Przepowiednia Krzysztofa Jackowskiego fot. Adobe Stock

„Biały poniedziałek i czerwona granica”. Krzysztof Jackowski podzielił się kolejną straszliwą przepowiednią

Jasnowidz z Człuchowa zdradził, co wydarzy się w najbliższych miesiącach.
/ 16.12.2020 09:47
Przepowiednia Krzysztofa Jackowskiego fot. Adobe Stock

Krzysztof Jackowski to jeden z najsłynniejszych polskich jasnowidzów, który od lat dzieli się z Polakami swoimi wizjami dotyczącymi przyszłości. Chociaż sławę zyskał dzięki współpracy z policją i detektywami przy sprawach kryminalnych, od pewnego czasu przeniósł swoją działalność na YouTube, gdzie publikuje video z przepowiedniami i odpowiada na pytania widzów. 

„Kolorowa przepowiednia” Krzysztofa Jackowskiego

Tym razem „medium z Człuchowa” podzieliło się swoimi przeczuciami, dotyczącymi zbliżającego się wielkimi krokami roku 2021. Jego słowa nazwano w sieci „kolorową przepowiednią”, ponieważ Jackowski odwołuje się tam do dwóch pojęć: „białego poniedziałku” i „czerwonej granicy”. Co oznaczają?

Ja to nazwałem to "biały poniedziałek”. Nie chodzi tu o śnieg. Puste ulice mi się kojarzą, kompletnie puste miasta, lub miasto. Widzę duże miasto, które jest kompletnie pustym miastem. Raptem dzieje się coś, że miasto jest puste. Nie wiem, z czym to wiązać. To poczułem. Kojarzy mi się kompletnie pusta ulica, jakby nikomu nie wolno było być na ulicach, czasem bardzo szybko przejdzie samochód, jakby pilnował porządku. Co to by musiało się stać, żeby nikomu nie można było wyjść z domu. Mam wrażenie, ze to jest w Polsce - mówił Jackowski w jednym z najnowszych nagrań na YouTube

Co z kolei jasnowidz rozumie przez „czerwoną granicę”? Jackowski przekonuje, że dotyczy ona nie Polski, a raczej Bliskiego Wschodu, na którym kumulują się napięcia militarne, mogące doprowadzić do konfliktu. 

Raptem zdarzy się coś, co sprawi duży pośpiech i przestraszenie. Będzie po to, by wzmóc większą dyscyplinę. Ten spokój teraz, takie uspokojenie, zostanie przerwane nagłym szarpnięciem. Stanie się coś takiego, że nawet jeżeli teraz mamy wybór, to przez to, co się będzie działo, nagle ten wybór będzie mniejszy. Czerwona granica została określona i jest wielka cisza przed czerwoną granicą. Jakby ta granica cały czas istniała, ale była nieaktywna. Ta granica to kres sytuacji obecnej i do tej sytuacji obecnej dołączenie czegoś drugiego, co spotęguje to, co się teraz się dzieje, a nie ma związku z zarazą - podsumował Jackowski

Fani jasnowidza interpretują jego słowa jako zwiastun pogorszenia się sytuacji epidemicznej w Polsce i udziału w nowo powstałym konflikcie zbrojnym, który może dojść do skutku w nowym roku. Czy medium miało rację? Na odpowiedź musimy jeszcze poczekać. 

Zobacz więcej przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego: Krzysztof Jackowski ostro o życiu po epidemii: "Zostaniemy zakneblowani"
Jasnowidz Jackowski zapowiada coś gorszego od koronawirusa. Czeka nas katastrofa w te wakacje
Kto wygra wybory i co czeka Polskę za 2 lata? Nowe przepowiednie Jackowskiego wiele wyjaśniają