Czy warto być perfekcyjną panią domu?

Być kobietą - to brzmi dumnie i... pracowicie! Dziś dominuje wizerunek kobiety idealnej - doskonałej matki, żony, przyjaciółki i kochanki - o każdej porze dnia i nocy. Zaradnej, obrotnej, zawsze uśmiechniętej i zadowolonej z życia. Perfekcyjnej! Tylko czy to się w ogóle opłaca?

Byc kobietą - to brzmi dumnie i... pracowicie! Dziś dominuje wizerunek kobiety idealnej - doskonałej matki, żony, przyjaciółki i kochanki - o każdej porze dnia i nocy. Zaradnej, obrotnej, zawsze uśmiechniętej i zadowolonej z życia. Perfekcyjnej! Tylko czy to się w ogóle opłaca?

Czy warto być perfekcyjną panią domu?

No cóż, zacznijmy od tego, że nie ma ludzi idealnych. Choć do tego ideału wielu z nas dąży. Z upływem lat zmieniają się poglądy na doskonały związek, udane małżeństwo czy idealne rodzicielstwo. Wszystko musi być lepsze. Każda dziedzina życia staje się wyzwaniem. Niestety ta pogoń za niedoścignionym może okazać się zgubna w skutkach... właśnie dla zmęczonych życiem kobiet.

Kobieta idealna - napięty harmonogram

Spójrzmy prawdzie w oczy, dzisiejsza kobieta jest wielofunkcyjna. Aby sprostać oczekiwaniom i niejako presji otoczenia (męża, teściowej) musi sprytnie łączyć pięcie się po szczeblach kariery i perfekcyjne dbanie o dom i rodzinę. Odprowadza dzieci do szkoły, zawozi na zajęcia, dba o nienaganną czystość w mieszkaniu, przygotowuje zbilansowane posiłki i dba oczywiście o męża. Zawsze uśmiechnięta, optymistyczna i skora do pomocy. Nie może wziąć urlopu i zostawić wszystko w tyle, chociaż z pewnością czasem bardzo by chciała. Wyczerpanie i sfrustrowanie powoduje, że w chwilach słabości, tworzą się nagromadzone niedomówienia, niejasności i kłótnie z domownikami.

Nie warto brać wszystkiego na swoje barki, ponieważ kiedyś może nas to przerosnąć. Wystarczy stworzyć racjonalny, domowy system zarządzania.

"Dopieszczony" mąż

W teorii: im więcej kobieta z siebie daje, tym więcej chciałaby otrzymać w ramach podziękowania za starania. Niestety, jest to swoisty paradoks, ponieważ w rzeczywistości jest odwrotnie. Perfekcyjna pani domu zajmuje się wszystkim i wszystkimi, często zapominając o swoich potrzebach i przyjemnościach. Oczekuje, że jej starania zostaną zauważone i docenione. Niestety, niektórzy mężczyźni uznają doskonałość swojej ukochanej za normę. Jak by tego było mało - nie ośmielają się nawet wchodzić na jej małżeńskie "terytorium" i po prostu ją wyręczyć w codziennych obowiązkach. Przecież tak dobrze sobie radzi... Tylko pytanie jak długo? Im więcej potrzebuje poświęcić czasu i energii, tym większa szansa, że szybciej się wypali. Brak zainteresowania ze strony mężczyzny, w skrajnych sytuacjach sprawia, że przyzwyczajony do wielofunkcyjnej żony z czasem zwykłe czynności unosi do rangi niewykonalnego. Dlatego tak ważne jest, by racjonalnie podzielić obowiązki. To zabezpieczy związek i polepszy życie każdej kobiety.

Czy warto być perfekcyjną panią domu?

Partnerski podział ról - jak poprawić jakość życia bez większego wysiłku?

Warto zmienić taktykę. Trudno być perfekcyjnym w każdej dziedzinie codziennego życia. Korzystniej jest sukcesywnie rozdzielać pracę, tak, by każdy z domowników miał określone zadania do wykonania, które nie przerasta ich możliwości. Dzieci powinny wiedzieć, jak ważny jest porządek w szafie oraz na biurku, a mąż, że odkurzanie i zrobienie prania nie wymaga całego dnia.

Na początek warto szczerze porozmawiać z partnerem i uświadomić mu, że czujesz się przeciążona codziennymi obowiązkami i że potrzebujesz wsparcia i zaangażowania. Taka rozmowa sprawi, że mąż spojrzy na ciebie jak na kobietę, która też ma prawo do chwili dla siebie, a nie jak na maszynę nie do zdarcia. Warto czasem przypomnieć, że kobiety to ciągle (teoretycznie) słaba płeć, która potrzebuje czasami wybawienia.

Profity? Atmosfera w domu ulegnie poprawie, ty staniesz się spokojniejsza i szczęśliwsza, a do tego ożywisz swój związek. A więc warto? Warto!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/4 lata temu
A ja mam inne zdanie na ten temat. Byłam kobietą perfekcyjną oczywiście w cudzysłowiu piszę w czasie przeszłym ponieważ staram się coś zmienić !!! Dla męża i dzieci gotowa na wszystko . Poprane posprzątanie ugotowane seks codziennie ,dogadzanie we wszystkim co jest możliwe i oczywiście jeszcze pracuje na etacie i co z tego mam ? NIC ,teraz jestem służącą mąż w domu nie kiwnie palcem nawet łóżka czy brudnych skarpet a nie mówiąc już o wyniesieniu talerza czy szklanki za sobą nie zrobi a dzieci oczywiście z męża przykład biorą . Małymi kroczkami staram się to zmienić teraz po 14 latach jest to wręcz walka bo mąż uważa że po to jestem. Dlatego uważam że dużym błędem jest próbować być kobietą idealną
/4 lata temu
A co jeśli jest na odwrót, i jest się ,,perfekcyjnym panem domu"?
/6 lat temu
Nie..... nie jestem niczyja sluzaca, tylko partnerka. Razem dzielimy obowiazki, a blysk w domu i miano "najlepszej kucharki pod sloncem" nie sa moimi zyciowymi celami.....
POKAŻ KOMENTARZE (5)