panna młoda fot. Fotolia

„Za miesiąc mój ślub, ale ja kocham innego” - list do redakcji

Miało być, jak w bajce. Jest koszmarnie. Mama podekscytowana z przyszłą teściową układają menu. Ja płaczę na przymiarkach sukni ślubnej. „Teraz już musisz być odpowiedzialna” twierdzi starsza siostra.
/ 18.02.2020 05:16
panna młoda fot. Fotolia

Pochodzę z niedużej miejscowości na północy Polski. Tu świat jakby się zatrzymał. Siostra boi się zostawić męża alkoholika, bo „co ludzie powiedzą, on przecież nie bije”. Ja, lat 30, byłam wiecznym niepokojem mojej matki. Bo nie mam męża, bo tylko zajmuje się karierą. Ona tego nie rozumiała. Życie poświęciła wychowaniu mnie i mojego rodzeństwa. Ojciec życie spędzał na kanapie.

Miłość pomyliłam z przyjaźnią

Mojego narzeczonego znam jeszcze z liceum. Miły, dobry chłopak. Tak o nim myślałam. On zawsze się we mnie podkochiwał. Ale wyjechaliśmy na studia do innych miast, więc nasze drogi się rozeszły. Mijały lata, ja się zakochałam na studiach, Wojtek też miał jakąś dziewczynę. Spotkaliśmy się dwa lata temu, przypadkiem, oboje przyjechaliśmy na święta do domu. Byłam po rozstaniu, więc szybko „wtuliłam się” w jego ciepło, troskę. Bo tej dobroci nie można mu odmówić, i dlatego cierpię jeszcze bardziej, gdy myślę, że mogę go zranić.

Przeżyliśmy wspaniały, dobry czas, on się oświadczył, a ja powiedziałam: „tak”. Wydawało mi się przez chwilę, że czuję miłość, ale teraz chyba wiem, że to nie jest miłość tylko troska i przyjaźń. Nigdy nie czułam magicznego pożądania, nie zapierało mi tchu w piersiach. Jesteśmy fajną parą przyjaciół.

Jest między nami totalna chemia

Dwa miesiące temu poznałam faceta. Spotkanie w pociągu, dosłownie zwaliło mnie z nóg. Jego też. Od razu powiedziałam mu, że mam narzeczonego. Ale jakie to ma znaczenie? Dałam mu telefon, od tego czasu rozmawiamy codziennie. Widujemy się też, choć nie ma między nami żadnej fizyczności. On wydaje mi się dużo bliższy psychicznie. Kocha podróże, jak ja, jest odważny, ryzykuje, prowadzi własną firmę. Jasne, nie znam go do końca. Ale jest między nami totalna chemia, której nigdy nie czułam do Wojtka.

A Wojtek? Wojtek jest wciąż dobry, wciąż kochany, stara się. Moja rodzina go uwielbia, jego mama uwielbia mnie. Pół naszej miejscowości ma być na naszym ślubie, bo oboje mamy duże rodziny. Wszyscy przeżywają, że jesteśmy wspaniałą parą. Tylko moja jedna przyjaciółka powiedziała: „zwariowałaś, ty go nie kochasz jeśli teraz masz wątpliwości”.

W ostatni weekend marca jest moje wesele, a ja jestem w panice. Nie wiem, jak z tego wybrnąć. Próbowałam rozmawiać ze starszą siostra. Powiedziała, że każda kobieta ma wątpliwości przed ślubem, że muszę być dojrzała i odpowiedzialna, że nie mogę zranić Wojtka. Po jej mowie pomyślałam, że ma rację. Może ludzie nie powinni wychodzić za mąż z wielkiej miłości tylko z powodów racjonalnych decyzji? Mama wyszła za mąż z miłości i to nie była jej najlepsza decyzja, co zawsze powtarza. Innych mężatek nie znam na tyle, żeby zadawać im tak osobiste pytania.

Jest mi tylko cholernie smutno, że nie umiem cieszyć się tym ślubem, że serce wali mi na myśl o innym, a żeby kochać się z narzeczonym muszę wcześniej się napić wina. Proszę, nie chcę ocen. Ja po prostu zupełnie nie wiem, co mam zrobić.

