kobieta, przeprowadzka fot. Fotolia

Dzieci bumerangi - dlaczego młodzież po studiach wraca do rodziców

Sprawdź, dlaczego dorosłe dzieci po studiach wracają do domu rodziców.
kobieta, przeprowadzka fot. Fotolia
Dzieci bumerangi to osoby, które po skończeniu studiów wracają do domu rodziców. Najczęstszą przyczyną ich powrotów są problemy ze znalezieniem pracy, utrzymaniem i samodzielnością. Zobacz, jakimi cechami wyróżniają się dzieci bumerangi, czemu decydują się na powrót do domu rodzinnego i jakie niesie to konsekwencje.

Kim są dzieci bumerangi?

Kończą studia, zdobywają tytuły i nie są w stanie odnaleźć się w dorosłym świecie. Brak doświadczenia zawodowego, studenckie życie na koszt rodziców i frywolność millenialsów powoje, że czują się oszukani. Nie mają pracy, perspektyw, a ich życie nie przypomina tego, o którym zawsze marzyli. Są pokoleniem tysiąca złotych netto, ale z czasem okazuje się, że umowa zlecenie i najniższa krajowa nie wystarcza, aby normalnie żyć. Gdy ich finanse osiągają stan depresyjny, szukają lepszego i wygodniejszego rozwiązania.

Dlaczego studenci po ukończeniu edukacji wracają do domu rodzinnego?

Wielu maturzystów traktuje studia jak szanse nie tylko na rozwój, ale i na wolność, niezależność, drogę do kariery. Ponieważ niejednokrotnie utrzymywani są prze rodziców, czują wielką niechęć przed podjęciem pierwszej, nawet dorywczej pracy. I tu zaczyna się niefortunny, tragiczny ciąg przyczynowo skutkowy. Młody człowiek, wkraczający na rynek pracy nie umie się w nim odnaleźć. Nagle okazuje się, że nikt nie chce go zatrudnić, nie starcza na czynsz, a wszystkie problemy i stres związany z dorosłością jest wręcz nie do zniesienia. Jedyna drogą ratunku, jest ... droga do domu.

Powrót do mamy i taty

Można na nich liczyć, a drzwi do ich domu, są zawsze otwarte. Gdy wszystko się wali i pali, pracy nie ma, a inne możliwość się skończyły, najlepszą opcją jest ciepłe gniazdko rodziców. Powrót do lat dzieciństwa okazuje się bardzo wygodny dla absolwenta. Mama gotuje, tata zawsze pożyczy kilka groszy, aż w końcu dorosłe dziecko przestaje być samodzielny.

Na garnuszku rodziców

Chociaż większość rodziców przez długi czas nie ma nic przeciwko utrzymywaniu swojego dorosłego dziecka, to z czasem zaczynają dostrzegać negatywne skutki jego obecności. Dorosły syn czy córka nie pracuje, ale ma spore wymagania. Nie dokłada się do czynszu, rachunków czy zakupów. Nie zarabia, za to jego potrzeby ciągle rosną. Nieustanne pożyczki pieniędzy, niekończące się wizyty znajomych, brak prywatności i "własnego kąta" powodują, że między rodzicami a dzieckiem dochodzi do wielu konfliktów i nieporozumień.
Ale to nie wszystkie skutki bycia bumerangiem. Brak samodzielności, życiowej zaradności, pracy i prywatności sprawia, że z mamą i tatą mieszka aż 45% osób w wieku od 25 do 34 lat oraz 81% mających od 18 do 24 lat. Nie zawsze, ale często, są to inwalidzi społeczni, niezdolni do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie i na rynku pracy.

Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz: 

Jak wygląda praca w call center? 
Kim są millenialsi i czego się boją? 
Tego nie mów pracodawcy, gdy negocjujesz podwyżkę!
Co ci się należy za nadgodziny w pracy? 
Czy ukończenie studiów gwarantuje znalezienie pracy?

Tagi: Rodzice