Najnowszy numer Vivy! już pojawił się w kioskach, a w nim wzruszająca i szczera rozmowa z Martą Żmudą-Trzebiatowską. Aktorka po raz pierwszy opowiada o swoim mężu (ich ślub odbył się 26 września). Przeczytaj, co mówiła o przystojnym Kamilu Kuli - wybranku swojego serca!

WIDEO

player placeholder

Rozmawiam z Tobą od lat, widziałam Cię jako 21-letnią dziewczynę, która niedawno przyjechała do Warszawy z Przechlewa na Kaszubach. A tu proszę, któregoś ranka wiadomość: Marta Żmuda wyszła za mąż!

No i...? Dziewczyny z Kaszub też wychodzą za mąż.

Ślub to jest kwestia namiętności czy dojrzałości?

Kiedy spotykasz właściwego człowieka, wszystko staje się jasne. Po prostu wiesz, że tego chcesz.

Zobacz także:

Zaczęliście od przyjaźni. Dwa lata temu w Teatrze Kwadrat, w sztuce "Przez park na bosaka", zagraliście z Kamilem małżeństwo z sześciodniowym stażem, które staje nad przepaścią, bo zaczyna się zwyczajne życie.

Dyrektor nas tak obsadził (śmiech). Lubię ten spektakl, choć to szalenie wymagająca rola. Dwie i pół godziny non stop na scenie. Wyżymam potem kostium z potu. W drugim akcie mamy do zagrania wielką kłótnię. Siedzę wtedy w kulisie i mam takie myśli: Matko, jak ja nienawidzę się kłócić, a zaraz muszę wyjść na scenę i to zrobić. Moje ciało, mój organizm stawia wręcz fizyczny opór przed tą sceną. Ale kiedy kurtyna opada, satysfakcja jest ogromna.

Może podświadomie się broni to Twoje ciało. Pewnie nie chciałabyś testować tego w realnym małżeństwie. Zaskoczyło mnie, że zdecydowałaś się wyjść za mąż.

Co jest w tym zaskakującego?

Mam wrażenie, że Twoje pokolenie boi się takich zobowiązań.

Generalnie myślę, że moje pokolenie nie ma czasu, żeby się zatrzymać. I do tego często unikamy odpowiedzialności.

Co pomyślałaś, kiedy zobaczyłaś Kamila po raz pierwszy?

To jest ktoś ważny. Nie wnikałam wtedy jeszcze, o co chodzi. Nawet się chyba nad tym specjalnie nie zastanawiałam. Jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, wynieśliśmy z domów podobne wartości. W pewnym momencie wszystko stało się oczywiste i proste. Znika lęk, nie masz wątpliwości i chcesz zaryzykować.

314076-2a3ead5
fot. ONS.pl
Kamil Kula - mąż Marty Żmudy- Trzebiatowskiej

Skrupulatnie zaznaczyliście przed ślubem: to moje zabawki, to twoje?

Nie dzielimy się, teraz jesteśmy my.

Boisz się trochę tego małżeństwa?

Cieszę się! Małżeństwo to dla mnie ład, porządek, ale i szaleństwo. Obowiązki, ale i wspólna zabawa. Romans to chaos. Pomimo młodego wieku przekonałam się już, że ład ciągnie cię ku górze, daje przestrzeń do życia, nieład zabiera energię, nie dając nic w zamian.

Zawsze byłaś taka... rozważna?

Nie lubię komplikować sobie życia, bo mam wystarczająco emocjonującą pracę, w której się spalam. A życie i tak czasami bywa skomplikowane...

Kamil jest młodszy o pięć lat. To mnie też zaskoczyło.

A jakie to ma znaczenie? W komisie samochodowym możesz zapytać o stan techniczny, przebieg i rocznik. A w życiu, gdzie spotyka się dwoje ludzi, jaki to problem? Oczywiście na początku żartowałam sobie, że mojemu bratu zmieniałam pieluchy, bo obaj są w tym samym wieku (śmiech). Człowiek musi mieć poczucie humoru, zobacz, jak jest szaro za oknem, jak tu przeżyć kolejny listopadowy dzień?

314074-f06be9a
Całą rozmowę Beaty Nowickiej z Martą Żmudą-Trzebiatowską przeczytacie w nowym numerze Vivy. Już od 5 listopada w kioskach!

Zobacz więcej newsów o gwiazdach:

Anna Dereszowska wraca po porodzie do pracy
Duże zarobki Alicji Bachledy-Curuś
Odchudzona Dominika Ostałowska