Więcej historii z życia wziętych:

„Kocham swoją córkę, ale gdybym jej nie miała, nie rozpaczałabym” - list do redakcji
„Kocham swoją córkę, ale gdybym jej nie miała, nie rozpaczałabym” - list do redakcji
Nic na to nie poradzę, że jestem inna! Spełniam się w pracy, a nie w domu, wśród pieluch. Zdecydowałam się na dziecko tylko dlatego, że pragnął tego mąż.
Ginekolog zataiła przede mną, że ciąża źle się rozwija - historia czytelniczki
Ginekolog zataiła przede mną, że ciąża źle się rozwija - historia czytelniczki
Ginekolog zataiła przede mną, że ciąża źle się rozwija...
„Muszę ci coś wyznać... To nie jest twoja córka” - list do redakcji
„Muszę ci coś wyznać... To nie jest twoja córka” - list do redakcji
Powiedziałam mężowi prawdę i... nic się nie stało!
Nie wiem kto jest ojcem mojego dziecka - list czytelniczki
Nie wiem kto jest ojcem mojego dziecka - list czytelniczki
Historia kobiety, która nie jest pewna, kto jest ojcem jej nienarodzonego dziecka. Jak do tego doszło? Czy uda jej się utrzymać tajemnicę?
Narzeczony ukrywał przede mną nieślubne dziecko - prawdziwa historia Iwony
Narzeczony ukrywał przede mną nieślubne dziecko - prawdziwa historia Iwony
Nie jestem przesadnie zazdrosna, ale żadna kobieta nie byłaby zachwycona faktem, że wokół jej mężczyzny krąży…
Mój mąż zmienił się po ślubie - prawdziwa historia Iwony
Mój mąż zmienił się po ślubie - prawdziwa historia Iwony
Prawdziwa historia młodej mężatki, której mąż zmienił się po ślubie o 180 stopni. Czy uda im się znaleźć kompromis? Przeczytaj z życia wziętą historię!
Przez naiwność wplątałam się w spłatę ogromnego kredytu brata - list do redakcji
Przez naiwność wplątałam się w spłatę ogromnego kredytu brata - list do redakcji
Gdyby chodziło o kogoś innego, na pewno bym odmówiła. Ale jak odmówić własnemu bratu? Nawet mi to do głowy nie przyszło
"Skończyłam dwa kierunki, mam 8 zł za godzinę, bez umowy. Luksusem dla mnie są zakupy w Lidlu".
"Skończyłam dwa kierunki, mam 8 zł za godzinę, bez umowy. Luksusem dla mnie są zakupy w Lidlu".
Wiecie, jak to jest żyć i pracować w woj. lubelskim, gdzie bieda aż piszczy? Nie? To Wam opowiem!
„Zazdroszczę patologii. Ja tyram i nie należy mi się nic” - pisze samotna matka
„Zazdroszczę patologii. Ja tyram i nie należy mi się nic” - pisze samotna matka
„Jestem zbyt bogata, a może zbyt pracowita?” - pyta pani Anna.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (10)
/15.10.2017 09:55
Myślę że ty już zdecydowałas i ta decyzja na pewno nie jest Wojtek trzymaj się i bądź dzielna nikt za ciebie życia nie przezyje
/27.07.2017 19:58
Mam nadzieję, że odwołałaś ten ślub....
/08.05.2017 15:35
11 lat temu Przezylam dokladnie to samo.Po przeszlo 4 latach i zaawansowanych przygotowań do ślubu poznałam JEGO. Zostawilam narzeczonego i wszyscy się na mnie "zawiedli" ale po ok roku im przeszlo.uznałam ze albo teraz odejdę albo nigdy i nie będę szczęśliwa.Postawiłam wszystko na jedną kartę bez pewnosci ze sie uda.Udało się i nie żałuję. Gdybym miała się cofnac i zdecydować jeszcze raz to postapilabym dokładnie tak samo.Od 8 lat jestesmy razem :-)
POKAŻ KOMENTARZE (7)