia je na zdjęciach.
Marta Słupska / 7 miesięcy temu

„Poród to poród, niezależnie od jego formy” – przekonuje Leilani i trudno się z nią nie zgodzić, przeglądając jej fotografie. Dlaczego zdecydowała się na taki zawód?

Poród to cud, a nie coś okropnego?

Leilani Rogers od prawie pięciu lat zajmuje się fotografowaniem porodów. Swoje zdjęcia wykonuje w szpitalach i domach, była już przy wielu porodach naturalnych i cesarkach, widziała, jak kobiety rodziły na porodówkach i w wodzie. Ten przekrój świetnie pokazują zresztą jej prace.

Poród jest przez wielu traktowany jako coś bardzo prywatnego, a jednak powinniśmy uczyć go swoje dzieci i umieć go celebrować. Myślę więc, że ludzie postrzegają moje zdjęcia jako z jednej strony oświecające, a z drugiej – fascynujące
– powiedziała Leilani w wywiadzie dla Huffington Post.

Leilani, która sama jest matką, udostępniła niedawno na stronie www.photosbylei.com najbardziej poruszające zdjęcia ze swojej kolekcji. Musimy przyznać, że są naprawdę pełne emocji: strach miesza się na nich z radością, a wzruszenie widoczne jest niemalże na każdym ujęciu. Fotografka nie unika także portretowania partnerów rodzących kobiet: są oni obecni na wielu zdjęciach, niejednokrotnie tuląc z czułością nowo narodzone maleństwo.

Zastanawiacie się pewnie, po co fotografować tak intymny moment? Cóż, dla wielu rodziców zdjęcia z porodu to wspaniała pamiątka i możliwość uchwycenia bardzo ulotnych chwil. Dla samej Leilani zaś taka praca daje możliwość pokazania, że poród jest czymś pięknym, a nie „ohydnym”, jak wiele osób go określa.

Szczerze mam nadzieję, że te zdjęcia pokażą, że poród nie jest czymś ohydnym. Niektórzy ludzie nie chcą nawet rozmawiać o porodzie, a co dopiero oglądać porodowe zdjęcia. Nie rozumiem jednak, jak można zaprzeczać, że takie fotografie uchwycają poród jako cudowną okazję
– powiedziała Leilani.

Fotografka dodaje, że nie ma znaczenia, czy kobieta urodziła w domu czy w szpitalu, naturalnie czy za pomocą cesarskiego cięcia, na łóżku czy w wodzie – poród to poród, a każda rodząca walczy o to, by jej dziecko przyszło na świat całe i zdrowe. „Na końcu i tak każda z nas przyjmuje tę boską pozycję, którą można określić mianem >matka<” – mówi Leilani.

Zobaczcie część prac Leilani w naszej galerii. Są niezwykłe, prawda?

Polecamy:
Nie uwierzycie, ale ta kobieta przyjęła… swój własny poród, który odbył się za pomocą cesarskiego cięcia! Jak to się stało?
Weszła do morza i… urodziła dziecko. Te zdjęcia zapierają dech!

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/7 miesięcy temu
Taaa... Najpiękniejszy jest wtedy gdy nienacięte w porę krocze pęka, albo (mam tak często z wieloródkami) kobieta defekuje. Dajcie spokój. To czynność fizjologiczna, a nie seks.